Całkiem niedawno Gunfire ogłosiło, że zostało oficjalnym dystrybutorem Pantaca w Polsce, co oczywiście zaowocowało ogromną dostawą sprzętu tej firmy i znacząco ułatwiło dostęp do wielu fajnych kamizelek (z których przede wszystkim ucieszyli się fani SEALSów). Jednocześnie rozpoczynała się współpraca bloga z Gunfire i w związku z powyższym podrzucono nam do testów kamizelkę Split Vest produkcji Pantaca, w istocie będącą kopią amerykańskiego LBT 1879E.

W ten magiczny sposób umożliwiono nam zarówno przetestowanie kopii kamizelki używanej przez SEALSów, jak i ocenę sprzętu produkowanego przez Pantaca, który raczej nie jest aż tak popularny jak Flyee. Na wstępie należy zaznaczyć, że LBT 1879E nie jest już najnowszą konstrukcją i jest przeznaczone głównie do użytkowania z replikami zasilanymi magazynkami STANAG 5.56 (M4/16), ale na strzelankach jak najbardziej wciąż się sprawdzi.

DSC_3834

Testowany LBT trafił w wersji wykonanej z cordury Ranger Green. Uwagę zwraca wykorzystanie ładownicy magazynkowej jako kabury.

WYKONANIE
Split Vest
jest dość nietypową konstrukcją, wywodzącą się w zasadzie z LBV. To, czy różni się od oryginału pomijam, skupię się po prostu na samej kamizelce… czy jak to nazwać, bo LBT to w zasadzie miks chest riga i kamizelki.

Produkty Pantaca jakościowo nie odbiegają od sprzętu Flyye, który zyskał sobie już na naszym rynku pewną renomę. Jest to sprzęt porządnie wykonany i w pełni spełniający airsoftowe wymagania. Nie zauważyłem jakichś krzywych szwów, rzepów, odstających kawałków materiału, czy po prostu nierównych zszyć. Sądzę, że nie powinno być problemów z powtarzalnością wykonania, raczej obie firmy przyzwyczaiły nas do tego, że “chińczyk nie miał złego dnia”. Split Vest wykonano z Cordury 1000d w kolorze ranger green (zielono-szary/szaro-zielony), czyli jednym z najpopularniejszych obok oliwki.

IMG_2379

Ranger Green jest bardzo uniwersalnym kolorem, pomimo bardziej szarego odcienia niż oliwka. Co zresztą dobrze oddaje zdjęcie.

Warto zauważyć, że przy różnych oświetleniach materiał nie “świeci”, czy też nie ma “dziwnego” odcienia, z czym można spotkać się w tańszych, nylonowych konstrukcjach. Można się ewentualnie przyczepić do jasnozielonych taśm, czy też piaskowych fastexów, drabinek i D-ringów (tu już faktycznie prosi się, żeby dać zielone).

KONSTRUKCJA
W wielkim skrócie LBT to 2 panele ze stałymi ładownicami i kieszeniami, zawieszone na szelkach w układzie X, połączone z tyłu i z przodu taśmami z klamrami fastex.

IMG_2510

Split Vest na oko wygląda na prostą konstrukcję. Na oko. Mieści tyle sprzętu co kamizelka, a zakłada się tak “wygodnie” jak każdy chest rig z szelkami X.

Najważniejszymi elementami kamizelki są oczywiście 2 panele, wykonane niemal identycznie, w związku z czym konstrukcja LBT powinna być uniwersalna zarówno dla prawo, jak i leworęcznych. Jest co prawda niewielka różnica, ale o tym za chwilę.

Każdy z paneli posiada:
2 podwójne ładownice na magazynki M4/M16 (STANAG 5.56), które w rzeczywistości mieszczą i po 3 magazynki. Co prawda zabieg wciskania 3 magów trochę trwa, ale z wyciąganiem ich nie ma już zbytniego problemu. Klapy ładownic zamykane są na rzep oraz nap, przy czym dodatkowo każda z kieszeni ma wszytą gumę, co jest kolejnym zabezpieczeniem plus po prostu poprawia stabilizację magazynków.

