W dzisiejszej recenzji wita Was, Drodzy Czytelnicy, PLECAK JEDNOPUNKTOWY ORGANIZER. Tak, tak nazywa się produkt uszyty przez  firmę VSO, wzorowany na produkcie Maxpedition – Remora Gearslinger. Przeszedł on z nami na prawdę długie testy, podczas których mieliśmy możliwość sprawdzić go w różnych warunkach środowiskowych i pogodowych. Był z nami codziennie na mieście, w drodze do pracy, na krótkich wypadach w las, na dłuższych wypadach w góry, a nawet zawitał na festiwalu Woodstock. Plecak, jeśli wziąć pod uwagę jakie jest jego przeznaczenie oraz wielkość, nie zawiódł ani razu. Przez swoje małe rozmiary idealnie nadaje się na miejskie spacery, na które zabieramy ze sobą tylko niezbędne rzeczy. Nie musimy się martwić, że będzie zawadzał w środkach komunikacji miejskiej czy zacznie ciążyć po dłuższym noszeniu na grzbiecie – małe, poręczne, wygodne – tak można opisać ww. produkt w trzech słowach i wiemy że “Boh trojcu lubit”, ale jednak powiemy coś więcej…

Przód plecaka…

… i tył.

Pierwszą rzeczą, którą należy podkreślić na wstępie jest pojemność plecaka – jest ona realnie nieduża, więc jego używanie nauczy nas sztuki organizacji i kompromisu. Gdy już dowiemy się, które z naszych potrzeb transportowych zostaną przez niego zaspokojone, można poczuć, że idealnie sprawuje się w roli niedużej “sakwy”. Co można w nim umieścić na raz? W moim przypadku był to taki zestaw:
– litrowa butelka wody,
– kurtka przeciwdeszczowa,
– podręczne dokumenty,
– książka lub netbook, lub tablet,

lub:

– aparat, dwa obiektywy i lampa błyskowa (jestem fotografem często ruszającym w miasto).

Plecak ma konstrukcję typowego slinga, czyli torby przewieszanej przez jedno ramię, w której system nośny składa się z dwóch taśm: głównej (ułożona skośnie na klatce piersiowej) oraz kontrującej (zapobiega przesuwaniu się plecakowi w trakcie poruszania się). Oba zapięcia taśm oparte są na fasteksach, dzięki czemu mamy możliwość szybkiego ich rozpięcia oraz zdjęcia plecaka bez uprawiania zbędnej gimnastyki. Oczywiście istnieje opcja zamocowania głównej taśmy oraz kontrującej po prawej lub lewej stronie, co powoduje zwiększenie uniwersalności plecaczka.

Przód i zapięcia.

Boczek

Tył i jak układa się na plecach.

Drugi boczek.

Plecak uszyty jest bardzo schludnie i starannie – nie stwierdziliśmy obecności żadnych krzywych szwów czy prujących się, nieobrobionych końcówek materiału. Nic nie rozchodzi się i nie strzępi, a plecak kilka razy był wyładowany do granic możliwości zarówno pod względem objętości, jak i łącznego ciężaru przenoszonych na raz przedmiotów. Po prawie półrocznym używaniu na przedniej kieszeni zaobserwowaliśmy jedynie lekkie „filcowanie się” materiału. Nieźle.

Plecaczek dostępny jest w wersji kolorystycznej olive (wyłącznie) i jest do kupienia na stronie WWW producenta. O jego dostępność można też pytać sklepy współpracujące z VSO, np. Bunkier ASG.

A cena? Atrakcyjna: 159 zł.

KONSTRUKCJA I WYKONANIE

Bryła plecaka ma wymiary: 28  cm x 21 cm x 12 cm. Na plecaku naszyta jest rączka transportowa, przeszyta taśmą i zakończona dwoma D-ringami. Za nią mamy główny pas ramienny który jest symetrycznie wycięty z obu stron, dzięki czemu mamy możliwość nosić go na obu ramionach i nie dochodzi do sytuacji, że wrzyna nam się w szyję w zależności od przełożenia. Dodatkowo naszyte mamy na nim dwa razy po dwa palsy (na jego początku i końcu), umożliwiające doczepienie dodatkowej kieszeni cargo, a także w środkowej części dwa D-ringi. Szelka kończy się fasteksem do mocowania drugiej części pasa głównego oraz D-ringiem, do którego mocowany jest pas kontrujący. Pas główny, w części przylegającej do pleców i do klatki piersiowej, pokryty jest siatką dystansową, natomiast w miejscu styku z ramieniem jest on gładki.

Zapięcie paska kontry.

Zapięcie paska głównego.

Jak dla mnie najsłabsza część tego slinga. Karabińczyk obrotowy mocujący główną szelkę do bryły plecaka. Nie wzbudza zaufania, jednak przez ponad rok nic się z nim nie stało.

Na przedniej klapie plecaka znajdują się dwie kieszenie-organizery. Obie pokryte są palsami w standardzie MOLLE.

