Orlik jest chyba najmniej skomplikowanym i najtańszym plate carrierem mogącym przenosić na “dzień dobry” aż 4 płyty. Jest wręcz prostacki i wykonany tak, że każdy bez problemu się w nim odnajdzie. W dużej mierze jest to konstrukcja oparta na tym samym systemie zapięcia/regulacji, co i kamizelki serii PSPB.
Jest tani, wygodny, łatwy do ewentualnych napraw i według mnie świetny zarówno dla osób, które dopiero zaczynają zabawę z ASG, jak i dla tych, którzy już są starymi wygami. I mieści się na nim sporo towaru.

IMG_1513

To ptak, to samolot, nie to Super… nie, nie to jednak Orlik 😉

Orlik jest plate carrierem o panelach wielkości przenoszonej płyty, choć nie pokuszono się nawet o przycięcie paneli do kształtu SAPI, jak choćby w PSPB. Kamizelka jest więc dwoma kanciastymi panelami połączonymi szelkami i z boku spinanymi taśmami z klamrami. Konstrukcja jest więc maksymalnie uproszczona i banalna, ale mieści aż 4 płyty balistyczne: przód, tył i boki. Jak na Praszkę przystało, wykonanie kamizelki stoi na wysokim poziomie, brak jakichś niedoróbek, zdarzają się co najwyżej jakieś krzywe szwy, ale nic co by wpływało na właściwości użytkowe Orlika.

Jeśli zdecydowaliśmy się na wersję wykonaną z cordury olive MP (taśmy zielone 25mm, rygiel, SAPI L) to zapłacimy około 353zł, a w przypadku wersji MC (taśmy 25mm MC) 406zł.

IMG_1524

PC-4 Orlik to z grubsza taki PSPB bez paneli dociętych do wielkości płyt. Kamizelkę od strony wewnętrznej pokryto siatką dystansową, również na comfortpadach.

Testowany egzemplarz wykonany był z cordury wz.93, z taśmami zielonymi 20mm systemu polskiego, do płyt L.

PANEL PRZEDNI
Panel przedni pokryty jest w całości powierzchni zewnętrznej taśmami montażowymi, natomiast od strony wewnętrznej – siatką dystansową. Może przenosić do 3 płyt: główną SAPI (sWIMMER, czy nawet prostokątny kawał blachy z garażu sąsiada – dzięki kinstrukcji mamy spory wybór) w wybranym przez siebie rozmiarze oraz po 1 bocznej ESBI. Panel jest ni chu chu nieprzycięty względem płyt, także zakładamy na siebie kamizelkę o sporej powierzchni. Ma to plusy jeśli do wnętrza upchniemy jeszcze wkłady miękkie, natomiast jeśli używamy Orlika jak należy – to ich nie włożymy. Górne krawędzie mogłyby być przycięte, gdyż ułatwiłoby to zarówno manewrowanie bronią, jak i składanie się do strzału. Ale jak mówiłem – kamizelka jest maksymalnie uproszczona.
Po wszyto taśmy z klamrami, łączące obie połówki kamizelki na użytkowniku. W przeciwieństwie jednak do PSPB, samodzielne zapięcie klamer nie jest już tak łatwe jeśli korzystamy także z płyt bocznych. Usztywniają one konstrukcję boków, przez co mamy nieco więcej zabawy. Oczywiście kamizelkę da się jak najbardziej zapiąć i wyregulować samemu. Taka konstrukcja jest tania, lekka, cicha, łatwa do naprawy, choć nieco mniej wygodna niż w przypadku cummerbundów. Jest też sztywna, bez możliwości rozciągania się podczas wdechu, co bywa odczuwalne zwłaszcza przy 4 płytach, gdy i boki mamy uciskane przez balistykę. Oczywiście da się z tym żyć, ale nie ma co oczekiwać wygody Kruka.

IMG_1523

Widoczny zarys płyt bocznych na przednim panelu. Zwraca uwagę prostota wykonania kamizelki.

U góry wszyto taśmy na, na których montowane są naramienniki, łączące oba panele. Może dziwić trochę to, że są dość “płytko” wszyte, ale widocznie tak miało być.

IMG_1529

Płyty wkładamy do środka, po oderwaniu patki na rzep, biegnącej przez całą szerokość przedniego panela.