IMG_2493

Ładownice mieszczą po 3 magazynki M4/16 przy czym lepsze (wygodniejsze dla użytkownika, magazynki łatwiej wyjmować) jest lewe ustawienie. Przy okazji można zobaczyć jedyną “asymetryczną” rzecz – pierwsza ładownica na lewym panelu ma wszytą taśmę z napem do blokowania magazynków, gdy odegniemy i zablokujemy klapę – ma to być szybka ładownica.

Oczywiście napy zbytnio się nie przydają, ale tak już było w oryginale. W praktyce używa się jedynie rzepów.
Jak było wspomniane na początku – jest to kamizelka przeznaczona na magazynki M4/16 (długie, krótkie odradzam z racji wysokości ładownic), nie mniej jednak sprawdziliśmy jak sobie radzi z magazynkami rodziny AK i G36. I w zasadzie radzi sobie połowicznie.

Dsc_3818

Pojedynczo oba magazynki się mieszczą, podwójnie już tylko magazynki AK… ale z racji ich wysokości, ładownica zamyka się na styk.

Dsc_3872

Gdyby klapy były odpinane to pasowałyby i magazynki AK. Choć w zasadzie na styk pasują…

Jak pokazały testy teamu Alpha Detachment, magazynki AK mieszczą się na styk (czyli potwierdzono sprawę), natomiast do ładownic wchodzą jeszcze magi MP5.

Dsc00111

A-DET potwierdziło fakt, że można używać w LBT magazynków AK, choć mieszczą się na styk. Zdjęcie: Alpha Detachment

Dsc00131

Ale jak widać kamizelka może posłużyć i pod replikę MP5. Zdjęcie: Alpha Detachment

Rzecz jasna w ładownicę można zmieścić również pistolet, jak np. M-9, czy P226, jednak pozostaje kwestia wygody – a tej zbytnio nie ma. Możemy zrezygnować z najbliższej wewnętrznej ładownicy i spowolnić sobie wymianę magazynków lub do zewnętrznej… i czuć ramieniem przeszkadzający chwyt pistoletowy. Ale jeśli ma się hi-capy to nie jest to już zbytni problem.

DSC_3813

Niestety P226 i M-9 nie dało rady zabezpieczyć dodatkowo wspominaną taśmą z napem, nie mniej jednak mniejsze repliki compact da się na bank.

Oczywiście należy pamiętać, że wypychanie ładownic niesie za sobą pewne konsekwencje – 3 magazynki na klacie znacznie podwyższają profil podczas leżenia.

DSC_3839

Na całe szczęście magazynki są oddzielone od ciała wewnętrzną warstwą gąbki, co nie powoduje, że znacząco wbijają się w ciało. Ale samolocik można robić… Nie mniej jednak mieć pod ręką 12, a nie 8 magazynków to też sporo znaczy.

– bezpośrednio pod magazynkami znajduje się kieszeń wewnętrzna, zapinana na suwak 2-kierunkowy, zabezpieczona taśmami przed otwarciem na oścież (i zwisającymi w dół magazynkami). Od strony ciała obszyto ją 2 rzędami elastycznych taśm w systemie molle, z drugiej 1 rzędem, plus (co widać) 2 niezapinanymi “kieszeniami” przelotowymi. Kieszeń zaopatrzono w otwory drenażowe.
Z jednej strony elastyczne taśmy dają bardzo dużo możliwości, bo w panel zmieści nam się zarówno folder, latarka, magazynek pistoletowy, jak i multi tool. Z drugiej… cóż, to akurat było już moje widzimisie, żeby zamontować tam na stałe kaburę polimerową IMI na adapterze. Ale, że jest elastycznie to nie ma sensu.
Kieszeń jest ogólnego przeznaczenia i idealnie wpasują się tu zarówno akumulatorki, jak i narzędzia potrzebne na wypadek awarii repliki i konieczności jej rozkręcenia. Nie trzeba targać ze sobą żadnej nerki, czy organizera – dostajemy go od razu w kamizelce. I to nawet dwa.

IMG_2488

Wewnętrzne taśmy molle wykonano z gumy. Ma to i plusy i minusy.

