Ooo, co ja widzę, laserówka. W końcu taka moda i w przypadku ładownic, chest rigów, czy kamizelek jeszcze rozumiem, ale plecaki i torby? Ano niestety, one z racji swoich konstrukcji już zbytnio ultralekkie nie są i laserowe wycinanki w takich przypadkach pozostają bajerem. Że taka konstrukcja jest mniej agresywna i bardziej niskoprofilowa? Coś w tym jest, bo nie ma molle, uproszczona jest też konstrukcja. Ale i tak wygląda kozacko i… rzuca się przez to w oczy. Ewentualnie wersje czarne są niezłe, bo wtedy nawet z bliska mało co widać i torba wygląda jednolicie, “bezbajerowo”.  Mimo niejednoznacznego podejścia, wciąż uważam, że w wycinankach laserowych tkwi ogromny potencjał.

Torbę podrzuciło nam do testów SCD TV i dzięki temu mieliśmy okazję zmacać dużą wersję Messengera. Bo jest i mniejsza wersja, wg mnie bardziej uniwersalna z racji wielkości, bo i nadająca się do takiego zwykłego, codziennego noszenia. Natomiast duży Messenger to gniew laserowej dzidy, przeznaczony do przenoszenia dużych laptopów (15 i 17”) i dokumentów, tudzież lustrzanek wraz z obiektywami i akcesoriami lub sprzętu na strzelnicę.

_igp2591

Jak Direct Action to direct 😉

WYKONANIE

Torba wykonana z laserowo ciętej Codury 500D sprawia bardzo dobre wrażenie, brak krzywych ściegów, wystających nitek i innych irytujących drobiazgów – zupełnie inna jakość w stosunku do tego co zwykle było. Ale cóż, w końcu to i nowa linia Direct Action. Z zewnątrz torba wygląda zajebiście, po otwarciu wciąż jest dobrze, jedynie organizery wyglądają w zasadzie tak samo jak i w Wombacie. Czyli średnio. Jasne, działają i nie jest z nimi źle, natomiast wyglądają… po prostu gorzej niż reszta i przez to odstają. Trochę przekombinowano też zapięcia suwaków – w zupełności wystarczyłoby połączyć linki 1 termokurczką, zamiast 2. Rozwiązanie takie byłoby sztywniejsze, trwalsze (plastikowe końcówki potrafią odpadać) i nie zaczepiałoby o nic.

DSC_4806

Torba jest całkowicie usztywniona i nawet pusta trzyma swój kształt. Można w niej całkiem komfortowo przenosić wiele rzeczy, a dzięki wielkiej ilości przegródek, schowków i kieszeni nie ma problemu wbrew pozorom z porządkiem i ze znalezieniem szukanej rzeczy – no chyba, że zwyczajnie zapomnimy gdzie ją umieściliśmy. Ja osobiście przez dwa tygodnie używałem jej jako torby typowo fotograficznej i w tej funkcji sprawdziła się prawie w 100%, lecz o tym za chwilkę.

DSC_4793

Dużo kieszonek 🙂

Na spory plus zasługuje duża dostępność zarówno małej, jak i dużej wersji Messengera (m.in. e-militaria.pl, Gunfire, sprzętmilitarny.pl, Predathor, SpecShop) oraz wiele wersji kolorystycznych: czarna, zielona, coyote brown, ranger green, wz.93, CamoGrom, PenCott Badlands/Greenzone/Snowdrift. Na minus jest natomiast cena, która wielu zaskoczyła – 389zł za wersje “klasyczne” oraz aż 489zł za PenCotty. Co tak drogo? Nowa linia, nowy materiał – koniec z nylonem/poliestrem to i trzeba się ogarnąć i przestać dziwić. Jeśli popatrzycie na allegro to dużo gorzej wykonane torby fotograficznie kosztują bardzo podobnie. I to poliester lub nawet folia laminowana tekturą 😛 Niektórych rzeczy się nie przeskoczy. Czy my uważamy, że Messenger jest drogi? Tak, ale skoro jest za drogi to po prostu kupimy co innego, a nie będziemy płakać 🙂 Messenger jest zaprojektowany do konkretnych zadań i stąd jest to torba skierowana do konkretnych osób (nie, nie tylko do tych co zarabiają średnią krajową).

