Jakiś czas temu w nasze łapczywe szpeju ręce wpadł produkt Tactical Custom, klasyczny chest w deszczyku, praktycznie rzecz biorąc popularny chicom. I w ten magiczny sposób oldschoolowy sprzęt zetknął się z nowoczesnością, w naszym nieco zwariowanym wydaniu.

DSC_2323

CIA operejtyr!

KONSTRUKCJA I WYKONANIE

Chest został uszyty z kontraktowego materiału mundurowego we wzorze Strichmuster, u nas popularnie zwanym „deszczykiem”. Ten wzór kamuflażu był stosowany przez NVA i używany w latach 1965-1990. Warto podkreślić, że całość użytych elementów pochodzi z odzysku i jest w 100% zgodna materiałami, które były wtedy stosowane. Łącznie z guzikami i drabinkami czy taśmami – wszystko to pochodzi z kontraktowych produktów wojsk NVA.

DSC_2287Konstrukcja jest klasyczna i nie ma tu zbędnych udziwnień. Mamy trzy duże ładownice na magi do AK lub standardu STANAG. Ładownice zapinane są na guziki. Wygląda klasycznie, choć utrudnia szybkie otwarcie.

DSC_2288Co do pojemności ładownic głównych. Mieszczą po jednym magazynku. O ile nie da się włożyć dwóch magazynków AK (co jednak trochę boli), to… no dobra, da się, ale kieszenie są wtedy wypchane, wyciąganie maga to katorga oraz nie da się zapiąć ładownicy. Jest za ciasno i tyle.

12006239_885530988190768_43306857279073112_n
W przypadku magazynków M4/16 dwie sztuki wchodzą spokojnie, choć ich wyjęcie nie będzie łatwe, ani przyjemne. Ładownice są po prostu za głębokie, ale w końcu nie do tego zostały przystosowane, tylko do kałaszka. Jeśli jednak ktoś się uprze to aby wygodnie wyjmować magazynki M4/16 z ładownicy, konieczne jest dodanie wypychacza na dno. Minimalnie powiększenie kieszeni zdecydowanie poprawiło by to komfort ich używania.

DSC_2282Całość konstrukcji opiera się na panelu, na który są naszyte kieszenie. Jako system nośny mamy naszyte dwie taśmy które krzyżują się na ramionach i jedna taśma w pasie, która ma go usztywniać i zapobiegać się jego przesuwaniu podczas używania. Na taśmach z przodu naszyta jest węższa taśma z przeszyciami, możemy w nich umieszczać karabińczyki, przeplatać końcówkę od camela etc.

DSC_2289Koszt chesta w deszczyku to około 90zł.

UŻYTKOWANIE (OPINIA OSOBISTA)

Poza ładownicami na magi (3 główne, frontowe) mamy dwie pary kieszeni naszyte po bokach, jedną większą i jedną mniejszą. Do większej bez problemu zmieścimy granat albo napój w puszce, czy batony energetyczne, do mniejszej…. cóż chyba tylko czerwoną szmatę albo zwinięty bandaż. Ja osobiście wykorzystałem je, aby schować tam końcówki taśm, aby nie wisiały i nie przeszkadzały. To po prostu kieszonki na duperele.
Jak więc widać jest miejsce na podstawowy zestaw sprzętu, i na magi i na kulki, baterie, przekąskę. Typowy zestaw hajkapowca na niedzielnej jebance z pobliskimi respami.

DSC_2296

Ale jak dorzucimy kaburę udową i plecak to już wychodzi nam fajny zestawik do działań nieregularnych.

Taśmy są szerokie i nie wpijają się w ramiona, nawet jeśli ściągnięcie je maksymalnie, aby go dopasować do swojej sylwetki. Biorąc pod uwagę pojemność chesta – żadne pady nie są potrzebne. Jest lekko i bez problemów.

DSC_2291Niestety, chest ma też problemy. Jedna osoba może mieć problem ze ściągnięciem taśm, tak samo daje się we znaki brak klamer. Nie da się założyć ani zdjąć szybko z siebie tej konstrukcji.

Mimo kilku niedogodności ja osobiście polecam tego chesta. W połączeniu z umundurowaniem z tamtego okresu tworzy bardzo ciekawą całość i dobrze się komponuje. Sama konstrukcja, pomijając problemy z zakładaniem i zdejmowaniem (brak klamer), jest też wygodna noszeniu. Może Tactical Custom pokusi się o stworzenie jakiejś nowocześniejszej wersji, np. z kieszeniami zapinanymi na rzepy i klamrami? Kto wie. Wszystko zależy od zapotrzebowania.

DSC_2328

Bo wcale nie tak trudno stworzyć odjazdową deszczykową stylówę!


 

PODSUMOWANIE

Cóż, do czego nam taki chest rig? W zasadzie tylko do stylizacji na separatystę/najemnika/operejtora CIA. Ergonomią chest odstaje daleko w tyle, w końcu to jednak stareńki chicom i dużo lepiej sprawdzi się brytyjski chest armijny w DPMiku. Jest jednak prosty, ciężko w nim coś uszkodzić… no chyba, że się przedrze. W zasadzie całość konstrukcji umożliwia naprawę w polu za pomocą trytytek i izolki. Prostota i lekkość 🙂
Ale sprzęt w deszczyku ma klimat i klasę, to swoisty rarytas. Z rogatywką Ranger Survival Club jest jak znalazł 😉
Jedyne czego nie polecamy to kontaktu z samym trudnym producentem, który stwierdził, że recenzja powyższego chesta jest nieprofesjonalna, brak w niej fachowego języka i ogólnie jesteśmy niedobrzy, siurki i cebulaki 🙂
Bardzo nam przykro, język mamy taki jacy sami jesteśmy – prości i szczerzy do bólu. Także ciekawszym pomysłem jest poszukanie brezentu i zlecenie uszycia takiego chicoma np. Neptune Spear.

GALERIA

Share.

About Author

W ASG od kilku lat, w fotografii znacznie dłużej. To w większości moje zdjęcia tu podziwiacie :D

Leave A Reply