IMG_2489

W kieszeń przelotową na wcisk (i na styk) wchodzi magazynek pistoletowy. Ale nic większego.

I ile w przypadku zastosowania ładownicy magazynkowej jako kabury traciliśmy cenne miejsce na amunicję, to już w przypadku wewnętrznej kieszeni tak nie jest. Oczywiście wewnętrzny panel też nie jest dedykowany do przenoszenia broni bocznej, to tylko i wyłącznie moja inicjatywa – po prostu da się i tyle. To, czy wygodnie i tak dalej to już sprawa dyskusyjna. Pistolet nie zabiera miejsca na amunicję, nie mniej jednak wyciągnięcie go z kieszeni zapinanej na suwak to spore utrudnienie, a poza tym, gdy chcemy się dobrać do pozostałej zawartości kieszeni (jeśli taka jest) tylko przeszkadza.

IMG_2508

Tu przykładowe “skaburowanie” Sig Sauera P226. Repliki w wersji compact nadają się dużo lepiej, bo można je ukryć niemal w całości.

Dsc_3828

Czy przenosimy pistolet w kieszeni wewnętrznej (po lewo), czy też w kaburze magazynkowej (prawo) – jest to w pełni wykonalne. A reszta zależy od własnej wygody i preferencji.

pojedynczą ładownicę pistoletową, która znajduje się pod ładownicami M4 i jest zapinana na nap. Tu również minus wynikający z samej kopii oryginalnego LBT – kieszeń byłaby dużo wygodniejsza, gdyby była zapinana na rzep. W tym wypadku dość trudno się do niej dostać, jeszcze trudniej coś włożyć – ale Nero i tak stwierdził, że marudzę. Kieszeń ciężko szybko wyczuć jeśli ma się wypchane ładownice M4 i szczerze mówiąc samo zapięcie na rzep jest trochę ryzykowne. Osobiście nie pchałbym tam nic cennego, bo z braku wszytej gumy, zawartość dość łatwo zgubić, jeśli nap się odepnie.

IMG_2475

Jak widać pistoletówka jest dość przesłonięta przez ładownice karabinkowe, co utrudnia szybkie dostanie się do jej zawartości. Na dole każdego z paneli wszyto po 2 D-ringi, służące do podpięcia pasa oporządzeniowego, co umożliwia jeszcze większe rozbudowanie kamizelki.

Według mnie pistoletówka byłaby wygodniejsza z dodatkowym zapięciem na rzep oraz nieco dłuższą tasiemką od klapy. Ewentualnie wszytą taśmą jak w ładownicach M4.
Oczywiście kieszeń nadaje się nie tylko na magazynki, ale i na multi toole, foldery, czy taktyczne snickersy.

IMG_2482

Magazynek, folder, baton… a jest jeszcze miejsce i na drugim panelu.

kieszeń cargo zapinana na zamek dwukierunkowy. Choć nie jest tak wielka jak np. w brytyjskim chest rigu, który testowaliśmy to i tak pomieści sporo. Wciśnie się tu kilogram kulek, baterie, czy też po prostu żarcie. Klamka też, choć jest już za ciężko ją wyjąć. Do cargo wchodzi 4 magazynków M4 z luzem, co przy 8-12 w ładownicach, daje nam kolejne 10 względnie pod ręką.

IMG_2507

Oczywiście cargo nie jest tak szybko dostępne jak ładownice, ale daje nam łącznie od 18 do 22 magazynków M4 na kamizelce.

IMG_2496

W cargo wchodzi bez problemu mała apteczka samochodowa.

Kieszeń otwiera się bardzo szeroko, dzięki czemu da się do niej wepchnąć nawet spore gabaryty.

DSC_3837

Cargo, nawet wypchane, nie przeszkadza znacząco w składaniu się do strzału, chyba, że kamizelkę nosimy wysoko. Zdecydowanie bardziej przeszkadzać mogą ładownice magazynkowe.

