Szanowne Czytelniczki, Szanowni Czytelnicy.

W związku z eskalacją sporu pomiędzy byłym współpracownikiem GI, panią Klaudią Lazar, a redakcją Gear Inferno, doszło do sytuacji, w której staliśmy się obiektem szkalowania i zręcznego manipulowania faktami. Jako że wpływa to nasz wizerunek oraz dobro osobiste poszczególnych członków naszego teamu, podjęliśmy decyzję o odpowiedzi na uderzające w nas inwektywy oraz dogodne dla drugiej strony wybiórcze opisywanie zaistniałych wydarzeń. Przedmiot sporu, jak i sam konflikt, dotychczas pozostawały jedynie w stosunkach pomiędzy GI a drugą stroną, jednakże jego upublicznienie wszelkich informacji nie może pozostać bez naszej zdecydowanej reakcji. W naszej opinii przedstawione przez panią Lazar zarzuty nie opisują szerszego kontekstu sytuacyjnego, co zamierzamy właśnie poczynić.

Pani Klaudia Lazar została wydalona z redakcji Gear Inferno ponad miesiąc temu ze względu na niską ocenę współpracy z nią oraz podejrzeń o dostęp do jej zasobów osób trzecich, których działalność mogła stanowić szkodę dla samego GI i jego kontrahentów (zagrożenie utraty poufności danych, możliwość zaistnienia zjawiska nieuczciwej konkurencji etc.). Podkreślamy, że były to podejrzenia, ponieważ materiał dowodowy był nikły, jednakże zdecydowaliśmy się zastosować zasadę ograniczonego zaufania – stąd decyzja o zakończeniu współpracy. Pani Lazar stwierdziła publicznie, że powodem usunięcia jej ze składu było odniesienie się do spraw prywatnych, jednakże nie była uczestnikiem dyskusji pozostałych członków GI, w której stwierdzone zostało, że:
– liczba jej publikacji, przy ilości przekazanego sprzętu, jest wysoce niezadowalająca (dowód: blog),
– czas sporządzania przez nią recenzji jest nazbyt długi (liczony w miesiącach) i nie są widoczne jakiekolwiek postępy w pracach,
– zaangażowanie w życie redakcji praktycznie nie istnieje,
– osoba utrzymuje nieznanego nam rodzaju relacje z innym byłym współpracownikiem GI, do którego nie posiadamy jakiegokolwiek zaufania ze względu na różnego rodzaju sytuacje z przeszłości (w tym uderzające w naszą redakcję). Pojawiły się podejrzenia, że osoba ta może mieć wgląd do naszych czatów, naruszając tym samym tajemnicę korespondencji (sprawy prywatne), ale też informacje poufne dot. otrzymanego sprzętu, będącego niejednokrotnie w fazie prototypowej (testowej).

Ostatnim projektem, nad którym pracowała pani Lazar były testy kurtki Anorak (niedawno Wam przedstawiliśmy recenzję), jednakże prace te musiały zostać wstrzymane w wyniku opisanej wcześniej sytuacji. Naturalną koleją rzeczy było odebranie jej praw dostępu do wszelkich naszych zasobów WWW, dyskowych i ośrodków komunikacji elektronicznej, więc jakiekolwiek prace z jej strony nie były już możliwe.
Ponieważ jesteśmy osobami uczciwymi i ceniącymi sobie pozostawanie w dobrych relacjach z byłymi współpracownikami, postanowiliśmy przekazać na stałe pani Lazar część sprzętu, który został zrecenzowany i mógł się jej przydać. Omówione zostały listy przedmiotów, które powinny zostać zwrócone redakcji oraz przekazanych p. Lazar (zostały dwustronnie potwierdzone). W ustalonym terminie jeden z członków GI spotkał się z nią w celu odebrania części przedmiotów, jednakże będąc ufną osobą nie sprawdził zawartości torby. Ostatecznie, już po spotkaniu, okazało się, że zwrócona została jedynie część rzeczy, czyli warunki ustnej umowy zostały całkowicie niedopełnione. Pomimo podejmowania przez nas kilku prób odzyskania należnej części przedmiotów, p. Lazar stwierdziła, że ich nie zwróci, gdyż jej zdaniem: jest to zapłata za zdjęcia, na których widnieje jej osoba, a które zostały wykorzystane w materiałach Gear Inferno (zarówno blogowych jak i na cele prowadzenia fanpage’a na Facebooku).

Interesującym faktem jest to, że część wykorzystanych zdjęć pochodziła z innego, lecz legalnego, źródła i zostały wykorzystane w opracowaniach GI. Sprawę pozostawiamy do przemyśleń.

Niezwróconymi przedmiotami są (w nawiasach rodzaje kamuflaży):
– kurtka Anorak firmy SCG (badlands),
– kaptur GAW (GZ),
– pas i plate carrier firmy Templars Gear (GZ).
Rzeczami, które miały pozostać u p. Lazar były m.in. spodnie Black Mountain i Boonie hat Helikon (GZ), parę ładownic Templars Gear. Redakcji Gear Inferno zwróciła parę ładownic, mundur Helikona CPU (Badlands), spodnie woodland i mundur VSO. Ilość sprzętu, który w zaufaniu udostępniliśmy p. Lazar, była na prawdę duża w stosunku do tego, co otrzymywali inni członkowie ekipy – na chwilę obecną jednoznacznie stwierdzamy, że popełniliśmy olbrzymi błąd będąc nazbyt ufnymi osobami.