Ze względów konstrukcyjnych, patka z rzepem nie chowa się do środka tylko zapina się ją na zewnątrz. Oczywiście mogłaby zapinać si do środka, nie zabierając cennej powierzchni siatki dystansowej, ale skomplikowałoby to całą konstrukcję i zwiększyło jej koszty. Każda z płyt ma oddzielną kieszeń, dopasowaną do swojego rozmiaru. Rzep trzyma pewnie, co czuć zwłaszcza, gdy chcemy dostać się do środka kieszeni w celu włożenia/wyjęcia/wymiany płyty.

PANEL TYLNY
Tył kamizelki mamy elegancko pokryty taśmami systemu montażowego, pokrywającego również taśmy uchwytu ewakuacyjnego (biegną przez całą wysokość panelu). Daje to pewność dużo większą niż w Kruku, że taśma wytrzyma ciężar nas i szpeju podczas ciągnięcia za osłonę. Sam uchwyt jest na tyle duży, że nie będzie problemu chwycić za niego osobie z dużymi łapami.
Po bokach znajdują się po 2 klamry systemu zapięcia kamizelki, ale ich regulacja znajduje się na przednim panelu, co ułatwia dopinanie/rozluźnianie taśm. U góry, przy uchwycie, wszyte są taśmy z drabinkami, do której montowane są naramienniki.

IMG_1522

Oczywiście wewnętrzna strona panelu jest pokryta siatką dystansową, a w kieszeń wchodzi płyta balistyczna.

NARAMIENNIKI
W zasadzie są wykonane banalnie – to po prostu nakładki, przez których górne taśmy przechodzą taśmy mocujące przedniego/tylnego panelu. Comfortpady wykonano bardzo dobrze i szczerze mówiąc, wygodniej niż w PC-5 Kruk. Są grubsze, choć nadal zachowują niski profil. Oczywiście są też podszyte siatką poprawiającą cyrkulację powietrza.

Podczas kilkugodzinnego łażenia z obciążeniem, sprawdzają się dużo lepiej od “krukowych” padów. Owszem, mają przez to większy profil, ale nadają się również do dłuższych wypadów, a nie przede wszystkim na szybkie wypady. A biorąc pod uwagę pojemność Orlika, całkiem sporą zresztą, Praszka poszła w dobrą stronę wszywając grubszą gąbkę. Szelki leżą dobrze i nie przesuwają się, nie układają się również tak dziwnie jak w Kruku.

IMG_1526

Coś czego zabrakło moim zdaniem w Kruku – porządne, grubsze comfortpady.


UŻYTKOWANIE

To co można zaznaczyć od razu na samym początku – kamizelka zapewnia wysoką osłonę balistyczną oraz po prostu osłonę przed kulkami, przez co (gdy mamy ją np. na samej koszulce termo czy CSie) mamy po strzelance na sobie mniej kropek. W końcu możemy wpakować aż 4 płyty, czyli tyle co w 6094, czy PC-5 i o boczne więcej niż w przypadku APC, JPC i PSPB. Duża powierzchnia nośna taśm umożliwia montaż dużej ilości ładownic, w tym nawet magazynkowych 4×1 lub 4×2 na panelu przednim, plus boki.

IMG_1520

Łatwo zauważyć jak dużą powierzchnię osłaniają płyty boczne. Należy pamiętać o odpowiednim wyregulowaniu kamizelki, tak aby z obu stron taśmy były na podobnym poziomie. W przeciwnym razie z jednej strony możemy mieć bok dobrze dociśnięty do tylnego panelu, a z drugiej strony dziurę.

Kamizelka nie krępuje znacząco ruchów, choć mogłaby być docięta zgodnie z płytą na wysokości ramion, co nieco zmniejsza zakres machania rękami, jak i nieco utrudnia składanie się do strzału. Zaznaczam, że nieco – nie wiem, czy w ogóle uznać to za jakiś szczególny problem. Z racji sztywnych taśm, czyli braku cummerbunda, jest nieco gorzej podczas schylania się oraz podczas (lub po) intensywnym biegu, gdyż obwód nie będzie się zwiększał podczas głębokich wdechów. Podobnie, w takiej kamizelce bez elastycznego pasa, nie jest już tak wygodne schylanie się.

