Ochrona oczu to podstawa airsoftu, tego zapewne tłumaczyć nie trzeba. W naszym sporcie jest to oczywista funkcja okularów, druga natomiast jest wartością dodaną i wynika z zastosowanych przez producenta technologii (poprawa widoczności, ochrona wzroku przed mocnym słońcem, poprawa kontrastu etc.). Do najpopularniejszych produktów należą te stworzone przez firmy ESS (przede wszystkim ICE w różnych wersjach), Uvex i Bolle, a w mniejszym stopniu, jednak zawsze, Revision oraz SwissEye. I na tych ostatnich się skupimy z racji przekazania nam na testy modelu LANCER przez sklep SpecBrands.pl.

Img_3000

BUDOWA I WYKONANIE

Fajerwerków i nieziemskich technologii brak – ot, po prostu zgrabne konstrukcyjnie okulary. W zestawie otrzymujemy wykonane z mikrofibry ściereczkę i pokrowiec.

Img_2911Szkła, wykonane z poliwęglanu, są profilowane, pokryte antifogiem (w wersji śmiertelnej, ale starcza na jakiś czas) oraz powłoką zmniejszającą ryzyko porysowania. Zgodnie z opisem producenta, ciemne szkła chronią wzrok przed promieniowaniem ultrafioletowym (UV), czego nie negujemy, a jednocześnie potwierdzimy, że testowane przez nas Lancery działają skutecznie w słoneczny dzień.

Img_2914

Img_2913

Ramki są niskoprofilowe, elastyczne, miękkie i regulowane.

Okulary są dostępne w 4 wersjach szkieł: jasne (przezroczyste), ciemne, żółte i pomarańczowe. Cena produktu wynosi  89,90zł i tu od razu naświetlimy jeden podstawowy problem – brak możliwości zamówienia oddzielnie samych szkieł. Dodatkowym minusem jest to, że Lancery nie umożliwiają zamontowania szkieł korekcyjnych (w przeciwieństwie do droższych Raptorów).

Na zakończenie garść książkowej specyfikacji:
– zabezpieczenie przed promieniowaniem ultrafioletowym UV, UVB i UVC -400,
– szkła z poliwęglanu pokryte powłoką chroniące przed zarysowaniami,
– kąt widzenia do 160°,
– ochrona balistyczna STANAG 2920 / 4296. Poziom ochrony – 1 (normy EN 1836:2005+A1:2007 i ANSI Z87 / ANSI Z87+), gdzie:
a) STANAG 2920 – norma ochrony balistycznej wprowadzonej w NATO od 1985 roku. W metodzie tej określa się parametr V50, oznaczający prędkość w m/s, przy której istnieje 50% prawdopodobieństwo, że standardowy odłamek o masie 1,1 g przebije badaną osłonę balistyczną;
b) STANAG 4296 – norma ochrony balistycznej wprowadzona w NATO określa:
– odporność ochrony oczu (okulary, gogle, maski) na uderzenie stalowym pociskiem odpowiadającego kalibrowi 5,6 mm (0,22″) z prędkością 275 m/s (990 km/h),
– przydatność użycia po 10 latach magazynowania i 1 roku użytkowania,
– kompatybilność z innymi systemami ochrony (hełmy, maski).

UŻYTKOWANIE (OPINIA OSOBISTA)

Przyznaję, w pierwszej chwili uznałem okulary za nieco brzydkie, głównie z powodu dodatkowego zmatowionego “rozszerzenia” szkieł. Tak, okulary są sporawe i trochę mogę przypominać popularne “muchy”, ale otrzymujemy za to większą powierzchnię ochronną.

Img_2938

Fabryczny antifog działał świetnie. Oczywiście nic nie jest wieczne i z czasem trzeba użyć nowego płynu.

W pierwszej kolejności – wygoda. Leżą lepiej niż popularne Uvexy i-vo, czy ESS ICE. Wreszcie nic mnie nie “gryzło” za uszami dzięki płaskim i cienkim, ale stabilnym, zausznikom (i tu wypadają lepiej niż ESS ICE). Do noska też bez uwag – nic się nie odciska, brak dyskomfortu, do tego trwała konstrukcja. Ogólnie okulary są lekkie, zgrabne i wygodne, do strzelania, do prowadzenia auta czy spaceru i plażowania. Przyciemnienie szybek zostało wykonane w stopniu mocno zadowalającym.

Professor Cheeki Breeki na wakacjach w Abchazji.

Professor Cheeki Breeki na wakacjach w Abchazji.

Ochrona – zero uwag. Przeżyły nasze polowe stress testy w stopniu perfekcyjnym! Mają dużą powierzchnię, nie ograniczają przy tym pola widzenia, i nie ma słabych punktów w postaci dużych szpar/luk między okularami a twarzą. A z resztą…wszystko zobaczycie na poniższym filmiku! 🙂

Tak, całość zakończono kilkukrotnym trafieniem cegłówką z podłożem wykonanym z drugiej cegłówki, co już nie znalazło się na filmiku (może i całe szczęście). Ramka nie przeżyła, ale szkła jak najbardziej dały radę. Powłoka chroniąca szkła przed zarysowaniami ewidentnie jest i spełnia swoją rolę, więc nie musimy się obawiać niepoprawnego przechowywania Lancerów (czyt. odkładania gdzie popadnie i przechowywania poza pokrowcem – rysują się dużo mniej od ICE), ale i typowych sytuacji podczas strzelanek, tj. przedzierania się przez krzaki, kontaktu z piaskiem i oczywiście – zarobienia kulki prosto w japę… Nawet przy strzelaniu z paru metrów z replik o najpopularniejszej mocy (przynajmniej na Mazowszu), czyli ok. 400-450 FPS, większość śladów można po prostu zetrzeć ręką, zaś szkła fizycznie nie ulegają uszkodzeniu.

DSC_0110

Już po testach. Widoczne wgniecenia po strzelaniu 450 FPS z przyłożenia baaaardzo dłuuuuugą seeeerią. Lekkie wgniecenia szkieł są, nic więcej. Ramka niestety nie przeżyła testu (to nie one mają spełniać wcześniej wspomniane normy STANAG).

W kwestii parowania szkieł, okulary wypadają wg mnie lepiej niż ESS ICE i Uvex I-vo. Im dłużej nie przecieramy okularów, tym na dłużej wystarcza fabryczna warstwa bardzo skutecznego antifoga, to trzeba mieć na uwadze.

Img_3021

PODSUMOWANIE

Trzeba przyznać, że Lancery są całkiem atrakcyjną pozycją na rynku okularów ochronnych. Bez dwóch zdań są i pancerne i bardzo wygodne, a do tego cena nie bije tak znowu po kieszeni. Nie będziemy oceniać czy niewymienne szkła są plusem czy minusem, ponieważ rynek oferuje różnego typu rozwiązania, a wybieramy według potrzeby czy bieżącej koncepcji. Przyznać trzeba jedno jeszcze raz – mają wszystko to, co potrzeba dobrym okularom mających chronić nasze oczy przed niepożądanym kontaktem z rozpędzonym plastikiem.

GALERIA

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

1 komentarz

Leave A Reply