O sprzęcie Spearpoint – Indywidualne rozwiązania projektowe, pisaliśmy całkiem niedawno i wtedy też wyjaśniliśmy na czym polega wyjątkowość ich projektów. Dla przypomnienia i w wielkim skrócie – ich projekty są w pełni modyfikowalne i indywidualne dostosowywane pod każdego zamawiającego. Nie tylko można zlecać zmiany w obecnych bazach-projektach sprzętu, ale i zamawiać kompletnie nowe konstrukcje, choć oczywiście będzie się to wiązało z większymi kosztami.
I skoro już jesteśmy przy nerce to tu zaczynają się schody, bo to sprzęt bardzo uniwersalny i tak naprawdę jako EDC, czyli do codziennego użytkowania, będzie wyglądał dla każdego z nas inaczej. I to bardzo. Nie tylko przegródkami ale i większymi modyfikacjami… ale o tym w dalszej części. Nerka SIM na samym początku była zaprojektowana z myślą o przenoszeniu sprzętu medycznego, taki bardziej zaawansowany IFAK. Jak się jednak okazało stanowi idealną bazę pod dalszy rozwój i tak w nasze ręce trafiła pierwsza wersja “EDC” (wiem, że ten termin jest baaardzo nadużywany, ale będę go używał dla wygody), choć nieco “uspecyficzniona”, bo dla kamerzysty. Pomacaliśmy, wymieniliśmy się uwagami i opiniami co powinno znaleźć się w naszej wersji, czyli dla cywila, który chce ulżyć kieszeniom i wpakować gdzieś portfel, latarkę, klucze i całą resztę tych dupereli. Tak powstała wersja, której jest przede wszystkim poświęcony ten artykuł. Taka Piekiełkowa Nerka, choć biorąc pod uwagę zmianę nazwy to właściwie Gear Inferno Fanny Pack. O pozostałych wersjach nereczki wspomnimy na koniec 🙂

Dsc_5050

Never go full Spearpoint, never… 😀

Gdy Spearpointy spytały co chcemy w nerce zapadła lekka konsternacja. W gruncie rzeczy z tego typu sprzętem nie mieliśmy zbytniej styczności – ciągle tylko torby, ale plecaki. Zobaczyliśmy pierwszą wersję SIMa, pogadaliśmy z chłopakami co do środka, co będziemy nosić i gdzie i ostatecznie wszystko ustalono. Kontakt z producentem naprawdę dużo pomaga. A Wam mam nadzieję ułatwi dużo sam artykuł – żebyście wiedzieli jeśli się zdecydujecie na zakup, co ma być w środku.

WYKONANIE
Nerka jest uszyta z cordury 500d, Ranger Green, więc jest dość miękka, nie trzyma tak mocno kształtu jak 1000d, ale dzięki temu lepiej dopasowuje się do ciała i oczywiście jest lżejsza. Tak jak i w poprzednim przypadku, jakość wykonania stoi na najwyższym poziomie. Cała konstrukcja wykonana jest bez zastrzeżeń, nie ma odstających nitek, elementów widocznie źle zszytych, czy też po prostu krzywych. Schludnie i koszernie 🙂
Koszt wykonania nerki w testowanej konfiguracji to około 230zł, przy czym cena może spaść przy większym zamówieniu. Jest to cena zbliżona do nerki Survivaltech.pl, natomiast o jakieś 50-60zł więcej niż podobne konstrukcje Wisportu (gekon) oraz Baribala.
Na chwilę obecną produkty Spearpoint dostępne są z cordury w kolorach: czarnym, ranger green oraz coyote brown – inne materiały na zamówienie.

_igp2238

Szczegóły szycia – jak widać szwy są dokładne, prosto poprowadzone, a wzmocnienia w konkretnych miejscach, gdzie materiał jest bardziej narażony na naprężenia mechaniczne.

KONSTRUKCJA
W wielkim skrócie nerkę można podzielić na trzy podstawowe “podzespoły”: pouch główny z 4 kieszeniami, skrzydełka i pas. Najważniejszy jest oczywiście ten pierwszy, czyli główna platforma nośna. Składają się na nią 2 kieszenie wewnętrzne zapinane na zamek dwukierunkowy oraz 2 zewnętrzne zapinane na rzep.

