Jakiś czas temu Gunfire przesłało nam na testy lunetę oraz kilka kolimatorów (a dokładniej repliki kolimatorów) produkcji THETA Optics. Oczywiście jak to zwykle bywa – od razu podniósł się lament, że to tylko kolejny chińczyk, tyle że z nowym logo. Jak to zwykle bywa – testy i życie zweryfikowały jak jest naprawdę.

11255773_564062197065638_8887462116695448666_o

Laserowy Gniew Dzidy – czyli prawie wszystko co testowaliśmy od Thety na MP7A1 TM.

Na testy trafiła do nas luneta 3-9X40 BE oraz kolimatory: Open II i Micro (typu otwartego) oraz Red Dot, Battle i Compact (typu zamkniętego).

LUNETA 3-9×40 BE

Lunety airsoftowe, jak i te z prawdziwego zdarzenia, charakteryzują się wysoką ceną. Tym bardziej zaciekawiła nas Theta, gdyż jej optyka ma powiększenie od 3 do 9 i kosztuje niecałe 360zł. W zestawie otrzymujemy również 2 osłony flip-up, baterię CR2032 (o czym za chwilę), klucz imbusowy oraz oczywiście montaż na szynę RIS.

11110499_588594531279071_7005699471737600625_o

Luneta w całej okazałości…

11741237_588594561279068_7138107565881459901_o

… oraz detale.

_igp6029

Jeszcze przed pomalowaniem…

Img_0040

A tu już gotowy zestaw.

Luneta jest dość pancernie wykonana, brak też jakichś metalowych zadziorów, niepomalowanych elementów, czy też innych wpadek. Nie mam zastrzeżeń – wygląda solidnie, przyjemnie dla oka, wszystkie regulatory działają bez problemów. Wygląda pro i swoje waży (ponad 700g), co odczuwa się już podczas noszenia z nią repliki 🙂

Montaż RIS jest stabilny, choć osobiście wolałbym jakieś inne pokrętełka, umożliwiające mocniejsze ich dociągnięcie – np. skrzydełka. Niestety w przypadku większości chińskich plastikowych składanych przyrządów celowniczych, montaż jest za niski, często o nawet tylko 1 mm, ale jednak. Wiadomo, to sprzęt do ASG więc można bez nich przeżyć. Problem dotyczy przede wszystkim replik z krótką szyną RIS – w przypadku, gdy mechaniczne mieszczą się nie pod lunetą, już nie ma problemu.

Img_0058

Montaż lunety jest na tyle wysoki, by zmieścić również awaryjne chowane celownicze przyrządy mechaniczne… ale tylko w tym wypadku i na styk.

_igp6084

Montaż można dobrze dokręcić, nie mniej w przypadku innego rozwiązania można by jeszcze lepiej.

Jak łatwo zauważyć luneta ma sporo miejsca na montaż dodatkowego wyposażenia na niewielkich odcinkach RIS, w tym i np. małego kolimatora w przypadku kontaktu na bliskim dystansie. Tu użyliśmy po prostu Micro z oferty Thety.

_igp6092 (2)

Luneta plus kolimator Micro.

Ale przejdźmy do konkretów – krzyż celowniczy typu mil-dot może być podświetlony (czerwony, zielony, niebieski), oczywiście jest regulowany w pionie i poziomie. Powiększenie jest regulowane płynnie, nie skokami i najlepiej sprawdza się w przypadku 3x i 4x. Powyżej tych powiększeń wychodzi największa wada – bardzo wąski kąt widzenia. Zwłaszcza przy największych powiększeniach ciężko ustawić głowę tak, aby nie widzieć wewnętrznych ścianek lunety. O szybkim celowaniu nie ma co wtedy marzyć. Grabek porównywał ją z oryginalnym POSPem i niestety korzystniej wypadła ta zabytkowa, choć przeznaczona do zastosowania bojowego, luneta.

_igp6087

Powiększenie 9x

_igp6086

Powiększenie 9x

Warto jeszcze wspomnieć, że centralna część siatki celowniczej może być podświetlona.

