Chyba każdy kiedyś marzył o rękawicach Oakley z charakterystycznymi wstawkami ochraniającymi knykcie? Nie tylko wreszcie zabezpieczającymi kostki przed bolesnymi trafieniami, ale i pozwalającymi, dajmy na to – uderzyć w ścianę bez uszczerbku na własnych dłoniach. Na wstępie należy zaznaczyć również, że są to rękawice wiosenno-letnie i średnio nadają się na chłodne dni z racji zastosowania w nich dużej ilości siatki, mającej na celu zapewnienie jak najlepszej wentylacji skórze.

Jak wiadomo, rynek nie jest bierny i jak coś ciekawego się pojawia – konkurencja też chce to mieć. I w zasadzie podobnych konstrukcji mamy sporo na chwilę obecną:
Wiley X® CAG-1 Tan,
Condor HK221,
Frontline Rapid Force 2,
MilitaryPro Kevlar,
GFC HDR Shield,
– ASG Strike Systems Kevlar.
Choć ostatnie, recenzowane w artykule rękawice – coraz ciężej dostać. A szkoda…

IMG_0733

Koszt rękawic ASG/Strike Systems to około 100zł, choć z racji małej dostępności widuje się je i w cenie 130zł. Są produkowane w 2 wersjach kolorystycznych: kojot oraz czarne.

Głównym zadaniem rękawic w airsofcie jest przede wszystkim ochrona przed urazami oraz lans. Z mojej perspektywy w obu tych kwestiach sprawują się bardzo dobrze.
W rękawicach zabezpieczone są przede wszystkim bardzo dobrze palce, z racji tego, że to właśnie im najczęściej dostaje się kulkami. Taki problem występuje zwłaszcza w rozgrywkach CQB, w których to chyba każdemu zdarzyło się dostać po palcach na tyle, żeby aż zdrętwiały…

IMG_0734

Drobny minus – jak widać osłona knykci lubi błyszczeć… Elementy z gumy, na palcach, mają większą powierzchnię niż można wnosić ze zdjęć i tak naprawdę sięgają jeszcze po ok. 1mm poza szew, pod spodem.

Zaczynając od powierzchni zewnętrznej – “góry”, najmniej chronione są czubki palców, ale w końcu z racji chwytu, to one są najmniej narażone na postrzał. W części środkowej palców ochronę zapewnia nam całkiem gruba pianka neoprenowa, a na kolejnym odcinku już wstawki z twardej, sztywnej gumy (brak jej jedynie na kciuku). Knykcie osłania specjalna wkładka z kevlaru, pokrytego poliwęglanem oraz od spodu – miękką pianką.

IMG_0739

Chyba najbardziej “spektakularny” i lansiarski element rękawic – wkładka kewlarowa. Jest wykonana bez zarzuty i faktycznie umożliwia bezkontuzyjne uderzenie pięścią w ścianę (do czego jednak nie zachęcam i nie biorę odpowiedzialności za dziury w ścianie, czy uszkodzenia ręki mimo wszystko 🙂

Panel wokół wkładki jest pokryty tylko cienkim zamszem. “Góra” rękawicy wewnątrz jest podszyta cienkim “miśkiem”, który zapewnia dodatkową osłonę przed urazami. Konstrukcja zakończona jest mankietem z neoprenu, z wstawką z siatki w formie klinu, ułatwiającą zarówno wkładanie/wyjmowanie ręki, jak i samo zapięcie na rzep.

IMG_0777

Wstawka z siatki – mankiet jest elastyczny, co ułatwia zakładanie i zdejmowanie. Widoczne również oczko do sczepiania obu rękawic – klamerka z drugiej została odpruta, bo i tak ich nigdy nie łączyłem.

W konstrukcji spodniej/wewnętrznej postawiono na jak największą wentylację dłoni, co z czasem niestety odbije się na wytrzymałości rękawicy.

IMG_0736

Siatka znacząco wspomaga wentylację, ale tak jak i w rękawicach rowerowych, przeciera się najszybciej.

Palce wykonane są z materiału zamszo-podobnego, pod knykciami ze skóro-podobnego i zapewniają bardzo dobry chwyt. Między palcami zdecydowano się na wstawki z drobnej siatki, co daje zajeibisty przewiew palców, prawdziwa ulga w gorące dni… choć niestety oznacza to również wpadanie do środka co drobniejszych ziarenek piasku i innych śmieci.