DSC_4286

Nerka jest spora – na tyle spora, że powinna zaspokoić potrzeby każdego “EDC gear whore”, ale na tyle mała, że daleko jej do waist packa, nie krępuje ruchu i nie utrudnia poruszania się po mieście (zwłaszcza w komunikacji miejskiej).

_IGP2239

W najnowszej wersji nerki, od strony wewnętrznej pianka jest przeszyta, tworząc zarys loga Spearpoint.

Kieszeń bliższa ciału jest “odizolowana” od niego warstwą miękkiej gąbki, zbliżonej do takiej jak są stosowane w comfortpadach… tyle, że miększej. Dzięki niej nerka dobrze dopasowuje się do ciała, ale też nie uwiera, gdy kieszenie są wypchane kanciastymi przedmiotami. pianki nie ma kilka centymetrów, więc w znaczącym stopniu nie zwiększa jej wielkości i profilu. Po wewnętrznej stronie została naszyta na całej szerokości otwarta przegródka, natomiast po przeciwnej stronie – siatkowa, zapinana na suwak. Użyto jasnej siatki, co wbrew pozorom polepsza sytuację, bo łatwiej zobaczyć co tak naprawdę leży nam w kieszeni. W górnej części, nad zamkiem wszyto uszko do kluczy, itp.

_igp2232

Kieszeń wewnętrzna, bliższa ciału.

W drugiej kieszeni, po wewnętrznej stronie naszyto taśmę elastyczną 50mm jako organizer, podzieloną na 4 komórki oraz po obu jej stronach, powyżej, uszka z taśmy do podpięcia karabińczyka, czy też uszka kluczy. Po przeciwnej stronie naszyto kieszeń siatkową, tym razem otwartą, ale obszytą u góry gumą.

_igp2229

Kieszeń wewnętrzna nr2 – organizer.

Kieszenie zewnętrzne na rzep są w środku “puste”, naszyto jedynie u góry uszka z taśmy, przeznaczone do podczepiania kluczy i tym podobnych. Klapki wyposażono w taśmy ułatwiające otwieranie i zapinanie (brak w pierwszej wersji, widoczne już w mojej – np. na zdjęciu tytułowym).
Od spodu w nerce wszyto kilka uszek z taśmy, które służą do przeplecenia paracordu lub shockcordu i do dalszej kompresji nerki i/lub zamontowaniu tam butelki 0.5l, czy też lekkiej kurtki, czy innego sprzętu (rolada z poncho?). Linki kończą się stoperem do ściągania całości.

DSC_4317

W zasadzie litrówkę też by dało radę, ale to już chyba lekka przesada. W sumie i Nalgene można.

Wszystkie taśmy suwaków zabezpieczono sztywną termokurczką, co bardzo dobrze wpływa na ich użytkowość – takie zapięcie jest szybsze i wygodniejsze niż luźny paracord, czy tasiemki, bo sztywne końcówki łatwiej złapać. Na początku i na końcu suwaków zewnętrznych wszyto oczka z taśmy… wiadomo na co 🙂
Po bokach naszyto taśmy kompresyjne, które obejmują obie główne kieszenie suwakowe, w które zresztą można najwięcej wepchnąć.
Na skrzydełkach naszyto krótki odcinek pojedynczej sztywnej taśmy 25mm (2 oczka), co umożliwia podpięcie jakiegoś niewielkiego poucha… lub podpięcie go na taśmie 40mm pasa głównego. Z takim pasem są w pełni kompatybilne dotychczasowo testowane kieszenie Spearpointa, czyli np. moje ulubione maleństwo, idealne na telefon.

Pas jest regulowany i zabezpieczony drabinką – podczas samego użytkowania praktycznie się nie poluźnia, jednak podczas samego zakładania zdarzyło mi się ją poluźnić. Wynika to najprawdopodobniej z samej śliskości taśmy, która gdy jest luźna (przed zapięciem) słabiej trzyma się na klamrze, niż podczas napięcia (już po założeniu i zapięciu).

Co ciekawe, nerka jest kompatybilna z plecakami Vector i stanowi swego rodzaju komin głównej komory. Podpięcie jest banalne – spinamy pas nerki, przeciągamy go na górnych taśmach kompresyjnych plecaka i gotowe. Po weekendzie dorzucę jeszcze zdjęcie prezentujące to rozwiązanie.

UŻYTKOWANIE
Nerka została przetestowana kompleksowo – zarówno pod względem sposobu przenoszenia (na boku, z tyłu, z przodu… i jako kołczan prawilności – przez pierś), jak i pod kątem różnych aktywności (codzienne użytkowanie, bieganie, jazda na rowerze, jazda samochodem, strzelanie).

