Pomimo ostatniego wzrostu popularności laserowych wycinanek (czy to kamizelek, czy to toreb), w tym niedawnej premierze helikonowskiego Messengera Direct Action, takticalowe człowieki wciąż pozostają sceptycznie nastawione to tego typu wynalazków. Główne powody to oczywiście niepewność wytrzymałości wycinanek laserowych (pomimo testów survivaltecha) oraz wysoka cena, przynajmniej w stosunku do dotychczasowych projektów z nylonu/poliestru/cordury, rzędu 300-400zł. W związku z tym produkty w systemie molle z klasycznymi taśmami wciąż pozostają najbardziej uniwersalne i najtańsze, a co się również i z tym wiąże – najpopularniejsze.
Osobiście używałem przez kilka lat dużego Utility Bag, ale w końcu przyszła kolej na nią. Zacząłem rozglądać się za jakąś kolejną torbą i czekałem właśnie na premierę mniejszego Messengera, gdy właśnie Helikon podesłał do testów Wombata w wersji Camogrom, drugiej generacji.

IMG_1597

Wombat jest produkowany w standardowych dla Helikona ‘kolorach”, czyli: czarnym, oliwkowym, kojot (cena około 150zł) oraz kamuflażach wz.93, CamoGrom (około 180zł) i A-TACS AU (ok. 190zł) i jest wykonana z poliestru. Jedynym wyjątkiem jest wersja A-TACS, która jest wykonana z cordury 500d. Dla osób jojczących, że “znowu poliester/nylon” przypominam, że cordura tania nie jest, a Wombat jest skomplikowaną konstrukcją z dużą ilością kieszeni, przeszyć i zamków, a nie każdy chce koniecznie droższą torbę z cordury. A z racji atrakcyjnej ceny poliester znajdzie więcej nabywców, tym bardziej, że do EDC nadaje się w zupełności dobrze i na parę lat użytkowania wystarczy.

Wombat był już wielokrotnie opisywany, zarówno na łamach Equipped, jak i u Survivaltech, gdzie zresztą zaprezentowano jego już legendarną pojemność w charakterze torby ucieczkowej.

IMG_1576

Wypchanego Wombata dużo wygodniej przenosi się na tyłki, niż pod pachą.

Wombat jest typową torbą użytkową i z racji swojej budowy może mieć wymiary “kompaktowe” (zamknięty zamek główny, ściągacze na max), idealne do podróży transportem miejskim lub po prostu, gdy torba jest pusta oraz “maxi” (zamknięcie jedynie na fastexy na minimum), gdy mamy naprawdę duże ilości towaru, np. zakupy lub wypad w teren, czy nawet strzelanka. Ogólnie rzecz ujmując z racji swojej pojemności maksymalnej i możliwości dalszej rozbudowy o ładownice molle, Wombat może spokojnie konkurować z plecakiem 20l EDC, jak np. Sparrow.

Wombat nie jest tak banalną konstrukcją, jaką był jej helikonowski poprzednik “Utility Bag/Extra Utility Pouch”. Na całego Wombata składa się torba, pas nośny z comfortpadem, rączka transportowa oraz pas biodrowy (jedna z nowości gen.2).


PAS NOŚNY

Comfortpad na pasie nośnym jest wygodny, wypełniony grubą gąbką, przez co nawet przy bardzo dużym obciążeniu, torba jest wygodna w przenoszeniu. Mam tu na myśli napakowanie i 9kg w postaci 6 butelek mineralnej (tak, mieszczą się), choć oczywiście w przypadku takiego ciężaru wygodniejszy jest plecak. Trochę dziwi fakt, że comfortpad nie jest podszyty siatką dystansową, tak jak to zrobiono w przypadku poduszki pasa biodrowego, choć skóra pod nim przy obecnych temperaturach się nie poci zbytnio. Comfortpad jest pokryty na początku i na końcu po jednej podwójnej (2 oczka) taśmie molle i niestety ma tendencję do ześlizgiwania się i spadania do tyłu pasa, z ramienia, zwłaszcza podczas grzebania w torbie, czy też poprawianie jej.

IMG_1586

Jak widać, Wombat ma tendencję do pochylania się “do przodu”. Na ramieniu nie jest to zbytnio odczuwalne, nie mniej jednak w każdej chwili można podpiąć dedykowany pas biodrowy, który problem rozwiązuje.

Przy okazji pasa nośnego wychodzi chyba największa wada torby i w zasadzie jedyna istotna według mnie. Mianowicie… torba piszczy. A właściwie nie tyle torba co klamry obrotowe, na których jest zamontowany pas nośny.

IMG_1633

Główny winowajca skrzypienia i piszczenia torby.

