Można pomyśleć, że o ładownicach nie da się zbyt dużo napisać – ot, co się w nie mieści i czy się sprawdzają. Oczywiście w teorii wszystko sprowadza się do dialogu mniej więcej takiego:
– Dobre te ładownice?
– Tak/Nie.
I tyle. Ale jak ma się dobrze pokazać sprzęt to tak się nie da, choć na ładownicę o latarce, nie sposób napisać poematu na 2 strony A4 😉 Zresztą kto by chciał to czytać. Oczywiście równie ważne są zdjęcia, z którymi przy testach miałem sporo kłopotów… bo uzbierało się ich około 150, co przy 4 ładownicach powoduje problem – które ujęcia wybrać.

A do testów poszły ładownice firmy SAGear, udostępnionej przez sklep MadOnion. Marka SAGear jest może nie aż tak znana jak MIWO, czy SPECOPS, ale wciąż pozostaje marką polską i tym bardziej należy jej poświęcić uwagę. Po lupę trafiły następujące rzeczy:
ładownica KDS, uniwersalna na 1 mag, fastmag
ładownica KDL, uniwersalna na 2 magi
ładownica na latarkę i baterie
– ładownica na GPS/PDA/telefon/smartfon/kompakt
Warto zajrzeć w szczególności do linków ładownic magazynkowych, bo MadOnion prezentuje ich działanie na filmach.

1 (24)

SAGear – marka oporządzenia ściśle związana z szaloną cebulką, czyli sklepem MadOnion.

WYKONANIE
Testowane ładownice wykonano z Cordury 1000d, co jest na chwilę obecną standardem w oporządzeniu. Szwy, rzepy, czy po prostu ogólnie same ładownice wykonano z dużą starannością i trzeba przyznać, że w tej kwestii są nie raz lepsze od MIWO. Oczywiście MIWO jest producentem sprzętu typowo wojskowego, gdzie nacisk kładzie się na trwałość sprzętu, mocne nici, rygle, itp. jednak w kwestii estetyki SAG nie jest w niczym gorszy. Brak tu krzywych rzepów, odstających nici, czy krzywo wyciętych i zszytych elementów. Z drugiej strony, naszywkę firmową przyszyto (jak widać powyżej) trochę po łebku 😉 Nie mniej jednak jakość wykonania bije na głowę wszelkie ACMy i ogólnie jakość SAGa oceniam na równi z Flyye, czy Pantaciem (choć jeszcze nie mam porównania z “gabarytami”, jak np. kamizelkami), może nawet ciut wyżej.
Wszystkie ładownice wyprodukowano w standardzie molle, przy czym do reszty oporządzenia podpina się je za pomocą taśmy zaplatanej do ładownicy – po prostu do tyłu kieszeni wplata się 1 lub 2 taśmy zakończone drabinką. Rozwiązanie proste, stabilne, dobrze zabezpieczające ładownicę. W przypadku większych kieszeni, dzięki co drugiej taśmie bez przeszyć, można je podczepiać poziomo bezpośrednio na pasie oporządzeniowym, o szerokości do około 50mm.

IMG_2298

Taśmy pod pasem posiadają już normalne przeszycia, dostosowane pod 2 taśmy montażowe molle.

Ładownice i kieszenie produkcji SAG dostępne są w następujących kolorach i kamuflażach: CCE, CB, olive, czarny, czerwony, DPM, flecktarn, M98 norweski, M04 fiński pustynny, M90 szwedzki, MC, snow, Vegato włoski, woodland, wz.93, zielono-piaskowy (khaki?). Wybór jest więc całkie spory.