Największą zaletą nerki jest przede wszystkim jej duża pojemność. Nie ma problemu, żeby wcisnąć do niej naprawdę dużo rzeczy i to całkiem sporych, jak choćby boczniak (replika Glock, Sig P226), mały box M249, czy też magazynki M4 (mieszczą się do zewnętrznych kieszeni). Rzecz jasna nie ma problemów, żeby zapakować wszystkie rzeczy codziennego użytku jak: portfel, folder, latarka, MP3, zapalniczka, chusteczki i wiele wiele innych pierdółek. A spokojnie zmieścimy do wymienionego zestawu EDC i zawartość podstawowej apteczki, czy też przy nieprzewidzianej pogodzie – zwinięty soft, czy poncho pod linkami w spodzie nerki. Lub butelkę z wodą… Jak widać przykłady można mnożyć, nie mniej jednak wracamy do sedna – nerka zachowuje kompaktowe rozmiary, w tym także dzięki taśmom kompresyjnym, a można do niej napchać naprawdę od cholery…

DSC_4307

Dobrze widać jak bardzo taśmy ściągają materiał, czyli działają jak trzeba.

Ale cóż by znaczyła duża pojemność przy kiepskim rozplanowaniu? Nic. Ale bez obaw – nerka SPR jest świetnie zaprojektowana, zresztą możemy przecież swobodnie sami zaprojektować wnętrze.
Jak widać po zdjęciach kieszeń bliższa ciału nadaje się idealnie na portfel i mamonę – zresztą kieszeń na suwak została właśnie na to przeznaczona, żeby nic nie wypadło. Do luźnej przegródki nadają się idealnie płaskie przedmioty, jak wilgotne chusteczki, czy gumy do żucia.
W drugiej kieszeni rozplanowano organizer – ja zaczepiam tam zapalniczkę, latarkę, nóż oraz inne pierdółki, żeby nie latały luźno. Z perspektywy czasu stwierdzam, że gumy można by było zrobić w 2 rzędach – taśma 25mm naszyta na taśmie 50mm, dałoby to większe możliwości mocowania swoich dupereli. Choć to tylko takie perspektywiczne stwierdzenie – na moje potrzeby w zupełności wystarcza tyle. A w otwartą “luźną” kieszeń wrzucam zwykle jakieś “znajdźki” jak paragony, czy po prostu drobiazgi, których nie mam czasu wcisnąć w taśmy – czyli jest to po prostu zrzutówka.Kieszenie zewnętrzne na rzep to dla mnie kieszenie “szybkie” – przede wszystkim jedna na telefon, a druga na klucze. Jak ktoś pali to paczka fajek też się tam mieści idealnie, a można zażyczyć sobie jeszcze gumę na zapalniczkę w jednej kieszonce.

DSC_4304

Jakby kogoś zastanawiało po co dano te kawałki rzepów do zasłonięcia – to po prostu przyspieszacze/wyciszacze otwarcia.

Kieszonki te są mega wygodne, nie ma problemu z dostępem do nich, a rzep jest na tyle mocny, że nie ma obawy, że ktoś wyciągnie nam po cichu zawartość w autobusie. Obie kieszonki mają wszyte uszka z taśmy, do podpięcia karabińczyka na klucze – ale równie dobrze można je zawiązać na smyczy i też się sprawdza. Kieszenie są dość pojemne, bo każda z nich mieści magazynek do M4. Oczywiście jest to rozwiązanie bardzo improwizowane, jak się okazało – to tylko ja miałem tak zwichrowany pomysł, żeby wykorzystać je w ten sposób. Gdyby ktoś jednak chciał pójść krok dalej w ą stronę to wystarczy przeprojektować klapy (np. całe odpinane na rzep) i dodać gumy na kieszeniach na połowie wysokości, jak w klasycznych ładownicach CQB. Albo po prostu poprosić o shingle w tym miejscu. W obecnym stanie dociągnięcie taśm kompresyjnych całkiem nieźle stabilizuje magazynki, ale nie jest to rozwiązanie dla magazynków na ostrą amunicję, które są dużo cięższe od airsoftowych.