2 kieszenie siatkowe od wewnątrz, zapinane na suwak. Cały panel od strony wewnętrznej stanowi podwójna kieszeń siatkowa, od stront pozostałych ładownic oddzielona pianką usztywniająco- izolującą. Jest to kieszeń przeznaczona przede wszystkim na dokumenty, mapy i inne płaskie przedmioty. Mieści się tu spokojnie apteczka lub pistolet, ale znacząco uwierają ciało.

IMG_2499

Siatka raczej nieznacznie, ale poprawia oddychanie w miejscu dociskania do skóry. A poza tym zmniejsza masę samej kamizelki, niż gdyby po prostu wszyto tu cordurę. Kieszenie są przeznaczone tylko na płaskie rzeczy, chyba, że chcemy np. ukryć broń podczas pojmania.

IMG_2505

Przy okazji – zapleciony na zamkach paracord może i ładnie wygląda, ale zdecydowanie lepiej łapie się za dłuższe sznurki. Dotyczy to wszystkich kieszeni na suwak.

I to tyle jeśli chodzi o same panele. W kwestii szelek – są dosyć wąskie, ale wypełnione w środku cienką pianką. Jeśli kamizelka jest w miarę lekka to tego typu “comfortpady” dają radę, ale jeśli napchamy naprawdę dużo towaru, jest gorąco i łazimy w tym kilka godzin – ramiona zdecydowanie je odczuwają. Problem oczywiście znika jeśli LBT traktujemy jako nośnik oporządzenia na kamizelce niskoprofilowej jak np. PACA.

Dsc_3827

LBT 1879E wraz z kamizelką PACA. Odpięty tylny górny pas, którego klamry, wraz z tymi na ramionach służą do podpięcia dedykowanego plecaka.

IMG_2513

Naramienniki mają co prawda wszytą gąbkę, ale cienką. W zupełności wystarczy to na 8 magazynków i kulki, ale jeśli władujemy 20 magazynków, dedykowany plecak z prowiantem i pas z kolejnym wyposażeniem – nie ma co liczyć na wysoki komfort.

IMG_2516

Oprócz przednich klamer z taśmami, to przede wszystkim tylne decydują o regulacji i dopasowaniu kamizelki. Taśmy zaopatrzono w gumki do zbierania nadmiarowej taśmy, żeby nie dyndała. Niestety z przodu kamizelki już ich zabrakło.

UŻYTKOWANIE
Split Vest jest konstrukcją specyficzną i z perspektywy nowoczesnego oporządzenia, bardziej nadaje się do użytkowania z kamizelkami niskoprofilowanymi niż samodzielnie, co zresztą można zobaczyć nawet na zdjęciach amerykańskich SFów. Z pewnością największym minusem kamizelki są stałe kieszenie, przez co nie można jej dopasować np. dla kaemisty, czy też strzelca wyborowego z karabinem kalibru 7.62 lub większym. Krótko mówiąc – jest to kamizelka przeznaczona dla użytkowników replik na magazynki natowskie 5.56, choć jeśli ktoś korzysta z hi-capów G36 to również nie powinien mieć z nią problemów, troszkę gorzej w przypadku użytkowników karabinków AK z racji wysokich magazynków. Obok “ograniczenia” do magazynków M4/16 kolejnym minusem są dość dyskusyjne naramienniki, które są cienkie i wąskie, co po kilku godzinach chodzenia daje się we znaki, zwłaszcza z mocno obciążoną kamizelką.

A na kamizelkę zapakować można naprawdę bardzo dużo amunicji, zarówno do gotowego użycia w magazynkach (nawet 22 sztuki), jak i w torebkach w cargo. Co więcej można podpiąć pas alice (lub też inny, bardziej współczesny) i dołożyć na niego kolejne oporządzenie. Wisienką na torcie jest plecak dedykowany do montażu na LBT 1879 (0990B backpack), choć jeśli się uśmiechniemy do znajomego krawca taktycznego to możemy załatwić i bardziej współczesny pod camelbaka.

DSC_3838

Jeśli chcemy dać odpocząć rękom, nic prostszego, po prostu opieramy replikę o ładownice magazynkowe.