1. ŁADOWNICA KDS (pojedyncza)
KDS jest pojedynczą ładownicą uniwersalną, typu fastmag. Z racji swojej konstrukcji – boki wykonano na bazie niewielkich elementów z cordury połączonych shockcordem z główną częścią ładownicy – możliwe jest wciśnięcie w nią naprawdę wielu rodzajów magazynków. Dopasowanie ładownicy do magazynka i tym samym regulację względem jego wielkości, dopasowujemy za pomocą odpowiedniego ściągnięcia/poluźnienia shockcordu i plastikowego stopera. Oczywiście nie każdy magazynek zmieści się tak, że będzie wygodnie go włożyć i wyjąć.
Wnętrze ładownicy obszyto rzepem, co ma zwiększać stabilność magazynka i zapobiegać jego wypadaniu (lepiej sprawdza się jednak materiał antypoślizgowy) – chyba, że zdecydujemy się zrobić typowego shingla, bo ładownicę wyposażono w 2 oczka do przeciągnięcia shockcordu w tym celu. Oczywiście same taśmy montażowe też można łatwo odczepić, czy to żeby montować KDSa na klipsach malice, czy też żeby zamontować ją na pasie.

IMG_2289

KDS można montować poziomo na pasach o szerokości do 50mm. Ładownica traci jednak na stabilności, chyba że używamy dedykowanego pasa do sprzętu o taśmie pół-sztywnej lub sztywnej.

Producent rekomenduje użycie KDS przede wszystkim do magazynków M4, AK47, AK74, STYER AUG, BERYL, SIG 550/551/552, M14, SR25.
My sprawdziliśmy działanie ładownicy na magazynkach M4 (krótki i standardowy), AK74 (standardowy, podwójny), G36, RPK, SWD, MP5 (ot taka tylko ciekawostka, 2 się zmieściły i tyle) oraz G3 i M14.

Mag M4/16 krótki i długi – standardowy magazynek M4 sprawdzał się najlepiej, z racji tego, że nie posiada żadnych wystających elementów, nie jest również za krótki, ani za długi. W przypadku krótkiego maga M4, ciężko jest go wyciągnąć, bo po prostu ładownica jest dla niego za wysoka, natomiast przy długim, jak np. od RPK, ładownica traci na stabilności i majta się. Magazynki od M4 PDW i Magpul również nie sprawiały problemów.

aDSC_3440

KDS z długim (standardowym) magazynkiem M4 – magazynek ten wchodził/wychodził najlepiej i leżał w ładownicy najbardziej stabilnie.

aDSC_3348

Krótki magazynek M4 sprawdza się tylko z zaczepionym magpulem, w przeciwnym wypadku ciężko go szybko wyciągnąć. Na zdjęciu ujawnia się jedna z wad ładownicy – odsłonięte gniazdo magazynka, co będzie wpływać na zanieczyszczenie maga.

Magazynek G36 siedzi stabilnie, ale ma standardową dla siebie przypadłość – z racji wystających z boków bolców i krawędzi potrafi się trochę przyblokować, co opóźnia cały proces wyciągania magazynka z ładownicy. Nie ma jednak z tym jakiegoś dużego problemu, więc KDS nadaje się do Giety jak najbardziej.

1 (55)

KDS i magazynek G36

Magazynek AK74 – tu już przestaje być tak idealnie z racji długości magazynka (ok. 2 długości samej ładownicy), co obniża stabilność całego zestawu plus wystające elementy zaczepienia magazynka w gnieździe, co powoduje, że magazynek trochę zaczepia o wnętrze ładownicy i wyciąga się go z opóźnieniem.

aDSC_3346

Magazynek jest co prawda dłuższy i szerszy od M4/G36, ale nie ma problemu z dopasowaniem ładownicy do niego.

aDSC_3330

Podwójny magazynek Ak74… da się i tyle 😛

RPK – to było tylko sprawdzenie, że się da, bo KDS jest zbyt płytki na tak długi magazynek.

aDSC_3325

Z drugiej strony, ładownica KDS z magazynkiem RPK okazała się niezłą podpórką dla ramienia podczas celowania 😉

Magazynki 7.62 – z magazynkiem SWD ładownica sprawdziła się całkiem nieźle, bo trzymała go stabilnie. O ile włożenie maga do KDS nastręczało nieco problemów, to wyciągało się już go bardzo szybko. Natomiast z magazynkiem G3 i M14 KDS działa tak samo bezproblemowo jak i z magazynkiem M4.

aDSC_3364

Co prawda magazynek SWD wystaje poza obręb ładownicy, ale trzyma się pewnie i stabilnie… na paracordzie 🙂

IMG_2349

Z magazynkami 7.62 NATO nie ma najmniejszych problemów – są równie wygodne na KDSa, co i klasyczny mag M4.