KONSTRUKCJA i UŻYTKOWANIE

Torba sprawia wrażenie przemyślanej i kompletnej konstrukcji, takiej która ma być jak najbardziej uniwersalna  oraz tak by każdy użytkownik mógł ją używać jak mu jest wygodniej. Torba z założenia powinna być symetryczna, ale niestety tak nie jest. Patrząc od przodu, mamy małą kieszonkę zapinaną na zamek 2-kierunkowy, z wyciętym MOLLE na wierzchu – ok tutaj jego ideę jeszcze rozumiem, tak jak i na klapie – w środku której mamy dwie przegrody, jedną pełną a drugą siatkową oraz obrotowy karabińczyk. Po drugiej stronie umieszczono na prawym boku torby jest kieszeń na butelkę z piciem albo na taktycznego M*ISSUE, zapinaną na taśmę z rzepem. Problem zaczyna się jednak w przypadku butelek Nalgene i podobnych, które można tylko wcisnąć i nie zapiąć. Albo puszek – o ile 2 mieszczą się na wcisk to pojedynczej specjalnie nie ma jak zabezpieczyć. Myślę, że lepszym rozwiązaniem byłaby tu guma (shockcord) z taśmą z rzepem, jak to często bywa w ładownicach na radio.

Dsc_4805

Boczne kieszenie: od lewej uniwersalna, po prawej butelkowa.

_IGP2583

We wspomnianą kieszeń butelkową powinna zmieścić się i 1 litrowa, biorąc pod uwagę, że mieści się shaker o zbliżonej pojemności. Oczywiście z butelkami Nalgene nie ma większych problemów… ale mogą być problemy, żeby je zapiąć. Rzep z taśmą nie jest aż tak długi.

_IGP2593

Do bocznej kieszeni można śmiało podpiąć ładownicę 100rd M249, są zbliżone do siebie pod względem powierzchni. Oczywiście znacząco zwiększy to wielkość torby, ale pozwoli też dorzucić kilka magazynków.

Od strony ciała mamy kieszeń na całej powierzchni bocznej, przeznaczoną przede wszystkim na płaskie przedmioty, jak mapy, dokumenciki, kalendarz, czy portfel. Tył torby na szczęście jest płaski i już nie narobili tutaj palsów 😀 Na wysokości suwaka mamy wszyty po każdej stronie D-ring – ciekawe rozwiązanie – dzięki niemu możemy pokombinować z jakiś pasem biodrowym jeśli byśmy chcieli ją bardziej „usztywnić” podczas noszenia. W zestawie jest taki prosty pasek z taśmy 25mm, zakończony po obu stronach karabińczykiem.

DSC_4803

Od strony użytkownika torba jest taka jaka powinna być – bez wodotrysków, po prostu jedna duża kieszeń.

Na górze torby mamy całkiem wygodną rączkę transportową, a na końcach uchwytu transportowego wszyto dwa D-ringi.

DSC_4807

Po drugiej stronie mamy wielką klapę, zapinaną za pomocą 2 klamer fastex oraz szerokiego rzepa, który możemy “regulować” za pomocą sporej zaślepki. Jeśli nie wystarcza nam zapięcie na fastexy odczepiamy miękką część rzepa i zapinamy torbę nie tylko na nie, ale i na rzep. Połączenie jest naprawdę mocne i trzyma bardzo dobrze. Jak biegałem po ulicach z torbą i sprzętem foto w środku to właśnie tak zapinałem torbę na fastexa i rzep. Nie było możliwości aby ktoś ukradkiem otworzył torbę i coś z niej gwizdnął. Podczas szybkiego zapięcia, jedynie na rzep, klamry na taśmach mają tendencję do latania i obijania się o właściciela torby… niestety nie ma specjalnie jak i gdzie ich schować.

DSC_4800

Klapa wraz z panelem naszywkowym i widocznym zamkiem kieszeni wewnętrznej, oddzielonej od żebrowanego panelu za pomocą cienkiego materiału. Do kieszeni nie dostaje się więc kurz i paprochy… które gromadzą się pod wycinanką. Niby są tam 2 małe otworki drenażowe, ale czy ja wiem, czy coś dają…

_IGP2590

Dość improwizowanie, ale dzięki konstrukcji klapy możemy w Messengerze przenosić i jakiś lekki karabinek, czy PM.

W klapie umieszczono 2 kieszenie zapinane na suwak:
– zewnętrzną, położoną pod powierzchnią wyciętego montażu molle – przy czym nie jest tak, że jest ona “otwarta” pod żeberkami systemu zero-molle. Od wycięć oddziela ją cienka warstwa poliestru (lub czegoś podobnego). W praktyce więc tracimy kieszeń do której nie ma dostępu – jest ona do stracenia. Jej jedyna rola to miejsce przewleczenia molle i zbieranie kurzu, piasku i innych drobiazgów,
– wewnętrzną, z przezroczystego plastiku (w którą wchodzą na styk arkusze papieru A4), więc widzimy co jest w środku i nie musimy w niej grzebać, aby się dowiedzieć co tam schowaliśmy.
Na głównej klapie poza wyciętymi laserowo palsami mamy duży rzep na wszelkiego typu morale etc itp.

