Od dawien dawna z kurtkami PCU lvl5 był bardzo duży problem z ich dostępnością oraz ich ceną. Przez lata pojawiały się mniej lub bardziej udane kopie, a jakiś czas temu temat reanimowało TMC, którego ciekawe szpeje ściąga do Polski ToySoldier.pl (regularnie podrzuca nam coś na testy). Jak tym razem wypadła kopia? A całkiem pysznie!

KONSTRUKCJA I WYKONANIE

Jak już było mówione na wstępie, jest to po prostu ładnie wykonana kopia PCU lvl5. O ile większość rzeczy jest całkiem dobrze odwzorowana, tak kolor wydaje mi się nie do końca idealny w porównaniu do oryginału. Rozmiarówka jest oczywiście typowo azjatycka – jeśli normalnie nosimy M, trzeba wybrać L.

Materiał, którego użyto w kurtce jest bardzo zbliżony do używanego przez Helikona w Trooperach, czyli przy tej cenie (339 zł za PCU) ma bardzo zadowalające parametry. Być może nawet nieco lepsze.

Kurtka ma łącznie 4 kieszenie:
– 2 zapinane na rzep na rękawach (ze ściągaczem u góry);
– 2 piersiowe zapinane na suwak.

Kaptur, z regulowanym obwodem i głębokością, można schować w kołnierzu za pomocą listwy z rzepem. Kurtka jest stosunkowo lekka, przy czym waży około 200g mniej niż Trooper (450g vs 670g wg informacji na podanych przez obu producentów).

Bryzgoszczelny suwak główny jest 2-kierunkowy. Mankiety rękawów reguluje się za pomocą rzepów, a obwód pasa za pomocą elastycznego ściągacza.

UŻYTKOWANIE (OPINIA OSOBISTA)

Kurtka ma bardzo zbliżone parametry oddychalności, ochroną przed wiatrem i deszczem (bardziej symboliczną) do Troopera. Nie jest to ceratex, nie ma też, jak na softa przystało, magicznej zdolności nieprzemakania. Tu nie zmieniło się nic – mocniejszy deszczyk i materiał przemięka. PCU pokrywa oczywiście DWR, ale ma typowe zatrzymywanie wody dla tego typu kurtek.

PCU jest bardzo fajną kurtką, ale odczuwa się mankamenty starszej konstrukcji. Uciążliwe w użytkowaniu są suwaki na piersi otwierane w górę i zamykane w dół (przy niedomknięciu może nam coś wypaść), na ramionach zapięcia na suwak też sprawdzają się lepiej niż rzepy. Również rozmiar L Helikona wypada nieco lepiej niż L TMC, która troszkę ciągnie po środku pleców.

Czyli, że lepiej kupić Troopera? No, niezupełnie. Pamiętajmy, że PCU ma spory lans faktor i dość charakterystyczny kolorek. Z pewnością nadaje się świetnie do stylizacji lub ostatecznie reko (tylko i wyłącznie z racji trudnej dostępności orgo). Pasuje w zasadzie i do nowych, i do starych “stylizacji” 😉

PODSUMOWANIE

Dla lansu, stylizacji oczywistym wyborem będzie PCU. Ma swój styl, charakterystyczny krój i kolorek (rozpoznawalny jak flaga ZSRR), ale i parę wad. Różnica cenowa między nim a Trooperem wynosi 20 zł na niekorzyść tego pierwszego, więc w zasadzie tyle co nic. W parametrach też dużej różnicy nie ma, stąd wybór schodzi do prostego “co nam się bardziej podoba”.

GALERIA

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

Leave A Reply