Taki rodzaj mocowania miał pomóc w układaniu się torby do sylwetki i nie latania na boku. Niestety z racji użytego materiału, klamry podczas obrotu piszczą i skrzypią, tym bardziej im bardziej obciążona jest torba. Po tygodniu użytkowania skrzypienie zmalało, ale nadal jest to istotna sprawa i o cichym poruszaniu się z nią na razie nie mam co marzyć. Co ciekawe zjawisko to występuje nie w każdej wersji torby – są odstępstwa od reguły, w wersji A-TACS brak tej wady, bo zastosowano inne klamry. Jeśli ktoś ma czuły słuch ma kilka wyjść: wymienić elementy na nieskrzypiące, zrezygnować z nich w ogóle i puścić taśmę przez ucho torby (właściwie można było tak od razu zrobić, obyłoby się w zupełności bez wadliwej części) lub unieruchomić w jakiś sposób piszczące klamry (izolka, klej, stopienie, czy co tam jeszcze).

RĄCZKA TRANSPORTOWA
Inaczej prezentuje się rączka transportowa, choć osobiście preferowałbym przyszytą do pokrywy komory głównej. W obecnej konstrukcji torba ucieka trochę na bok. Ale, czy w zasadzie to w czymś przeszkadza? Ano w zasadzie nie, po prostu takie moje widzimisie. Rączkę można odczepić, regulować a na środku wszyto element wypełniony cienką warstwą gąbki, więc jak już chwytamy tą rączkę to… jest wygodna 🙂 Ten element wygląda trochę jakby szyty przez inną firmę, bo szwy wykonano niezbyt starannie, nitki wychodzą na wierzch i są nieestetycznie nawalone w jednej linii w kilku rzędach. Ale to tylko rączka.

IMG_1590

W przypadku rączki transportowej, wolałbym jednak wygodniejszą, bezpośrednio przyszytą do torby.

PAS BIODROWY
Pas biodrowy służy przede wszystkim do stabilizacji obciążonej torby, choć można się spokojnie obejść i bez niego. Z drugiej strony pomaga podczas biegania, skakania, ogranicza też znacząco pracę klamer torby, a więc i mocno zmniejsza piszczenie . Jest wygodny, mięciutki, nie ślizga się zbytnio, trzyma dobrze pozycję. Pas ma 4 oczka na przyszyciu do comfortpada, nie są one jednak w standardzie molle, a szkoda i to bardzo, bo w takim przypadku można by było coś jeszcze podpiąć. W zasadzie jedynym pewnikiem są tu klipsy Alice, przechodzą bez problemu. Molle miękkie (np. MIWO), polskie 20mm, klipsy M-Alice przechodzą… o ile oczka wykonano równo. U mnie przechodziły przez 3 z 4 oczek. Natomiast sztywne taśmy molle nie przechodzą w ogóle. Na całe szczęście pod cienką taśmą znajduje się jeszcze szersza, z 3 “okienkami”, które przepuszczą właściwie wszystko i dadzą całkiem niezłą stabilizację ładownicą – ale też bez przesady. Panel 2-rzędowy byłby tu fajnym patentem. Ale nie ma co zapominać, że pas ma stabilizować, a nie być bazą pod panel amunicyjny. Manierkę spokojnie zmieści, czy to w systemie molle, czy alice.

IMG_1644

Comfortpad od pasa biodrowego wygląda w zasadzie jak naramiennik od kamizelki.

IMG_1647

Czy z pasem wygodniej? Nie widzę przeszkód, tak jest stabilniej, choć przy zdejmowaniu torby jest nieco więcej zabawy. Fajna rzecz podczas dużego obciążenia Wombata oraz gdy musimy nieco pobiegać.

Wombat z zewnątrz
Wombat z boków i na klapie obszyty jest taśmami molle, wykonanymi z tego samego materiału co reszta torby. Materiał taśm jest złożony do środka, co nie przeszkadza wkładaniu pasków ładownic od góry, natomiast zahacza w przypadku montażu od dołu, czy po prostu wyciągania pasków. Taśmy są mimo to wykonane całkiem równo i faktycznie w systemie molle.

IMG_1607

Taśmy molle na klapie dają możliwość dalszego zamykania torby w przypadku uszkodzenia klamer pokrywy – wystarczy wtedy przeciągnąć taśmę przez powyższe paski molle.

Najistotniejsze są przede wszystkim boczne taśmy montażowe, gdyż nie zwiększają aż tak bardzo gabarytów torby. Idealnie nadadzą się tam kieszenie na butelkę, manierkę, czy też camelbaki w małej wersji jak np. Source Kangaroo.

IMG_1640

Po bokach zmieszczą się przykładowo po 2 ładownice Alice, choć dla wygody pozostałem przy 1 na stronę.

