Dwa lata temu przeprowadziliśmy wielki test nerek. Od tego czasu można zaobserwować pojawienie się na rynku całkiem sporo nowych konstrukcji, które sukcesywnie staramy się Wam opisywać. I oto kolejny produkt z tej kategorii – model ECHO wykonana na zamówienie sklepu Koner, który od kilku miesięcy często gościł na moim pasie. Pas zatem brać nogi za czas…czy jakoś tak.

dsc_6986

ECHO to całkiem zgrabna konstrukcja.

ECHO to zaraz po MOD 02 od Survivaltech i mini nerce Baribala najmniejsza „taktyczna” nerka na rynku. Z racji jej trzeba mieć na uwadze, że jest to konstrukcja zupełnie różna od nerek produkcji WTTG czy Spearpointa (patrz: S.I.M).

KONSTRUKCJA I WYKONANIE

Zacznijmy od suchych faktów, które posłużą nam za ściągawkę:

  • MATERIAŁ: Cordura 500D (Ranger Green),
  • WYMIARY: 19x10x15cm,
  • KIESZENIE: 2 główne + jedna wewnętrzna i organizer,
  • PAS: szerokość 4cm; regulowany do 130cm; klamra National Molding,
  • Kompatybilna z systemem molle,
  • Panel Velcro 10×4,5cm.

Cena: kontakt ze sklepem.

Materiały wyglądają zachęcająco i na starcie nie widzę nic, co mogłoby budzić jakichkolwiek wątpliwości natury użytkowo-estetycznej. Mamy tu do czynienia z Cordurą 500D – na szczęście czasy pakowania Cordury 1000D w każdym produkt powoli mamy za sobą, a twórca podszedł do tematu racjonalnie i wybrał materiał wystarczająco trwały, lżejszy, a zarazem o odpowiedniej sztywności.

dsc_7006

500 denirów jest wystarczające do tego, żeby nerka trzymała kształt, a zarazem zmniejsza ryzyko przecierających się krawędzi.

Główna komora ECHO zamykana jest zamkiem dwukierunkowym. Suwak nie jest bryzgoszczelny jednak posiada patki, które sprawnie go zakrywają. Dzięki temu rozwiązaniu zamek jest w mniejszym stopniu narażony na zabrudzenia, całość jest bardziej estetyczna, a także nie musimy obawiać się ubytków w osłonie, jak to bywa w zamkach „wodoodpornych”. W nerce zastosowano szeroki zamek – maleje ryzyko zahaczania zamkiem o materiał przy zamykaniu i rozsuwaniu, gdy największa komora jest wypchana. W drugiej, mniejszej kieszeni zastosowano taki sam rodzaj suwaka, z tym, że jednostronny. Zamki zakończone są sznurkiem owiniętym koszulką termokurczliwą. Jest to chyba najlepsze rozwiązanie ułatwiające chwytanie w rękawicach i “na ślepo”, a także usztywnia same sznurki (tworzy to dobry porządek i uniemożliwia przypadkowe zaczepienie o wystające przedmioty).

dsc_7007

Dobrze widoczne końcówki suwaka.

Nie byłoby nerki bez pasa. W ECHO rozwiązany jest on w sposób przemyślany. Po obu stronach mamy skrzydełka, które stabilizują nerkę i zwiększają komfort noszenia. Dodatkowo posiadają one po dwie komórki w systemie MOLLE, które umożliwiają nam podpięcie ładownicy lub małego cargo. Pomimo jednego rzędu taśm, wszystko siedzi całkiem solidnie. Na dole każdego ze skrzydełek wszyto spore pętle pozwalające na troczenie lub przypięcie karabinka.

wp_20161126_12_11_40_raw__highres_1

W szybki sposób możemy znacznie zwiększyć możliwości ECHO.

Sam pas to 40-milimetrowa taśma poliamidowa. Te 4cm pozytywnie wpływają na wygodę noszenia – węższa taśma lubi wpijać się w brzuch, a także jest mniej stabilna. Regulacja jest jednostronna, ogranicza to ilość wolnej taśmy, a dodatkowa guma sprawia, że pas nie lata koło kolan.  Maksymalna regulacja dochodząca do 130cm (wliczając klamrę) sprawia, że nerkę może nosić szersza grupa osób 😉

dsc_6997-pas-grubuchudy

Maksymalny obwód to 130cm, także panowie z Klub Posiadaczy Kałduna Taktycznego powinni być ukontentowani.