11822715_588594657945725_2579839701760024872_n

Do wyboru 3 kolory. Osobiście wolę bez podświetlenia 😉

Jak oceniam lunetę 3-9×40 BE? Nie można powiedzieć, że nie jest to fajna zabawka po w miarę rozsądnej cenie, ale za podobną kwotę da radę kupić używane lunety z prawdziwego zdarzenia, choć mam tu na myśli raczej o powiększeniu do 4x. Na mojej M16A4 sprawdzała się bardzo dobrze, choć z racji wspomnianej wady zerkałem przy powiększeniu do 4x. Podczas spokojnej obserwacji można już na spokojnie korzystać z większych, podczas patrolu i walki już niekoniecznie.

Img_0174 (2)

Idealny zestaw DMR w las 🙂


KOLIMATORY

OPEN II

Chyba najciekawszy z kolimatorów które testowaliśmy, z racji tego, że ma aż 4 tryby siatki celowniczej do wyboru. Oczywiście dodatkowo możemy wybrać pomiędzy kolorem czerwonym, a zielonym (plus kilka stopni natężenia) oraz mamy możliwość regulacji celownika w pionie i poziomie. Za 151zł dostajemy w zestawie koli, klucze imbusowe, ściereczkę do czyszczenia i 3 baterie LR44.

11224751_575819452556579_6917598785487102016_o

Kolimator OPEN II – montaż jest na tyle wysoki, że można go umieszczać za puszką AN/PEQ.

Jest to kolimator typu otwartego, o niewielkich wymiarach, kompaktowy. Daje sporo możliwości, przy czym montaż ma na tyle wysoki, żeby nie zasłaniała go puszka AN/PEQa, czy też składane mechaniczne przyrządy celownicze. Oczywiście z racji swojej budowy i wielkości “okienka” jest bardziej narażony na uszkodzenia, nie mniej jednak ma potencjał.
Najważniejsza kwestia – czy siatkę celowniczą widać przy silnym natężeniu światła, czyli w słoneczny dzień. Widać i to bardzo dobrze, co właśnie odróżnia Thetę od typowych ACMek. Siatkę w obu kolorach widać bez zastrzeżeń, a frajda z możliwości ustawienia pasującego pod siebie celownika jest nawet spora.

11270619_575819782556546_5922711542488362708_o

Na dole widoczny przełącznik z trybami siatki celowniczej.

I tak możemy sobie zmieniać siatkę w zależności od upodobań.

11011951_575819342556590_5421055832087365879_o11425183_575819349223256_8783014034282972849_o

11125090_575819449223246_8574383740669281970_o 11696517_575819385889919_1445496211118085661_o Do wyboru, do koloru – mamy 2 rodzaje krzyżyków, kółko z kropką i najzwyklejszą kropeczkę. Oczywiście wszystko fajnie, ale jest i jeden minus. Wiadomo, że elektronika wody nie lubi, a tymczasem…

10999601_575819395889918_2031160836179679048_o

Szpara jest spora. To, że będzie tam się zbierać piach to pewne. Woda podczas deszczu niestety również, nam akurat nic nie padało, ale w przypadku zalania kolimator może szlag trafić.

Co z tym fantem zrobić? Taki montaż wybrano i chociaż celownik jest przyjemny w użytkowaniu i skuteczny to czas jego działania może pozostać pod znakiem zapytania. Poza tym do samej konstrukcji, działania i wykonania nie mieliśmy zastrzeżeń – jest to ciekawa alternatywa dla dużych kolimatorów, idealnie nadająca się na małe pistolety maszynowe.
Żeby kolimator dokręcić (lub odkręcić) na szynę potrzebujemy niestety imbus, który jest w zestawie.

_igp6045

Theta Optics OPEN II & MP7A1 TM.

MICRO

Micro jest w skrócie kopią Doctera z wysokim montażem i z racji tego przeznaczona jest do użycia głównie na pistoletach maszynowych oraz na lunetach jako celownik na krótkich dystansach. Wersja “standardowa” montowana jest bardzo często na klamkach, w tym przypadku wymagana jest szyna RIS.