Regulacja kamizelki jest raczej mało wygodna, ale z drugiej strony daje duże możliwości w ułożeniu sobie panelu jak kto woli. Jedna osoba ustawi sobie magazynki bardziej na klacie, druga bliżej boków, a trzecia nie będzie miała problemów z wrzuceniem Splita na PACę. Minusem jest tu nieco mała stabilność kamizelki – częste zmiany pozycji, czy też przeciążenie jednego z paneli powodują, że lubi się nieco przekręcać i trzeba ją co pewien czas poprawiać. Również samo zakładanie i zdejmowanie może być upierdliwe, jak to przy szelkach X. Choć istnieje “koszerny” sposób i wtedy zdejmuje się ją szybko i sprawnie, a zdejmuje tak, że nic się nie plącze – ja się tego nie nauczyłem… Reko ogarniają takie sprawy.

IMG_2409

W zasadzie kamizelka zachowuje się jak pasoszelki – tam gdzie jest większe obciążenie, tam kamizelka leci bardziej w dół.

Z pewnością Split Vest jest bardzo przewiewny, bo nie zasłania dużej powierzchni ciała, choć do pełni szczęścia brakuje większych comfortpadów. Sam w sobie jest też bardzo lekki i nie krępuje ruchów, z związku z czym, jest to dobry sprzęt dla zwiadowców, czy też jednostek szybkich. Nie ma problemów ze składaniem się do strzału, choć jeśli mamy wypchanie kieszenie to mamy dość wysoki profil podczas leżenia/czołgania się, jak również nie możemy zbliżyć łokci blisko ciała (w zasadzie standardowy problem jak i w kamizelkach z nadmiarem ładownic).

Pewnym minusem może być brak dobrego montażu na torbę zrzutową. O ile ktoś nie zamocuje jej bezpośrednio na swoim pasie od spodni to na kamizelce zbytnio nie ma gdzie. Można podpiąć pas do splita i na nim mocować zrzutówkę lub zaczepić ją na tylnym pasie do regulacji, choć nie każdy lubi wrzucać magazynki “za siebie”, a poza tym to niepewne rozwiązanie – nie każda torba zrzutowa tak zamontowana będzie stabilna i może nam się też wyczepić.

PODSUMOWANIE
Nie okłamujmy się – Split Vest to przede wszystkim oldschoolowa pozycja dla osób stylizujących się na SEALSów i innych “SFów”. Z drugiej strony dla pozostałych użytkowników, choć jednak głównie posiadających M4/16, też jest to ciekawa pozycja z racji bardzo dużej pojemności kamizelki. Zmieści się tam właściwie wszystko co potrzeba – zarówno spora ilość magazynków, jak i drobnica (baterie, multi toole, żarcie), dzięki kieszeniom z organizerem. W zasadzie największy minus to brak kieszeni na camelbaka(ale można taką dorobić lub też przerobić istniejącą – w końcu to tylko 4 klamry zamiast dedykowanego plecaka), upierdliwy sposób regulacji i mało wygodne naramienniki .
Obecnie jednak króluje oporządzenie modułowe, mniej ograniczające użytkownika i dające mu możliwość maksymalnej personalizacji pod siebie oporządzenia. Kamizelka kosztuje około 350zł i uważam, że to normalna cena za kamizelkę wykonaną z cordury i posiadającą już sporo zintegrowanych ładownic i kieszeni – dostajemy od razu gotowy zestaw.
Pantac udowodnił, że umie wykonać porządnie sprzęt, choć oczywiście nie ma go co porównywać z EI, ale w końcu “tylko” to szpej do airsoftu. Mimo to powinien wystarczyć na parę lat użytkowania. Jeśli więc zastanawiacie się “jak to jest z tym oporządzeniem Pantaca” to śmiało można powiedzieć, że właściwie tak samo jak i u Flyye.

SPECJALNE PODZIĘKOWANIA
Kamizelkę podrzucił do testów sklep Gunfire, a dodatkowo przetestował ją team Alpha Detachment.
Część zdjęć wykonano w miejscówce Strzelnicy Interaktywnej jak pogoda się skaszaniła i większość wykonał Rocker. Koszernej M16A2 oraz magazynków użyczył Oliver, a wiedzą na temat oporządzenia LBT udzielał Nero.

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

Leave A Reply