Torba na amerykańską maskę p-gaz M40 kosztuje około 30-40 zł, jest całkiem pojemna i bez modyfikacji można ją nosić przez ramię. Przy tym wykonana jest raczej solidnie jak na kontrakt przystało (choć to nylon, nie cordura), może zmieścić do środka MICHa 2002 bądź ekwiwalent objętościowy innych drobiazgów, łatwo można ją zmodyfikować oraz można ją bez przeszkód podczepić pod plecak z taśmami molle. Owszem, większy i bardziej rozplanowany jest np. brytyjski haversack, nie mniej jednak torba po M40 ma bardziej cywilny kolor, wygodniejszy pas i ogólnie wygląda lepiej. W wyniku tego zapadła decyzja o użytkowaniu jej w charakterze torby codziennej na miasto, czy na krótkie wypady w las, bądź po prostu spacery – ogólnie, EDC.

IMG_0670

Gdyby kogoś ciekawiła naszywka – „Surge Polonia” (Powstań Polsko) pochodzi ze sztandaru 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Stanisława Sosabowskiego – i jest to po prostu morale patch, bez podtekstów.

Torba ma dość prostą budowę i składa się z głównej komory z 3 wewnętrznymi kieszeniami, na zewnątrz natomiast (po przeciwnej stronie klapy) jest jedna kieszonka zapinana na rzep, mieszcząca dodatkowy pasek do stabilizacji torby na udzie, oraz z boku mamy mini kieszeń na rzep (mieści np. batona WW) oraz kieszeń bez zapięcia (zmieści latarkę lub multitool, ale mogą wypaść). Do tego dochodzi jeszcze pas nośny, drugi krótki pasek oraz kilka kółek do których można podpiąć karabinczyki pasków.
Kieszeń główna jest całkiem pojemna, a w wewnętrzne kieszenie wchodzą po 2 magazynki M4. Ogólnie nie ma problemu, żeby zmieścić do niej apteczkę, butelkę wody, jakiś suchy prowiant, aparat i książkę. Taki zestaw w zupełności wystarcza mi o na co dzień, choć jeśli chce się zrobić jakieś zakupy, czy spakować rzeczy na wypad dłuższy niż jeden dzień – nie ma co się okłamywać, jest trochę za mała.

IMG_0565

6 magów M4, książka (którą polecam, tak swoją drogą), okulary i Sig P226 – zupełnie przypadkowy zestaw, ot po prostu żeby pokazać co się przykładowo mieści.

IMG_0616

Przy 4 książkach jeszcze zostaje sporo miejsca na prowiant i inne bajery.

Oczywiście torba jest dedykowane do maski i z założenia jest przeznaczona do noszenia na udzie. Nic zresztą nie stoi na przeszkodzie, żeby tak robić, nie mniej pojawia się tu pierwsza i chyba najważniejsza wada “stockowej” torby – zapięcie wypada z boku, a nie z góry, co uniemożliwia przenoszenie w torbie drobiazgów.

IMG_0659

Jak widać torba jest co najmniej spora – klapa wypada z boku, od wewnątrz.
I tak, mam głupi, rozmarzony wyraz twarzy…

Teoretycznie da się ją tak przytroczyć, żeby była klapą do góry, nie mniej jednak nie jest to najwygodniejszy sposób.

IMG_0637

Z racji tego, że w torbie jest od cholery zapięć i taśm – można i wykombinować, aby klapa była do góry, choć tak pospinana torba nie jest wygodna w noszeniu.

Z drugiej strony dodanie dodatkowego zaczepu pod pas nośny, żeby nosić ją “normalnie” nie wymaga dużo wysiłku.

przeróbka

Przykład przeróbki torby M40 do “normalnego” noszenia, klapą do góry.
(źródło: bushcraftusa.com)

Torbę bez wykonanych przeróbek najwygodniej przenosi się po lewej stronie, klapą do przodu, ze względu na niesymetryczne ułożenie pasa nośnego. Montowanie w oparciu o kilka zapięć i pozostałych taśm, może i umożliwia przenoszenie jej klasycznie klapą do góry, ale jest wtedy niestabilna – nie tylko się buja, ale i kładzie na bok. Także takie rozwiązanie niestety, ale odpada.

IMG_0635

Bez przeróbki, można zapomnieć o wygodnym noszeniu torby M40 klapą do góry.

Torba jest solidnie wykonana, w końcu według specyfikacji armijnej. Zapięcia i ringi nie są z szajsmetalu, więc nie ma co się obawiać, że szybko je szlag trafi, zwłaszcza przy obciążeniu.

IMG_0633

Z metalu (stal?) wykonano zarówno zapięcia, ringi, jak i drabinki

IMG_0630

Przy “zalecanym” sposobie noszenia, obie płaskie kieszonki zewnętrzne wypadają na górze. Przy dodatkowym zapięciu kieszeni np. na agrafkę, można spokojnie przenosić tam np. kartę miejską.

IMG_0622

Dopiero po bliższym przyjrzeniu widać kieszonkę “rzepową”. Odradzam jednak przenoszenia tam drobiazgów, gdyż około 2cm kieszeni nie jest zabezpieczona rzepem (do poprawki własnej).

Torba jest lekka, a pas jest na tyle szeroki, że nosi się ją wygodnie, nawet z dużą ilością gratów w środku – jakoś specjalnie ramienia nie męczy i comfortpad jest zdecydowanie zbędny. Co więcej, może spełniać rolę dodatkowej kieszeni na plecaku z systemem molle – tym bardziej łatwe było to w Grocie PP25, który ma nieco węższe taśmy, co wszystko upraszcza.

z grot


Kombinowanie popłaca 🙂

PODSUMOWANIE
Torba z demobilu do EDC? Daje radę. Owszem, ma parę wad i bez przeróbek trzeba ją nosić klapą z boku, co może powodować wypadanie drobiazgów i być nieco uciążliwe, ale jak na dobrej jakości konstrukcję za około 30zł, o całkiem niezłej pojemności, daje radę. Mi do codziennego użytkowania wystarcza, apteczka, książka i prowiant do pracy mieści. Jest to jednak prosta konstrukcja, można zapomnieć o przenoszeniu w niej “nieco więcej” – jedynie to co najpotrzebniejsze. Ale też wygląda stylowo 🙂 Jest również za mało sztywna, przez co sięganie po coś bywa nieco utrudnione, ale w końcu nie po to była projektowana, prawda?

SPECJALNE PODZIĘKOWANIATym razem Piekiełku przysłużył się Desperaro z grupy reko oddziałów US Marines z okresu I Wojny w Zatoce Perskiej, wypożyczając torbę to testowania.

Na zakończenie torba w całej okazałości.

IMG_0624

Jako torba EDC z demobilu, daje radę…

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

Leave A Reply