Od strony ciała nerka nie ukrywa żadnych niespodzianek – mamy tu pustą ściankę z cordury, czyli rozwiązanie typowe i w gruncie rzeczy słuszne. Na spodzie nerki nie znajdziemy zbędnych, moim subiektywnym zdaniem, otworów drenażowych, a za to znajduje się inny ciekawy patent – 6 pętli, przez które przepleciono shockcord zakończony stoperem. Rozwiązanie to ma jedną wadę i dwie zalety:

– istnieje ryzyko, że w terenie będziemy zaczepiać o gałęzie (jednak ono wielkie, za to możemy skompresować pustą przestrzeń w nerce, jak na poniższym obrazku),

dsc_6975

Po ściągnięciu nerka ma mniej niż 4cm grubości

+ rozciągliwość paska,
+ dobra jakość shockcorda,
pozwalają nam na troczenie wielu rzeczy, takich jak butelka wody czy softshell albo coś znacznie, znacznie bardziej ważnego:

dsc_6952-kopia

Tak, moi drodzy, wygląda magia.

Wiemy już jak ECHO wygląda na zewnątrz, czas pokazać, co skrywa jej wnętrze. Element, od którego zacznę jest z pogranicza tych dwóch światów – mowa o piance (wszytej od strony ciała), która z jednej strony usztywnia konstrukcję, a z drugiej sprawia, że sprzęt wrzucony do kieszeni nie będzie obijał się o biodro (albo inne części ciała). Na tej samej ściance naszyto elastyczną taśmę, podzieloną na 3 odcinki. Środkowy – najszerszy – mieści średniej wielkości smartfona (w moim przypadku o przekątnej ekranu 5″).

dsc_6973

Dzięki piance usztywniającej rzeczy za taśmą dużo pewniej się trzymają.

 

dsc_7020

Lumia 830 ma 71mm szerokości (szerszy smartfon wejdzie na luzie), ale problemem może być jego wysokość – ww. Lumia ma 140mm i nie zostaje nad nią wiele wolnego miejsca.

Po przeciwnej stronie naszyto kontrastującą kolorystyką kieszeń siatkową, obszytą od góry taśmą, nazwałbym ją – kompresyjną. Nad nią wisi pętelka idealna do podpięcia kluczy czy linki. Jest ona podobna do tych znajdujących się na zewnątrz nerki.

dsc_6967

Wysokość przegródki z siatki dobrano tak żeby nie utrudniała wyciągania z niej rzeczy.

Głębokość głównej kieszeni to między 6 a 7 cm, także mimo kompaktowej budowy nerki nie jesteśmy bardzo ograniczeni w jej zapełnianiu. Nie można powiedzieć, żeby przestrzeń ta była jakoś specjalnie skomplikowana, ale raczej niczego tutaj nie brakuje. Umiejscowienie organizera na wewnętrznej ściance sprawia, że cięższy sprzęt, taki jak multitoole czy latarka, będziemy mieli bliżej ciała, więc całość powinna być bardziej stabilna i mniej upierdliwa przy gwałtownych ruchach. Lekka kieszeń na klapie zmniejsza szansę, na to, że po rozpięciu nerki wszystko nam się wysypie. Z drugiej, zewnętrznej strony klapy, znajduje się kolejna kieszeń. Materiałowa zakładka sprawia, że komora wydaje się mała, ale w rzeczywistości jej pojemność jest większa. Kieszeń ma niestety jedno duże ograniczenie – długość suwaka to ok. 10cm, co nawet przy moich mniejszych dłoniach powoduje utrudnienie w jej użytkowaniu. Z tego też powodu wrzucanie do niej mniejszych rzeczy nieco mija się z celem – po prostu wyciąganie ich byłoby zbyt uciążliwe. Za to dobrze nada się na mniejszy telefon, dokumenty i być może fajki typu slim.

dsc_6971

Cała konstrukcja nerki jest zdecydowanie przemyślana, dlatego pewną zagadką jest dla mnie kwestia szerokości tego suwaka. Już 1cm więcej robiłby robotę.


UŻYTKOWANIE

ECHO używałem  głównie w mieście, nosząc w niej podstawowe drobiazgi, ale także podczas jazdy na rowerze czy na spływie kajakowym. Zdarzało mi się w niej nawet biegać. Jej kompaktowa budowa sprawia, że wygodnie się ją nosi – jeśli nie jest mocno wypełniona, to czasem w ogóle można zapomnieć o jej istnieniu. Dzięki temu, że nie jest szeroka dobrze sprawdza się także w samochodzie – nie musimy jej zdejmować przed jazdą.