1

Poniżej widoczny pas twardego rzepa, który służy za regulator “przyczepności” pokrywy do komory głównej torby.

Pod klapą mamy dwie spore kieszenie i tutaj pierwszy zgrzyt, przynajmniej jak dla mnie.
Lewa kieszeń nie otwiera się do końca tylko częściowo, natomiast prawa zupełnie na płasko – można ją otworzyć i jak szeroko będzie się otwierała zależy tylko od nas, bo zastosowano stoper na schockcordzie.

DSC_4801

Molle pod główną klapą? Nie za dużo?

_IGP2578

Jedna z uwag odnośnie Messengera to różny stopień otwieralności kieszeni. O ile prawa otwiera się aż do dołu, to lewa tylko w części i ciężej coś w niej wygrzebać. Ale może takie było założenie, że w lewej przechowujemy duperelki i nie może się otwierać po całości, żeby się nie wysypały?

Lewa kieszeń to typowy organizer, jest tutaj miejsce na:
– kilka długopisów (marker też wejdzie),
– jakiś przedmiot wielkości standardowej paczki papierosów (telefon, gps)  zamykany klapką na rzep.
To wszystko jest naszyte na kawałku materiału wszytym w kieszeń dzięki czemu mamy za tym organizerem jeszcze miejsce na schowanie jakiegoś przedmiotu w stylu portfel czy telefon oraz karabińczyk na taśmie. Na części otwieranej (zewnętrznej) naszyto kieszeń siatkowa. I teraz właśnie jest problem, że kieszeń nie otwiera się do końca tak jak prawa – kilka razy coś mi wpadło pomiędzy tą kieszeń siatkową i organizer i aby to wyjąć trzeba było troszkę się „nagrzebać”.

Prawa kieszeń to typowa kieszeń medyczna z wszytym dużym rzepem do umocowania np. zrywanej apteczki (lub też dedykowanych ładownic na rzepy) oraz z kolejną kieszenią siatkową. Czyli w środku torba również nie jest symetryczna i te dwie zewnętrzne kieszenie troszkę psuły mi radość jej noszenia oraz wygodę używania, bo musiałem ją nosić na drugim ramieniu, gdyż w kieszeni organizatora miałem rzeczy, które musiałem mieć pod ręką. A wiadomo, człowiek który lata z aparatem ma swoje nawyki z rozmieszczenia sprzętu foto, tak by był jak najbardziej dostępny i łatwy wy dobyciu.
Co do ilości MOLLE – jest ich wystarczająco dużo, wręcz aż za dużo. O ile jestem w stanie zrozumieć ideę umieszczenia palsów na kieszeni zewnętrznej oraz klapie głównej to co przyświecało projektantowi, aby je umieścić na kieszeniach które są ukryte pod klapą? Osobiście nie wiem, zamontowałem tam z ciekawości ładownicę oraz małą utylitkę i był koszmar – nie dość że torba nagle „spuchła” to i zamykała się dość ciężko.  Chyba już lepiej by było, gdyby obie kieszenie były bez molle, za to odpinane, dzięki czemu sam użytkownik zdecydowałby o umiejscowieniu apteczki i organizera lub nawet innej kieszeni.
Poza tym końcówki taśm, na których są klamry zamykające klapę, są zaszyte i mają ograniczoną długość. Przez co jak za dużo napchamy to torby po prostu nie da się zapiąć.

DSC_4795
No to przechodzimy do wnętrza torby, czyli do kieszeni głównej. Wielkie zaskoczenie i to na olbrzymi plus – cały środek torby obszyto miękkim rzepem, dzięki czemu mamy możliwość dodania takiej ilości różnych przegród i mocowań jaka jest nam potrzebna. Kieszeń jest nie tylko usztywniona, ale i boki wypełniono pianką dla bezpieczeństwa zawartości. Ja osobiście zmieściłem do środka średnich wielkości korpus aparatu Nikon D7100 z założonym obiektywem 18-105, trzy kolejne obiektywy: 28mm, 50mm i całkiem pokaźny 70-200 oraz systemową lampę błyskową. W kieszeni która jest wszyta w środku i jest generalnie przeznaczona do przenoszenia laptopa czy tabletu, jeszcze zmieściła się książka do czytania w drodze, więc środek jest naprawdę potężny i w genialny sposób modyfikowalny. Kieszeń główna jest więc idealna i na sprzęt fotograficzny i na laptopy, jak również słuchawki aktywne, okulary, kydexy i inne bajery.

_IGP2585

A gdyby ktoś się zastanawiał, czy do środka mieści się niskoprofilowy CamelBak Antidote 3l… to ma odpowiedź.