IMG_0775

Od wewnątrz między palcami wszyto wstawki z siatki. O ile od “góry” palca wskazującego zrezygnowano z tego, to już w najmniejszym palcu “od zewnątrz” niestety jest i siatka. Nie do końca to zrozumiałe, z racji tego, że podczas leżenia, czy czołgania (czasem) właśnie ta strefa rękawicy jest narażona na największe tarcia.

Wewnętrzna część dłoni jest skonstruowana na bazie siatki dystansowej z wstawkami ze sztucznej skóry. Siatka zapewnia doskonałą wentylację, ale zapewne będzie tym elementem, który najszybciej się przetrze. Elementami, które są również podatne na przetarcie są czubki palców, panel z napisem Strike Systems oraz elementy z neoprenu, gdyż mają tendencję do zaciągania przez rzepy. Najbardziej obawiam się o czubki palców, które lubią się strzępić, przede wszystkim w miejscu zszycia warstwy wierzchniej z wewnętrzną.
Rękawice zapewniają dość dobry chwyt, choć powierzchnia wewnętrzna jest jednak nieco zbyt śliska. Jest to mimo wszystko istotna wada, najbardziej wyczuwalna w przypadku chwytów metalowych – czyli w klamkach. To do czego można się przyczepić to “nieco za duży paluch” w przypadku broni z mniejszą osłoną spustu, jak np. Sig Sauer P226. W przypadku Glocków, jest już więcej miejsca i palucha nie trzeba zbytnio upychać, choć tak naprawdę to szukanie dziury w całym – strzelać i tak się da z P226. Wewnętrzna wyściółka zmniejsza wyczucie drobnych manipulatorów, co znowu dotyczy przede wszystkim pistoletów, czy rewolwerów.

IMG_0741

W przypadku pistoletów, mimo wszystko kompozyt/plastik ślizga się w SSach mniej niż metal. W gruncie rzeczy zależy to od samej powierzchni broni, więc po malowaniu problem zniknie na dłuższy czas (Sig od KJW ma wyjątkowo błyszczącą powierzchnię).

IMG_0742

W przypadku mniejszych kabłąków spustowych można mieć nieco problemów z wciśnięciem palca…

IMG_0744

… chyba że lekko ściśniemy spust. Chodzi mi po prostu o wydłużenie czasu od momentu przejścia z pozycji “bezpiecznej” (palec oparty o kabłąk) do oddania strzału. Samo wyczucie spustu, czy drobnych manipulatorów jest nieco przytępione przez grubość końcówek palców i w zasadzie… warto je po prostu uciąć, żeby opuszki palców miały pełną swobodę.

IMG_0745

A tak poza tym wszystko ok – pew! pew! pew!

IMG_0747

W przypadku np. SAWa jest już dużo miejsca na palec, również łatwiej operować manipulatorami, z racji, że są po prostu… większe.

PODSUMOWANIE
Czy warto? Rękawice Strike Systems mają bajerancki wygląd, zapewniają bardzo dobrą ochronę (zwłaszcza kostkom), świetną wentylację, ale kosztem wpadania drobnych śmieci do środka. Szczerze mówiąc nigdy podczas ich używania nie powodowało to dyskomfortu i piach do środka jakoś nie wpadał – ale faktycznie do środka dostaje się pył i kurz. Chwyt mógłby być nieco pewniejszy, tym bardziej że materiał zamszobodobny nie jest jeszcze zbytnio wyślizgany, choć odczuwa się to przede wszystkim na materiałach metalowych, jak chwyt pistoletu “full metal”. Minusem jest również ograniczenie czucia palców, co ostatecznie rozwiązałem po prostu ucięciem końcówek i zrobieniem rękawic bez czubków. Szkoda, że producent od razu nie pomyślał o takiej wersji.
Mimo wszystko wydają mi się i tak lepszym zakupem niż rękawice np. GFC o podobnej konstrukcji (i zbliżonej cenie), choć nie okłamujmy się – SSy teraz ciężko dorwać. Z drugiej strony warto pomyśleć, czy nie lepiej kupić polskie kevlary od MilitaryPro, która to zaczyna mieć w swojej ofercie coraz ciekawsze produkty o wysokiej jakości.

336 (1280x960)

Tak bardzo tarcza balistyczna 🙂

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

Leave A Reply