Dsc_5047

Wbrew pozorom nawet w taką wepchniętą na siłę platformą magazynkową (w końcu bez przesady…), nie było problemu kucnąć, czy się schylić. Kieszenie zewnętrzne dość stabilnie trzymają magazynki, jednak nie ma co się łudzić – można je zgubić, w końcu nie do tego zostały przeznaczone i są jedynie na wcisk.

Nie ma specjalnych problemów podczas użytkowania nerki nawet z pasem taktycznym (chyba, że obładowanym dookoła lub większym niż 2 rzędowy), czy to na boku, z przodu, czy też na tyłku – bo jako buttpack nerka sprawdza się świetnie. Kucać też się z nią da, natomiast kłaść się jeśli jest z przodu już niekoniecznie – o tym decyduje ile mamy napchane do środka i jak bardzo nas to będzie uciskało. O ile nie nosimy OLV lub koluczugi to nerka nie gryzie się z kamizelkami.

Podczas biegania nera sprawdziła się najlepiej na plecach – wtedy nie przeszkadza, jest bardzo stabilna, a można też wpakować sobie i buteleczkę wody, czy izotonika. To samo na rowerze, choć z racji mniejszych wstrząsów i na boczku jest wygodnie. Moja wersja została zaprojektowana na lewą stronę i stąd klamra wychodzi mi na plecach. W pierwszej wersji, z którą miałem styczność, prawostronnej, klamra wypadała mi na brzuchu i niestety odczuwało się to podczas jazdy rowerem. Oczywiście każdy może zaprojektować zapięcie pod siebie.
Przy łażeniu w krótkim rękawku nieco mogą przeszkadzać wspomniane taśmy zamków usztywnione termokurczką (w sumie to i odrobinę nadmiar taśmy kompresyjnej), jeśli nerkę mamy na boku i taśmy skierowane są “do przodu”. Ale to taka uwaga trochę na siłę, bo wystarczy wtedy nerkę przesunąć bardziej do tyłu… na nerkę. Jest to kompromis, bo i tak wolę to rozwiązanie od luźnych tasiemek, czy paracordu.

Główne komory wewnętrzne można “dociągnąć” za pomocą bocznych taśm kompresyjnych i tym samym zmniejszyć objętość nerki oraz lepiej dopasować do ciała (większa stabilność). Minusem tego rozwiązania jest fakt, że suwak kieszeni kończy się jeszcze parę centymetrów poniżej kompresji i nie można szybko szeroko otworzyć kieszeni. Jest to kompromis, bo jednak taśmy przy tej wielkości nerki są konieczne.

Skrzydełka nerki wyposażone są w taśmy, które przeważnie wykorzystuje jako zaczepienie dla MP3 podczas biegania, i przeznaczone są przede wszystkim na 1 i 2 rzędowe ładownice, choć jak troszkę pokombinujemy to można resztę taśm ładownicy zaczepić na pasie. Skrzydełka można zmodyfikować pod własny projekt, czyli np. zwiększyć o dwie dwurzędowe taśmy molle (jest tylko 1 rząd) lub dodać drugą taśmę 40mm, jeśli ktoś chce jeszcze więcej podczepiać do nerki i zrobić z niej sporą platformę.

Pas nośny ma 40mm i jest to według mnie optymalna szerokość – na tyle duża żeby zapewniać dobrą stabilizację nerce, jak i na tyle mała, żeby nie przeszkadzać podczas użytkowania, zwłaszcza żeby nie wrzynała się w ciało podczas schylania, siedzenia i innych akrobacji. Regulacja wykonana jest tak, że jeden z końców taśmy jest zszyty na drabince, dzięki czemu nigdy nie będzie nam zwisał nadmiarowy kawałek taśmy, ani też nigdy nie zsunie się klamra. Ma to jednak pewien minus – jedną ręką można taśmę poluźnić, ale już nie ściągnąć. Tu pojawia się jednak główna uwaga – użyta taśma jest nieco za śliska, przez co podczas zakładania nerki zdarzało mi niechcący się poluzować taśmę i musiałem ściągać ją ponownie. Jak było wspomniane – pas jest kompatybilny z ładownicami Spearpoint, które można stabilnie i pewnie podczepić na taśmie 40mm.
Żeby nerkę nosić jako typowy kołczan prawilności należy zamówić nieco dłuższy pas, bo przy obecnej długości może być trochę za krótki – należy o tym pamiętać. Ale jeśli ktoś chce tak łazić z nerką taktyczną to lepiej niech kupi Nike 😛

MODYFIKACJE
Każda nerka Spearpointa jest projektowana indywidualnie, w oparciu o bazę nerki SIM, ale tak naprawdę granic nie ma. Ewentualnie robi się nagle plecak…
Jak pamiętacie, pierwsza do testów trafiła nerka dla kamerzysty, mająca pomieścić akumulator do malucha… Tak, czy inaczej – w kieszeni bliższej ciału zamiast kieszonki siatkowej był panel rzepowy, do którego można przyczepić dowolną rzepową ładownicę/organizer, a w kolejnej kieszonce zamiast elastycznych taśm były sztywne z shockcordem oraz mini kieszonki z przegródkami.