11741231_588593974612460_2697856978602699228_oJest to minimalistyczna konstrukcja, z 2 rodzajami plamek (czerwona/zielona), z regulacją w pionie i poziomie. Za cenę 133zł dostajemy w zestawie koli, osłonkę, ściereczkę do czyszczenia, imbus i baterię CR2032. Sam kolimator jest nieco niechlujnie wykonany, najgorzej ze wszystkich, nie mniej jednak nie rozpada się w rękach – bez obaw.

Img_0041

Micro używany był przede wszystkim jako uzupełnienie lunety 3-9×40 BE.

W zasadzie do tego kolimatora było najwięcej uwag podczas testów. Z racji tego, że niestety przy silnym oświetleniu nie widać kropki oraz sam montaż jest dość niski, więc odpada stosowanie go na replikach z mechanicznymi przyrządami na RIS, gdyż zwyczajnie go zasłaniają.

11822917_588594007945790_5987418645190967251_o

Kropka jest malutka, stąd kolimator sprawdzi się jedynie w budynkach bez mocnego oświetlenia.

Cóż, jest to specyficzny kolimator i nie do wszystkiego się nadaje. Według mnie najlepsze jego zastosowanie to użycie w CQB, na gołej szynie RIS, choć z drugiej strony jest on bardzo delikatny i w budynku może najłatwiej “złapać” kulkę…

11112834_588594171279107_3275104675989747878_o

Micro & MP7A1 TM.

RED DOT

Chyba najbardziej klasyczny i najzwyklejszy kolimator z testowanych, jednocześnie pierwszy z trzech typu zamkniętego. Zestaw jest dość standardowy – klucz, szmatka, baterie, plus osłony. A za sam kolimator płacimy 181zł.

11144423_588594084612449_3931541046298524298_o

Jak widać montaż kolimatora jest na standardową szynę RIS, przy czym jest to wersja z szybkim montażem QR. Owszem, działa to, choć nieidealnie – pewne luzy są. Z drugiej strony jeśli dokręcimy śrubkę mocniej to zwyczajnie nie da rady założyć go na replikę 😉

11430100_575819672556557_1553992116771081178_o

Widok na QR.

Standardowo mamy 2 kolory kropki, widoczne dobrze przy silnym oświetleniu oraz oczywiście regulację natężenia oraz w pionie i poziomie.

11027520_588594241279100_1041809052947112307_n 11822743_588594177945773_9206639969311032741_n
Jak widać boczne pokrętła są spore i szczerze powiedziawszy odbierają nieco z pola widzenia.

kol3

W świetle dnia…

Na plus należy wspomnieć, że Red Dot to po prostu solidna bryła, choć farba, czy czym to zostało pokryte, dość łatwo poddaje się wszelkim ostrym przedmiotom. Co prawda było do bardziej widoczne przy koli w CB, nie mniej jednak i na czarnych dawało się zauważać odpryski. Solidny, acz delikatny 😉
Nie przypadł mi jakoś do gustu, choć był bezawaryjny.

1622478_575819692556555_3120787290451734258_o

Red Dot & ARES M4 CQB-4.

_igp6043

Na zakończenie jeszcze “łysy” Red Dot. Poniżej widoczny kolimator Battle.

BATTLE

Czyli dobrze znany Aimpoint Comp, a dokładniej jego kopia. Dostajemy go w klasycznym zestawie, z osłonkami flip-up, a punkt celowniczy (regulowany w pionie i poziomie plus stopnie natężenia) przełączamy między czerwonym a zielonym. W dodatku za całkiem przystępną cenę, jeśli biorąc wykonanie i działanie – ok. 122zł.

11144423_588594251279099_2176560735204932995_oTak jak i w przypadku poprzednich kolimatorów zamkniętych nie ma problemu z widocznością kropki podczas słonecznego dnia, nawet patrząc pod słońce. Ponadto jest to najbardziej pancerny z testowanych koli (mimo to Hell dostał zakaz używania go), chociaż z racji koloru CB – najwidoczniejsza była tu delikatność farby, która odpryskiwała dość łatwo przy uderzeniu, czy zarysowaniu. Nie odchodziła sama z siebie jak szalona, ale też za odporna niestety nie była.