Ładownica KDS jest więc bardzo uniwersalna, przy czym wiadomo, że z jednymi magazynkami sprawdza się lepiej, z innymi gorzej. Najlepiej oczywiście z magiem M4 i Steyr AUG, czyli takimi, którym nic specjalnie nie wystaje z boków. Pozostałe magazynki mają tendencję do zaczepiania o boczne ścianki ładownicy, tym bardziej że boczki nie sięgają do samego spodu ładownicy – co niestety odsłania gniazdo i sprzyja zanieczyszczaniu magazynków. Przydałoby się poprawić ten element i puścić go do samego spodu. Uwagi mam również w kwestii stopera shockcordu – jest on trochę za słaby i często nie trzyma tak mocno jak powinien, co powoduje poluźnienie linki i spadek stabilności magazynka. Daje się to odczuć zwłaszcza, gdy używamy ładownicy “do góry nogami” – jeśli nie zapletliśmy dodatkowej linki do shingla to podczas biegania możemy zgubić maga.
Mimo to KDS jest bardzo ciekawy i daje niezłe perspektywy osobom, które mają 2 repliki główne i raz chodzą postrzelać np. z M4, innym razem z G36 (czy nawet AK74/SWD). Nie trzeba dokupywać oddzielnych ładownic pod gietę, wystarczy po prostu zakup uniwersalnych. Co więcej KDS jest w końcu fastmagiem i magazynek wyciąga się z niego jeszcze szybciej niż z shingla, jedynie z powtórnym włożeniem magazynka możemy mieć większe trudności, jeśli porządnie zaciągnęliśmy shockcord.

Cena KDSa (55zł) może wydawać się spora, jednak to i tak mniej niż większość fastmagów (MIWO, SPECOPS, porównywalnie wypada Templars Gear). Jest to jednak więcej niż koszt typowego pojedynczego shingla, ale płacimy w końcu z dużą uniwersalność ładownicy.

2. ŁADOWNICA KDL (podwójna)
KDL jest podwójną ładownicą przeznaczoną do przenoszenia 2 magazynków M4, choć Ak74 też się w niej mieszczą. Jest to więc konstrukcja nieco uniwersalna, choć o budowie bardziej klasycznej niż KDS. Mimo to KDL jest dość wymyślnie zaprojektowana i na pierwszy rzut oka – przekombinowana.
Brak w niej przegródek na magazynki co zwiększa jej uniwersalność, a sama klapa trzyma się przede wszystkim na shockcordzie. Nooo…. tu polecam obejrzeć filmik, żeby to ogarnąć, bo KDL ma niespotykaną budowę. Klapę otwiera się w niej zamiast do siebie to od siebie i co więcej, można ją zapiąć na klips, żeby ładownica pozostała otwarta. Magazynki ściska shockcord i tu znowu pojawia się problem – stoper mógłby trzymać linkę mocniej.

1 (35)

Ładownica z klapą zaciągniętą i opuszczoną. Klapa na stałe zaczepiona jest jedynie z przodu nad klipsem za pomocą rzepa.

Do ładownicy mieszczą się magazynki do m.in. G36, AK74, podwójny Ak74, RPK.

aDSC_3466

Mag AK74 plus RPK. Po prostu sprawdziliśmy, czy się da…

Z racji tego, że panel podpięcia, jak i sama ładownica jest dłuższa od KDS, tym samym jest też stabilniejsza przy większych i dłuższych magazynkach. Jest to standardowa wysokość jak na ładownice z klapą. Czy jest przekombinowana? Mogłoby się tak wydawać, ale z drugiej strony, w przeciwieństwie do ładownic na rzep, a nie na shockcord – KDL jest cicha. Klapę można zapinać na klips, ale nie ma takiej konieczności, przy czym zapięta po prostu nie odstaje.