IMG_1634

Boczna powierzchnia molle daje duże pole do popisu, ale nie ma co przesadzać – najlepiej trzymać się tylko środkowych taśm.

Pokrywa torby to jednocześnie kilka kieszeni, bardzo sprytnie rozmieszczonych. Pierwszy od góry suwak, daje dostęp do niewielkiej kieszeni, w którą zmieści się kilka drobiazgów lub np. rękawiczki lub szalokominiarka. Suwak na samym dole daje dostęp do większej kieszeni, zajmującej cały przedni panel oraz dającą dostęp do montażu klamer, w przypadku gdyby zostały uszkodzone i trzeba było je wymienić.

IMG_1567

Pod patką po środku znajduje się zamek przelotowy do komory głównej torby, o czym za chwilę…

IMG_1574

Całą przestrzeń pokrywy komory głównej, pod suwakiem to płaska kieszeń z dostępem do mocowania klamer.

IMG_1629

Widoczny w głębi montaż klamer.

IMG_1631

Całą wewnętrzną stronę Wombata zajmuje kieszeń.

IMG_1635

Dookoła całej torby wszyto taśmę wzmacniającą całą konstrukcję.

I na koniec części “zewnętrznej”, wisienka na torcie, czyli suwak w pokrywie torby, umożliwiający dostanie się do komory głównej, bez konieczności rozpinania klamer i odsuwania suwaka głównego.

IMG_1636

Zamek zakryto stylową patką 🙂 Umożliwia on szybkie dostanie się do zawartości komory głównej.

Wombat w środku
Część główna torby zakrywana jest przez pokrywę, zapinaną na klamry. Dodatkowo główna kieszeń jest zapinana na gruby, solidny suwak żyłkowy. Po odpięciu klamer, uzyskujemy dostęp do kieszeni płaskiej (idealnej na notesy, książki, słowniki) oraz 2 mniejszych kieszeni (idealne na apteczkę, folder, multitool, GPS; każda mieści po 5 magów M4). Po odsunięciu suwaka, mamy dostęp do komory głównej.

IMG_1626

Mniejsze kieszenie zapinane są na rzep, a co więcej mają wewnętrzne małe kieszonki, np. na lightsticki, długopis oraz większe rzeczy jak np. telefon.

IMG_1624

Osobiście w organizerach wolę po prostu taśmy elastyczne na drobiazgi, nie mniej jednak takie kieszonki też dają radę, choć nie trzymają sprzętu aż tak dobrze.

IMG_1621

Oczywiście jest i karabinek, w końcu torba military-stajla. W zasadzie jeszcze zastosowania nie znalazł, ale to że się przyda nie ulega wątpliwości. W kieszeni płaskiej-zewnętrznej widoczny notes A5. Zeszyt A4 mieści się tam na styk.

Kieszeń główna to tak naprawdę… 5 kieszeni. Jest więc główna komora o wymiarach około 38 x 25 x 18cm (wg producenta wymiary całej torby to 38 x 29 x 19cm), a w niej kieszeń “bezpieczna” oraz 2 kieszenie “napojowe”, plus ostatnia z kieszeni – siatkowa, zapinana na suwak.

IMG_1619

U góry kieszeń “bezpieczna”, po bokach “napojowe” i na dole siatkowa, zasuwana. Suwak kieszeni głównej zapina się nieco opornie jeśli pokrywa torby jest odchylona. dopiero przy położeniu na płasko, suwak ustawia się tak, że można go wygodnie zapiąć.

Kieszeń “bezpieczna” jest przeznaczona na przenoszenie przede wszystkim sprzętu elektronicznego o wielkości około 1o” przekątnej, czyli przede wszystkim netbooków, czytników e-book i tym podobnych. Ścianki tej kieszeni są wypełnione pianką, która ma za zadanie chronić nasz cenny sprzęt przed uszkodzeniami. Całość zapinana jest na patkę z rzepem.

IMG_1617

Zewnętrzna powierzchnia kieszeni na elektronikę, jest obszyta taśmami elastycznymi – także nasze drobiazgi wcale nie muszą latać po całej torbie.

IMG_1638

Kieszenie “napojowe” mieszczą butelki do 0.75l Nalgene i pokrewne oraz klasyczne litrówki popularnych napojów. Kieszeń na suwak jest bardzo przydatna na drobiazgi, których nie chcemy przenosić poza główną, wewnętrzną komorą torby – bo zapewne są cenne.

Jest jaki jest, nie mniej jednak przy obecnej jesienno-wiosennej pogodzie dość dobrze wtapia się w tło lasu. Wbrew pozorom nie jest różowy, po prostu jeden z odcieni brązu jest trochę dziwny.