Większa kieszeń:
– wymiary 20 cm x 18 cm x 4 cm ma,
– z przodu znajduje się dodatkowa mała kieszeń zapinana na suwak, przystosowana do przenoszenia płaskich przedmiotów (notes, listki z lekarstwami, papierosy),
– zamykana na zamki dwukierunkowe (rozsuwają się do połowy wysokości plecaka) – zakres pracy zamków może być problematyczny w przypadku wyjęcia czegoś drobniejszego, chociaż sama kieszeń nie jest szczególnie głęboka,
– na ściance od zewnętrznej strony naszyta jest szeroka guma, przeszyta w połowie długości; można za nią wsunąć paczkę chusteczek, opatrunek osobisty czy telefon, tak aby nie przemieszczały się po niej bezładnie,
– na ściance od strony pleców naszyta jest płaska, niewielka kieszeń na płaskie przedmioty, takie jak karty mapy etc.; na ww. kieszonce znajduje się kolejna, szeroka guma z trzema przeszyciami (zmieszczą się przedmioty o gabarytach multitoola, latarki czy…zapasowego magazynku do pistoletu 😉
– na samym końcu wyliczanki znajduje się taśma z karabińczykiem do doczepienia np. kluczy.

Przód slinga i dobrze widoczne kieszenie.

Duża kieszeń może pomieścić całkiem sporo potrzebnych rzeczy i jest łatwo dostępna. Zaopatrzona jest w karabińczyk oraz gumy który ułatwiają zorganizowanie rzeczy w środku.

Płaska kieszonka na różnego typu papiery etc.

Nad nią mamy naszytą mniejszą kieszeń o wymiarach 7 cm x 18 cm x 4 cm, na której naszyte są dwa rzędy palsów. W środku kolejny organizer. Od strony ścianki na plecach naszyta jest kieszeń, na której znajduje się kolejna guma przeszyta w trzech miejscach. Gdzie tak samo jak w organizerze niżej możemy schować mniejszą latarkę, multitoola, opatrunek osobisty etc.

Mała podłużna kieszeń do przenoszenia opatrunku, zapasowych krótkich magazynków czy innych drobiazgów.

Główna komora zamykana jest na zamek dwukierunkowy, w którym wszystkie maszynki suwaków  zaopatrzone są w pętle z paracordu. Komora otwiera się po całości aż do dolnej krawędzi, dając nam pełny dostęp do jej wnętrza – to w naszej opinii duży plus. Na przedniej klapie znajduje się mała kieszeń, zapinana na suwak, przeznaczona na bardziej wartościowe drobiazgi, natomiast pod nią kryje się kolejna kieszeń (trzyma się ona przy pomocy taśmy velctro wszytej na dolnej krawędzi). Spodnia kieszeń ma rozmiary pozwalające spokojnie zmieścić w niej książkę, a dodatkowo od środka wyposażona jest w rzep, do którego można umocować “coś” wyposażone w rzep z haczykami.

Główna kieszeń naszego slinga. Jak widać otwiera się po całości, dzięki czemu nie ma problemu z dostępnością do zawartości. Dobrze widoczna kieszeń na “plecach” plecaka, jej rozmiar pozwala na swobodne zmieszczenie tabletu do 10″.

Kieszonka na przedniej klapie na szczególnie cenne rzeczy. Tutaj możemy schować pieniądze, dokumenty etc. Czyli wszystko to czego byśmy nie chcieli zgubić.

A pod nią jeszcze jedna kieszeń. Zapinana na rzep. W środku miękka taśma velcro do której możemy zamocować np. płaski organizer albo mapnik.

W wewnętrznej części, od strony pleców, znajdziemy kieszeń, w której można przenosić niedużego netbooka albo tablet 10”. Jest ona zapinana szeroką gumą z rzepami.

Na zewnątrz plecaka, od strony pleców…tak!, jest jeszcze jedna kieszeń, zapinaną napem, z naszytą w środku miękką częścią rzepa oraz posiadającą D-ring umożliwiającą powieszenie plecaka. Sama kieszeń od środka pokryta jest siatką dystansową i jest wyposażona w dolnej części w przelotkę umożliwiającą usztywnienie plecaka na pasku.

No i ostatnia kieszeń w naszym slingu. Zakończona zapięciem na NAPa oraz D-ringiem. Ja tam zazwyczaj trzymam notes albo książkę do czytania, ale zastosowań może mieć o wiele więcej.

UŻYTKOWANIE (OPINIA OSOBISTA)

Rocker (Król Piwerko)
Plecak używany był praktycznie każdego dnia bez najmniejszej taryfy ulgowej. Zabierany do pracy, w miasto, koncert czy wypady na łono przyrody. Przez okres kilku miesięcy z plecakiem absolutnie nic się nie stało. Plecak jest wygodny, dobrze leży na plecach, dostęp do środka i jego zawartości jest ogólnie bezproblemowy i jak dla mnie – wzorowy. Jest na tyle pojemny, że zmieści się w nim wszystko to, co jest potrzebne podczas podróżowania po mieście, a jednocześnie na tyle mały, że nie sprawia problemu w komunikacji miejskiej czy innych środkach transportu. Jednocześnie mieści znacznie więcej niż nerka. Może on być albo jej dobrym większym substytutem, albo doskonałym uzupełnieniem. Duża ilość kieszeni oraz przegród umożliwia zapanowanie nad rzeczami które w nim przenosimy. Jak dla mnie, idealny wyrób do codziennego użytku, a do tego w dobrej cenie (niektóre nerki kosztują tyle, co recenzowany produkt)

PODSUMOWANIE

Plusy:
– proste i dobre wykonanie,
– rozbudowany system organizerów,
– duża liczba kieszeni (antykieszonkowiec?) dostosowanych do różnych przedmiotów,
– wygodny,
– cena!

Minusy:
– bardzo wąska gama kolorystyczna.

 

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

Leave A Reply