DSC_4298

Kieszeń bliższa ciału (po lewej) i dalsza. Jak widać ten model niemal całkowicie różni się od naszego pod względem wnętrza.

DSC_4315

Nerka bez większych problemów łyka do środka Siga P226, Glocka 17, Berettę M9, choć szczerze mówiąc najwygodniejsze byłyby wersje compact.

Jeszcze inny przykład można zaobserwować tu – diabeł tkwi w szczegółach.

hammer2

Zewnętrznie nerka nie różni się aż tak bardzo – ot, dodano po prostu rączkę transportową… (źródło: SPEARPOINT)

hammer1

Jak custom to custom. (źródło: SPEARPOINT)

Jednym z najbardziej rozwojowych projektów jest jednak TRIMA – Trauma Rescue Immediate Medical Access. Ogólnie jest to nerka medyczna przeznaczona dla ratowników górskich, czy też kierowców karetek. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ją zmodyfikować pod swoje wytyczne i nosić jak chesta, platformę, jak np. w Super-nerce mod.02.

trima_black (3)

Chest/buttpack TRIMA (źródło: SPEARPOINT).

_DSC8643

Ta wersja TRIMA jest bardziej rozbudowaną wersją nerki SIM, nie tylko pod względem przekonstruowania jako chest riga, ale i względem większej pojemności i większej możliwości dodania kolejnych kieszeni (źródło: SPEARPOINT).

W końcu “Indywidualne Rozwiązania Projektowe” skądś się wzięło – modyfikować można nie tylko wnętrze nerki.

PODSUMOWANIE
Idealna nerka? W gruncie rzeczy tak, o ile pomyślimy porządnie co chcemy w niej mieć. To, że Spearpoint porządnie ją wykona to nie ma się nawet co martwić – wszystko będzie bez zarzutu. Tak naprawdę nasza w tym głowa, żeby przemyśleć do czego będziemy jej używać i co będziemy w niej przenosić. Jak już się zastanowimy, przemyślimy wszystko to wybieramy co ma się w niej znaleźć i otrzymujemy indywidualnie dopasowaną nerkę do codziennego użytkowania. Zajebistą nerkę. Do pracy, do sportu, turystyki, czy też do zwykłego EDC.
Nie uważam się za Jezusa Szpeju, ale wybrane przez nas modyfikacje bardzo dobrze sprawują się do takiego codziennego użytkowania przez cywila, choć jak wspomniałem – taśmy elastyczne organizera można by zrobić podwójne 25/50mm, podobnie na skrzydełkach i lekko je powiększyć, tak aby można było bezproblemowo i stabilnie montować ładownice o szerokości/wysokości 2 molle (np. taśma 25mm naszyta na 40mm). I wypadałoby wymienić taśmę pasa na mniej śliską. Poza tym nerka wygodnie i stabilnie leży podczas bardziej aktywnego spędzania czasu i ma przemyślaną konstrukcję i możemy jeszcze dołożyć kolejny towar na pas dzięki kompatybilności z ładownicami molle. Jest około 2 razy bardziej pojemna od Super Nerki, ale dokładniejsze dane znajdą się w tekście porównawczym za jakiś czas (wraz z Wisportem, Baribalem i Whiskey Tango – Tactical Gear). Biorąc pod uwagę jakość wykonania, przemyślaną bazę pod wiele modyfikacji, jak i możliwość pełnej “kjastomizacji” – jak za tą cenę to zdecydowanie warto brać. Do tej pory nie używałem nerek, teraz codziennie z jakąś biegam i ta konkretna sprawdza się najlepiej. I z każdym dniem doceniam jej zalety i praktycznie puste kieszenie spodni i kurtki.

GALERIA (zdjęcia nerki TRIMA oraz SIM z M249 pochodzą od producenta)

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

Leave A Reply