_IGP2574

Kieszeń główna jest bardzo pojemna – zmieści się do niej np. kilkanaście magazynków M4, duża izolka i box 100rd M249.

Na spodzie mamy wszyte szlufki przez który przepleciony jest shockcord, dzięki temu mamy możliwość przytroczenia pod spodem kurtki, bluzy, czy innego podobnego przedmiotu. Zawsze dodatkowa przestrzeń załadunkowa. Spód torby jest podgumowany, co jest na wielki plus – torba nie tylko będzie się mniej brudzić, ale i mniejsza szansa, że się zamoczy, czy to w lesie od podłoża, czy w pociągu (taaa, od rozlanego piwka).

DSC_4802

Spód torby jest podgumowany i posiada dodatkową przestrzeń ładunkową dzięki shockcordowi. Spokojnie zmieści się tam poncho, czy kurtka.

Pas nośny jest szeroki i wygodny, regulowany drabinkami i połączony z torbą dwoma fastexami. Comford pad jest szeroki i miękki, od spodu jest wyłożony gumowanym materiałem dzięki czemu nie ślizga się podczas noszenia i dobrze trzyma się ramienia, nawet podczas gwałtownego przesuwania torby. Spełnia więc swoją rolę i jest dużo wygodniejszy niż ten z Wombata, który był i za szeroki i mało przyjemny dla ciała (DAT poliester).

PODSUMOWANIE

Rocker: Poza wymienionymi wcześniej wadami torby czyli: brakiem symetryczności, rożnie otwieranymi kieszeniami i nadmiarem wewnętrznych molle, dochodzi jeszcze jak dla mnie fotografa jeden wielki brak – główna przestrzeń ładunkowa nie jest w żaden sposób zamykana i brak jest jednak szybkiego dostępu do środka przez klapę – lecz nie jest to w końcu torba dla fotografa/reportera z prawdziwego zdarzenia. Takie rozwiązanie było jednak w Wombacie i było to jedno z najbardziej chwalonych rozwiązań. Tu by może po prostu psuło cały wygląd torby? Może design nie byłby już wtedy kozacki… Messenger to jednak torba obfitująca w sprzeczności. Miała być maksymalnie użytkowa i dajrekt ekszyn, a tak do końca jednak nie jest.
Jako osoba, która spędza dużo czasu na mieście z aparatem, z czystym sumieniem mogę ją polecić, bardzo pojemna i porządnie wykonana torba. Sprawdzi się nie tylko w codziennym używaniu typu do pracy/szkoły/spacer, ale również jeśli ktoś jest fotografem może być pewien, że rozwiązania tu zastosowane przypadną mu do gustu. I co najważniejsze kosztuje prawie tyle samo co niektóre markowe torby fotograficzne, a jest znacznie bardziej uniwersalna i nie rzuca się tak bardzo w oczy jak 80% toreb foto.

Dev: Nosiłem w niej i lustrzankę i latopa i wtedy muszę powiedzieć, że jest bardzo fajnie. Jest parę zgrzytów jak już wyżej wymienione, ale poza tym DA to nowa jakość u Helikona i wielki krok na przód zapowiadający wiele zmian na lepsze. Natomiast, gdy torbę chciałem używać na co dzień BEZ aparatu i lapka – wtedy jest zdecydowanie za duża i lepszym wyborem będzie mniejszy Messenger. Cena? Za duża jeśli patrzymy na torbę w charakterze “zwykłego EDC”, natomiast normalna, albo i nawet tania, jeśli spojrzymy na nią jako na torbę fotograficzną i na laptopa. Jest w niej parę sprzeczności – bo wygląda jak milion złotych, kosmiczna technologia, a organizery wyglądają trochę bazarowo. Uważam też, że nie wykorzystano miejsca pod wycięciami laserowymi, które są po prostu zamknięte i zbierają śmieci, podczas gdy można by tam było zrobić kieszeń “otwartą”. I wcale nie jest ultralekka 🙂 Niestety, ta technologia jest zarezerwowana raczej tylko na kamizelki, chesty i ładownice – w pozostałych przypadkach to przerost formy nad treścią. Chociaż z drugiej strony to sprawia, że torba wygląda bardziej cywilnie, ułatwia projektowanie i szycie, pozbywa się palsów, które często kontrastują z kamuflażem cordury, co rodzi potworki jak np. brytyjska kamizelka Osprey Mk4 MTP.

_IGP2605

Gdybym miał używać codziennie Messengera bez aparatu, czy laptopa – wybrałbym jego mniejszą wersję.

Zdjęcia: Rocker Tankista


GALERIA

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

Leave A Reply