Dzięki siatce dystansowej i comfortpadach kamizelkę nosi się wygodnie nawet przez wiele godzin, nawet przy dużym obciążeniu. System zapięcia pozwala na lepszą cyrkulację powietrzna, niż w przypadku konstrukcji typu 6094 (tak, mam tu na myśli również PC-5). Siatka jest identyczna jak w Kruku i PSPB, na tyle gruba, że nie czuć płyty pod nią, nawet podczas dynamicznego rzucania się na ziemię, czołgania się, czy po prostu jeśli w coś uderzymy (ewentualnie coś w nas).

Orlik jest leciutki, przede wszystkim dlatego, że wyzbyto się z niego wszelkich nadmiarowych dupereli. Jest to kamizelka spartańska, jest w niej tylko i wyłącznie to co potrzeba, bez nawet taśm na rurkę od camelbaka.
System zapięcia i regulacji ma swoje plusy i minusy – omawiałem to zresztą wielokrotnie. Jest tani, lekki, zajmuje mało miejsca, jest cichy, ale też wymaga nieco więcej machania rękami i wyginania się niż zapięcie na cummerbund i rzepy. Tak, czy inaczej sprawdza się, choć jest już trudniej, gdy w bocznych kieszeniach przenosimy płyty, czy po prostu boki kamizelki mamy mocno obciążone ładownicami. Z drugiej strony, boczne kieszenie z płytami poprawiająstabilność ładownic.

Nie jest to kamizelka niskoprofilowa, nie mniej jednak jakichś specjalnie dużych gabarytów też nie ma. Przy 4 płytach raczej ciężko zamaskować kamizelkę pod bluzą, czy kurtką, choć nie bije to też po oczach.

IMG_1553

O ile z przodu Orlik jest jeszcze w miarę zakryty to z boku polar wygląda już nieco podejrzanie.

IMG_1517

Orlik leży całkiem zgrabnie – jest to plate carrier łączący prostotę z wygodą użytkowania.

PODSUMOWANIE
PC-4 Orlik jest kwintesencją prostoty. Wygląda w zasadzie jak wycięty z 2 kawałków cordury i w zasadzie taki jest. Mimo wielu uproszczeń konstrukcyjnych jest jednak bardzo wygodny, funkcjonalny i porządnie uszyty. Siatka dystansowa i comfortpady zapewniają wysoki komfort użytkowania nawet z dużym obciążeniem kamizelki i podczas gorących dni. Orlik mieści aż 4 płyty zapewniając dużą osłonę, ale też i duże możliwości przenoszenia ładownic, z racji tego, że każdą możliwą powierzchnię zewnętrzną pokryto taśmami montażowymi. System zapięcia/regulacji jest cichy i wymaga trochę większych akrobacji niż w PSPB jeśli przenosimy płyty boczne, ale to nadal tani, prosty i dobry wybór. Pewnym mankamentem jest brak wycięcia górnej części przedniego panelu, względem płyty, tak jak to było w PSPB, ale jak wspomniałem – da się z tym żyć, nie jest to jedyna kamizelka z takim rozwiązaniem. Prostota konstrukcji kamizelki nie odzwierciedla wysokiego komfortu jej użytkowania, odzwierciedla natomiast cenę – Orlik nie jest drogim plate carrierem.
Jest to według mnie świetna kamizelka zarówno dla początkujących graczy ze względu na wygodę, dużo miejsca na ładownice, atrakcyjną cenę nowej kamizelki, jak i używanej – ok. 200zł. Może zachęcić do użytkowania lepszego sprzętu niż tylko ACM oraz do rozwoju świadomości szpejowej. Osoby które siedzą w ASG już dłużej też powinny być zadowolone, bo to jednak kamizelka bez większych wad. Zresztą Orlik jest bardzo popularny (chyba nr 1 obok TAJa) i łatwo go zauważyć na strzelankach, zdjęciach z nich, czy też po prostu z komisu i allegro.

SPECJALNE PODZIĘKOWANIA
Kamizelkę PC-4 Orlik podrzucił do testów Maciek Cebo i dzięki niemu powstał ten artykuł. A jeśli ktoś się zastanawia co to za combat pantsy na zdjęciach to odsyłam do artykułu o nich 🙂

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

Leave A Reply