Mając na uwadze to, że kurtka nadal nie została zwrócona (istnieje w nas przekonanie, że w ogóle może to nie nastąpić), a została nam przekazana do testów i recenzji, postanowiliśmy dokończyć projekt – Dev też ją użytkował i to dłużej, więc nic nie stało na przeszkodzie. Producenci i sklepy traktują nas poważnie, więc pomimo przeciwności musimy zachować identyczną postawę. Efekt prac (oficjalna recenzja) stał się ostatecznie przedmiotem oficjalnego wywodu p. Lazar szkalującego nasze osoby, jednakże pomijającego równocześnie jej działania odbiegające od szeroko pojętej dojrzałości, odwagi cywilnej i uczciwości.

W momencie wypracowywania ustaleń związanych z odsunięciem p. Lazar od prac redakcji, Dev jasno zadeklarował niepublikowanie jej zdjęć i sporządzonej przez nią recenzji kurtki pod warunkiem zwrotu wyżej wymienionego sprzętu – w momencie zerwania postanowień przez p. Lazar uznaliśmy je za niebyłe. Recenzja została napisana od nowa akapit po akapicie, oznaczając źródła zdjęć (jeśli pochodziły spoza zasobów redakcji). Tu podkreślamy stanowczo:

PANI LAZAR ZRZEKŁA SIĘ PRAW DO ZDJĘĆ, TWIERDZĄC JASNO, ŻE ZAPŁATĄ ZA NIĄ SĄ RZECZY, KTÓRYCH NIE ZWRÓCIŁA.

Pozostawiamy pod głęboką rozwagę prezentowaną przez nią spójność logiczną i wszelkie związki przyczynowo-skutkowe.

Ostatecznie zdjęcia z podobizną p. Lazar usunęliśmy z odczuciem, że wizerunek ww. osoby nie powinien znajdować się w opracowaniach naszej redakcji ze względów czysto idealistycznych – mamy wizję, której się trzymamy, a w swoich działaniach i współpracy cenimy sobie najbardziej uczciwe podejście względem pozostałych członków ekipy. W przypadku ww. osoby żaden warunek nie jest spełniony, zatem postanowiliśmy nanieść zmiany w tekście.

Jeśli p. Lazar zechce zakończyć polubownie eskalowany z jej strony spór, chętnie podejmiemy wszelkie dojrzałe rozmowy w celu wygaszenia konfliktu. Na chwilę obecną nie widzimy podstaw i zasadności do usunięcia recenzji Anoraka. Gear Inferno podejmuje wszelkie starania, aby dopełniać postawionych przed nim zobowiązań względem współpracujących z nim organizacji. Zapraszamy na osobiste spotkanie zainteresowanej z przedstawicielami naszej redakcji w celu rozwiązania konfliktu.

Poniżej znajduje się link do wypowiedzi p. Lazar, która stała się powodem publikacji niniejszej informacji:
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1427867077230893&id=100000228424019

Dziękujemy za uwagę i jednocześnie ponownie wyrażamy głęboki żal, że sprawa musiała zostać przedstawiona szerszej publiczności zamiast podjęcia próby rozwiązania jej w wąskim gronie.

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

3 komentarze

  1. Czekaj, czekaj. Patrząc na foty jakie były na blogu i FP to chcieliście jej zapłacić za nie, kilkoma (brak sprecyzowania więc nie odniosę się do tego ile warte) ładownicami, boonie hatem heliszmaty za 60zł i spodniami redwood za 200zł. Naciągając niech to będzie 300zł za marketingową możliwość użycia profesjonalnych zdjęć. Wiecie Panowie (a i Panie jeśli jakieś macie w ekipie), że za tego typu zdjęcia to się płaci, ale 300zł od sztuki. Do tego ukradliście jej tekst i sami go przerobiliście co z resztą ona udowodniła. Przykro mi, ale prawo jest po jej stronie i jeśli założy Wam pozew cywilny to się po prostu nie wypłacicie.

    • Mundur CPU Badlands też chcieliśmy jej zostawić a to już 600zł. Więc dodaj. Zlicz również to co w takim wypadku zostawiła sobie. Przy każdym rozpoczęciu współpracy od razu mówimy, że czasem i parę miesięcy nic się nie dostaje. Nikt nam za naszą pracę pieniędzy nie daje, to jest hobby i tak do tego podchodzimy, stronę, serwer, itp opłacamy z własnej kieszeni. To co jej zaoferowaliśmy to więcej niż dostaje osoba, która np. non stop tłumaczy teksty albo robi newsy i kilka recenzji przez dłuższy czas. Co do tekstu – polecam najpierw porównać obie treści, najlepiej programem do antyplagiatu. Na zakończenie – jest u nas zasada, choć oczywiście nie pisana, że skoro jakiś sprzęt ktoś zabiera to zostaje u nas jego recenzja.

    • To kolega poleciał gruuuuubo po bandzie z ceną 300zł za zdjęcie. Za 300zł PROFESJONALNY fotograf zrobi małą sesję towaru/szpeju/etc z pełną obróbką. A tutaj mamy do czynienia z czymś bądź co bądź niszowym, hobbystycznym i mało (w ogóle?) profitowym jak portal o asg (i to nie ten największy).

Leave A Reply