Rozmiary nerki były dla mnie w sam raz – mieściłem w niej wszystko, co było potrzebne, gdy nie chciałem nosić na pasie wielkiego pudła. Jeśli potrzebowałem dodatkowej przestrzeni, zawsze mogłem wykorzystać dodatkowe PALS-y .

ECHO pozwoli nam na zabranie ze sobą tego wszystkiego, zmieściłoby się jeszcze kilka drobiazgów

Szeroki pas i skrzydełka dobrze stabilizują nerkę, można ją swobodnie nosić z boku jak i na froncie i z tyłu. Przy bieganiu i podskakiwaniu oczywiście jest podatna na siłę bezwładności, ale wszystko jest w granicach normy (dużo zależy od tego, co w niej umieścimy).

Nie mam żadnych zastrzeżeń do wykonania – po tych kilku miesiącach nadal wygląda jak w chwili, gdy dotarła do mnie na testy. Szwy nie rozłażą się, materiał nie przeciera się, z suwakami też nie ma problemu. Nie mogę tylko za wiele powiedzieć o rzepie – nie jestem maniakiem naszywek, więc nie był on przesadnie eksploatowany, jednak nie spodziewałbym się tutaj żadnych problemów.

O ile wykonanie jest na szóstkę, o tyle uważam, że sam projekt posiada dwie wady. Pierwsza, najważniejsza to frontowa kieszeń, która niestety nie wykorzystuje swojego potencjału. Pomimo zakładek zwiększających jej pojemność, wąski suwak mocno ją ogranicza – ostatecznie wrzucałem do niej praktycznie tylko rzeczy, które sięgały suwaka.

Drugi, mniejszy problem to pas – bywało, że pomimo gumy trzymającej końcówkę z czasem trochę się luzował. Nie było to jednak specjalnie uciążliwe, więc bardziej wspominam o tym z kronikarskiego obowiązku. Sprawę ratuje prosta i szybka regulacja

Do klamry nie mam najmniejszych zastrzeżeń, ale taśma mogłaby być nieco mnie śliska

Poza wspomnianą dodatkową kieszenią projekt uważam za kompletny i przemyślany, jednak rozważyłbym wprowadzenie małych zmian. Po pierwsze naszyłbym od wewnętrznej strony pasek materiału antypoślizgowego, co sprawiłoby, że ECHO leżałaby jak przyklejona, wyróżniałoby to ją również na tle innych konstrukcji. Drugą rzeczą pod rozwagę jest zamiana taśmy w siatkowej kieszeni na suwak, chociaż zdaję sobie sprawę, że znajdzie się pewnie równie wielu zwolenników, co przeciwników takiego rozwiązania.


PODSUMOWANIE

Przez wiele lat żyłem w przekonaniu, że do pełni szczęścia wystarczą mi dwie nerki posiadane od urodzenia. Temat saszetki nigdy mnie nie porywał, zawsze wolałem torbę na ramię lub kieszenie. Być może wpływ na moje podejście miał częsty widok Władców Rejonu (pot. sebix) z nerką nakładaną jako kołczan prawilności. Użyteczność ECHO sprawiła jednak, że o ile nadal nie mam zamiaru przewieszać nerki przez klatę, to rzeczywiście uważam ją za wygodną i przydatną. Jako, że na co dzień rzadko mam potrzebę noszenia przy sobie wielu rzeczy, coraz częściej odkładam torbę i biorę ze sobą jedynie nerkę. Wystarcza mi ona na przenoszenie podstawowych rzeczy, bez których nie ruszam się z domu. Spełnia moje oczekiwania, w prostych słowach. Nie jest to żaden high-tech, jednakże mała, ale bardzo ułatwiająca życie rzecz. Jako że jest porządnie wykonana (brak widocznych znaków używania po kilku miesiącach) i nie ma przesadnie taktycznego wyglądu, pozostaje mi ją polecić jako jedną z najciekawszych nerek uniwersalnych.

PLUSY:
+ ogólnie dobrze przemyślany projekt,
+ wykonanie i materiały na bardzo wysokim poziomie,
+ kompaktowe wymiary,
+ Made in Poland,
+ możliwość rozbudowy o dodatkowe ładownice,
+ względnie „cywilny” wygląd,
+ możliwość przenoszenia browara.

MINUSY:
zbyt mały zamek w przedniej kieszeni,
w kieszeni z siatki kaletniczej od gumy wolałbym suwak,
lekko ślizgająca się taśma w pasie biodrowym.

Share.

About Author

Leave A Reply