IMG_1583

W porównaniu do brytyjskiego MTP, CamoGrom jest bledszy i nie tak intensywnie zielony.

IMG_1605

Kolor CG wydaje się ciemniejszy niż ten na mundurach CG.

IMG_1584

Zdjęcie dobrze pokazuje różnice między kamuflażem MTP (kurtka MVP w środku), a CamoGromem.

Z torby powinna być zadowolona zarówno prawica, jak i lewica, z racji tego, że torba jest zaprojektowana symetrycznie.

IMG_1612

Z Wombata powinna być zadowolona tak samo prawica, jak i lewica 😉

O legendarnej pojemności Wombata słów kilka…
Jak na torbę EDC przystało, Wombat ma spory zapas miejsca. W wersji z maksymalnie ściągniętymi taśmami klipsów i zasuniętym suwakiem komory głównej jest to torba sporej pojemności, idealnej na codzienne użytkowanie. Ale gdy przychodzi nam do zabrania dużej ilości zakupów, szpeju, czy po prostu rzeczy o dużych gabarytach – luzujemy tasmy i torbę zapinamy jedynie na klipsy. Co do tej pory udało mi się zmieścić do Wombata, mogąc go wciąż zamknąć?
– zgrzewka wody mineralnej 6×1.5 litra,
– kamizelka PC-4 Orlik wraz z 4 wkładami, amunicją, pistoletem i kaburą,
– 5 litrową puszkę po piwie,
– 5 litrowy baniaczek po winie,
– 4kg pojemnik po odżywce,
– 6 butelek (2 po 1.5l, 4 po 0.7l, 2 po 0.5l)
– MICH 2002 i duperele,
– kurtka MVP i duperele.

IMG_1557

PC-4 Orlik z 4 płytami balistycznymi, Sig P226 wraz z kaburą IMI, apteczka, parę książek…

IMG_1559

Przy pojemnikach 5 litrów pozostaje do dyspozycji jeszcze całkiem sporo miejsca.

IMG_1561

Wszystkie z 3 pojemników zmieściły się do środka.

przed po

Wombat połknie wszystko!

IMG_1613

I dlatego MICH 2002 to dla Wombata łatwizna…


Wombat Combat

Chociaż Wombat nie jest “dajrekt ekszyn” to jednak można zawsze nieco poimprowizować 🙂

IMG_1667

Sądzę, że nie powinno się przesadzać z obładowywaniem panelu biodrowego – ale na 3-4 magazynki powinien wystarczyć.

IMG_1662

A na boku torby spokojnie znajdzie się miejsce na kaburę z pistoletem.


PODSUMOWANIE

Kupować, czy nie kupować? O, jasne że brać! Nie żeby ktoś pomyślał – dali mu torbę to od razu pisze artykuł sponsorowany. Jeśli uważnie czytaliście to na pewno zauważyliście, że podszedłem do tematu porządnie i miałem sporo uwag, choć tak naprawdę drobiazgów. Wombat jest świetną torbą, dobrze wykonaną, choć “tylko” z impregnowanego poliestru. Jak będzie z wytrzymałością materiału i szwów – czas pokaże, poprzednia moja torba Helikona wytrzymała ładnych parę lat, a nigdy jej nie oszczędzałem.
Wombat jest jedną z najciekawszych obecnie toreb EDC na rynku ze względu na dużą ilość kieszeni, dobrze przemyślaną konstrukcję, wygodny system nośny (pas główny i biodrowy), “skalowalną” pojemność (ogromną w warunkach krańcowych) oraz niską ceną – bo jak na taki projekt, cena 150zł za wersję oliwkową to bardzo fajna oferta. W zasadzie jego naprawdę istotną i jedyną wadą jest piszczenie i skrzypienie klamer pasa nośnego, choć jest to problem do samodzielnego, prostego rozwiązania (naoliwić!). Wombat w dużej mierze może konkurować z plecakami EDC, bo tak naprawdę można z niego zrobić i torbę podróżną, choćby mocując po bokach po ładownicy cargo, czy też 200rd do SAWa. Jak dla mnie, przy takiej jakości, użyteczności, komforcie użytkowania i cenie – raczej trudno komukolwiek dorównać wombatowi na rynku.

A jak ktoś chce zmacać Wombata w Wawie – zapraszam do Cytadeli ASG 🙂

SPECJALNE PODZIĘKOWANIA
Artykuł powstał dzięki firmie Helikon-Tex, która podrzuciła do testów powyższą torbę. Mile zaskoczyło mnie, że nawet tak duże firmy są zainteresowane niedużymi blogami i potrafią znacząco je wesprzeć. A Wombat piechotą nie chodzi 🙂

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

Leave A Reply