11412127_573529909452200_1237352991858471411_oPoza tym, wykonanie i działanie Battle są bez zastrzeżeń – montaż jest stabilny, nie luzuje się, i co więcej jest na tyle wysoki, że przed kolimatorem można umieścić puszkę AN/PEQa. Nie koliduje też ze składanymi przyrządami celowniczymi.

10945865_573529879452203_24943380815957037_oNie jest to może najmniejszy kolimator, ale z testowanych – najchętniej bym wybrał właśnie ten, z racji budowy, ergonomii i oczywiście ceny. Osobiście wolę EOTechy, ale to już 2 razy większy wydatek.

10498555_575820132556511_6641237401145548702_o

Montaż Battle jest dość wysoki – jak dla mnie właśnie najwygodniejszy z testowanego sprzętu.

COMPACT

Czyli kopia Aimpointa T1 na niskim montażu, co już z miejsca nadaje sporo ograniczeń – czyli goła szyna RIS, bo w przeciwnym wypadku składane przyrządy mechaniczne będą zasłaniały kropkę. U niektórych producentów dodatkowo w zestawie umieszcza się wyższy montaż – u Thety jest to oddzielny produkt i Compact z takim bajerem kosztuje prawie 70zł drożej… Testowana wersja to 115zł plus zestaw standardowych akcesoriów (ściereczka, klucz imbusowy, bateria) plus zaślepki na “szkła”.

11782452_588593751279149_3457328096766798324_oPunktem celowniczym jest kropka, czerwona/zielona, regulowana w pionie i poziomie, a dodatkowo można ustawić kilka stopni natężenia jej koloru.
Wykonanie kolimatora stoi na dobrym poziomie, nie mniej jdnak występuje standardowy problem “kruchości” powłoki na krawędziach, co nawet widać na fotce powyżej.

11782413_588593811279143_244549074135113210_o 11754446_588593817945809_2325426749140307876_oOczywiście nie przeszkadza to w działaniu kolimatora – światło mu nie straszne, nadaje się zarówno w las, jak i do budynków. Dzięki zgrabnej, kompaktowej budowie jest mniejsza szansa, że wyłapie kulkę podczas rozgrywki, a jedyną istotniejszą wadą jest niski montaż. Oczywiście część osób woli właśnie taki… a poza tym to jest ASG i składane przyrządy celownicze nie są aż tak znowu do życia potrzebne, więc można na RISie umieścić tylko koli 😉


PODSUMOWANIE

Luneta jest całkiem do rzeczy, ale przy dużych zbliżeniach spada bardzo mocno kąt widzenia, już nawet nie mówię jak trudno ustawić aparat, żeby cyknąć wtedy to co widzi luneta. Tym bardziej w pojedynkę 😛 Jest wykonana dobrze, bez większych uwag, pancernie, powinna długo posłużyć na DMRce.

Kolimatory w większości wykonane są bez wad, choć drobiazgi można by poprawić – a przede wszystkim farbę, którą pokryte są korpusy. Z racji tego, że sprzęt był do zwrotu – obchodziliśmy się z nim bardzo delikatnie, a i tak nie ustrzegliśmy się odprysków. Poza tym najważniejsze jest – kropki widać nawet, gdy jest bardzo słonecznie. Jedynie Micro odpada w tej kwestii

Osobiście uważam, że kolimatory w airsofcie to na dobrą sprawę bajer i większość ludków i tak celuje po kulkach. Charakterystyka lotu kulki sprawia, że są skuteczne przede wszystkim na krótkich dystansach, czyli do CQB. Ale jest to jednak fajny bajer, a my lubimy lans 😉 Lunety to już coś dla mocnych replik powyżej 500 fps, i faktycznie się przydają, bo nie raz gołym okiem kulki już na dalszym dystansie nie zobaczymy.

GALERIA

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish…
Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą – u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

Leave A Reply