IMG_2301

KDL można podpiąć na pasie w identyczny sposób jak i KDS.

Co można powiedzieć o rozwiązaniu ładownicy KDL?
Na pewno jest cichsza od kieszeni zapinanej na rzep i bardziej uniwersalna od shingli, zresztą tak jak i od klasycznych ładownic. Ponownie plusem produktu SAGa jest uniwersalność, choć osobiście wolałbym ładownice typu otwartego. Z drugiej strony wiele osób narzeka na nie ze względu na brudzenie się magazynków podczas działania w lesie i być może te osoby zainteresują się powyższą ładownicą.
Na pewno chwilę musi potrwać przyzwyczajenie się do ładownicy otwieranej od siebie, choć w gruncie rzeczy jest ona szybsza niż klasyczna. Nie bawimy się z rzepem, jedynie łapiemy taśmę z klipsem, odciągamy i gotowe – bo klapę dalej ściąga już shockcord. Osobiście skróciłbym jednak nieco ten fragment klapy nachodzący na wewnętrzny mag, co jeszcze bardziej ułatwiłoby i przyspieszyłoby wyciąganie magazynków z zamkniętej kieszeni.
Nie należy też przesadzić ze zbyt słabym zaciągnięciem linki – jeśli jest za słabo ściągnięta, gdy zostaje tylko 1 magazynek to lata on dość luźno i możemy go zgubić podczas czołgania, czy innych ewolucji.
Minusem jest wspomniany problem ze stoperem shockcord oraz cena – 79zł, choć przy wymienionych zaletach i większej komplikacji budowy od klasycznej konstrukcji, wiadomo co składa się na cenę. Poza tym shockcord może pęknąć/przetrzeć się i tu klasyczne kieszenie z klapą na rzep, również mają więcej do powiedzenia.

IMG_2238

To co można poprawić to skrócenie tylnego panelu mocowania o 1 taśmę (czyli 25mm), przez co wygodniej byłoby ją mocować do PC z cummerbundem na przedni panelu. Z drugiej strony ładownica straciłaby wtedy na uniwersalności, jeśli weźmiemy pod uwagę wyższe magazynki. Warto również zauważyć, że CB SAGa nie odbiega znacząco od CB Currahee.

3. Pokrowiec na latarkę
Na wstępie muszę zaznaczyć, że ładownica na latarkę… też jest dosyć uniwersalna 🙂 Wchodzi w nią również magazynek pistoletowy, folder, czy mniejszy multitool. Nie mniej jednak kieszeń jest dedykowana do przenoszenia latarki wraz z bateriami. Drobnym zgrzytem, który pojawia się już na początku jest to, że nie każde świecidełko zmieści się tu. O ile z dłuższymi latarkami nie ma problemu to krótkie, bez przymocowanej tasiemki, czasem ciężko wysunąć. Przydałoby się tu zastosować podobne rozwiązanie, co w testowanej kieszeni na telefon, czyli taśmę wyciągową (o czym już poniżej przy punkcie nr4). Ewentualnie sytuację można omijać po prostu montując ładownicę “wylotem” do dołu – klapa zapinana na rzep trzyma mocno, więc nie powinno nic wypaść.

1 (85)

Podobnie jak w pozostałych ładownicach, również i w tej można wyciągnąć taśmę montażową i przypiąć ładownicę na klips malice.

Po bokach ładownicy wszyto 4 elastyczne taśmy przeznaczone do przenoszenia baterii – domyślnie AA lub CR123A, ale wchodzą też po 2 AAA. Rozwiązanie nieco dziwne, bo w końcu istnieje ryzyko wypadnięcia baterii podczas biegania i jak się okazało 1 z 4 taśm jest za luźna (za dużo luzu) i przy intensywnym potrząsaniu paluszek wypadł. Z drugiej strony – można po prostu schować tam light sticka, ot awaryjnie na wypadek szwankowania latarenki.

IMG_2248

W taśmę mieści się paluszek AA, CR 123A lub 2 AAA.

Rozwiązanie byłoby mniej ryzykowne, gdyby dolna para taśm miała zaszyte dna. W innym przypadku ryzyko zgubienia baterii jest jak dla mnie zbyt duże.

1 (89)

Kieszeń nada się idealnie także na folder. Można w zasadzie uznać ją za kieszeń uniwersalnego przeznaczenia.

Podsumowując – projekt ciekawy, ale do poprawy jeśli chcemy przenosić baterie. Jeśli wpakujemy tam light sticka – wszystko gra. W zasadzie jeśli posiadamy jakąś latarkę grubości długopisu to można stworzyć mini kieszeń EDC – z boków light stick i latarka, w środku nóż/multitool. Mimo to, cena 68zł to dużo. Sądzę, że większość osób wybierze jednak kupno ładownicy na mag pistoletowy.

4. Ładownica na telefon
Ostatnią z testowanych ładownic jest kieszeń przeznaczona na elektronikę – PDA, smartfon, telefon, GPS, cyfrówkę kompaktową… tudzież krótki magazynek M4, bo taka jest mniej więcej objętość wnętrza. Choć przeznaczona na delikatny sprzęt posiada jednak pewną istotną wadę – od strony zewnętrznej brakuje jakiejś wszytej pianki, która chroniłaby ekran przed uszkodzeniami. Tak jest to po prostu zwykła kieszeń, z możliwością zapięcia poziomo na pasie, z wewnętrzną taśmą wyciągową, która pozwala gładko i bezproblemowo wysunąć telefon, czy coś innego.

aDSC_3454

Coś co przydałoby się poprawić – brakuje materiału (np. pianki) na klapie i w przedniej części ładownicy, która zabezpieczałaby ekran przed uszkodzeniem.

IMG_2308

Jak coś ciężko wyciągnąć z kieszeni – po prostu wyciągamy tasiemkę, która wchodzi pod wkładaną rzecz i dzięki temu również bardzo łatwo i szybko wychodzi.

Wszystko byłoby cacy, gdyby nie wspomniany brak osłony. Przy cenie 43zł niestety, ale można znaleźć tańsze odpowiedniki, choć trzeba przyznać, że bez tej sprytnej taśmy.


PODSUMOWANIE
Kupować, nie kupować? W sumie nie głupia sprawa mieć z 1-2 takie uniwersalne ładownice, tym bardziej jeśli zmienia się dość często repliki główne, czy też np. ma się coś 7.62 w ramach broni głównej i jakiegoś Stubby Killera, czy G36C jako broń pomocniczą. Fakt, że ceny SAGear są dość wysokie, ale trzeba przyznać, że jakość wykonania jest bez zarzutu. W przypadku KDL można nawet pomyśleć o większej ilości ładownic, bo nawet przesiąść się z M4 na RPK nie będzie wielkim problemem. Zresztą wszystkie z testowanych ładownic charakteryzowały się bardzo dużą uniwersalnością, ale wg mnie najważniejsze były obie ładownice amunicyjne – wreszcie producent wyszedł naprzeciw osobom, które musiały kupować po kilka różnych ładownic, jeśli używały na zmianę kilku replik o odmiennych magazynkach.
Co więcej SAG oferuje sporo rodzajów kolorów i kamuflaży cordury, z której są wykonywane ładownice, w tym także naszych sąsiadów z północy. Warto o tym pomyśleć 🙂

PODZIĘKOWANIA
Artykuł powstał dzięki współpracy ze sklepem MadOnion, jednocześnie dystrybutora oporządzenia SAGear. Magazynki do testów ładownic użyczyła Cytadela ASG oraz Oli (w tym także replikę M16A2). Nad zdjęciami czuwał Rocker i odpowiadał za większość z nich. A manekinem z Greenzone był Grabek 🙂
A jakby ktoś pytał o odjazdową koszulkę to odzywać się do Surge Polonia.

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

Leave A Reply