Nosić nerkę albo nie nosić nerki? Oto jest pytanie. Jeszcze trudniejszym zagadnieniem do rozwikłania, jak zawsze, jest wybór producenta, modelu, koloru. W dalszej kolejności pozostaje decyzja czy chcemy wybrać nerkę standardowej wielkości, a może dużą lub tzw. mini-nerkę. Naturalnie kierujemy się na ogół dość doprecyzowanymi potrzebami, ale w przypadku takiego sprzętu nie zawsze osiągniemy upragnioną szpejową nirvanę – po prostu coś zawsze może i tak ostatecznie nam nie odpowiadać. Niestety, nie pomogę Wam dookreślić swoich wymagań, ale mogę za to zaprezentować jeden z produktów Helikona, co z pewnością przybliży nieco specyfikę mini-nerki (o ile dotychczas nie mieliście styczności z tego typu sprzętem).

Dzięki uprzejmości sklepu Predathor, pragnę zaprezentować Wam nerkę Possum. Naczinajem twista!

OPIS OGÓLNY

Possum został określony przez samego producenta, jako mniejszy brat nerki Bandicoot, której recenzję ekipa Gear Inferno miała przyjemność przedstawić Wam już jakiś czas temu. Z tego też powodu w niniejszej recenzji nawiązanie do “większego brata” pojawi się jeszcze niejednokrotnie. Helikon w zasadzie od niedawna oferuje produkty tego typu i nie wprowadza żadnych rewolucji, lecz idzie drogą małej ewolucji w ramach swojego portfolio produktowego. O ile Bandicoot dał się poznać, jako nerka niezwykle pojemna, dla typowych wielbicieli EDC polujących na łosie dniami i nocami, tak Possum został skierowany ewidentnie do osób, które noszą przy sobie mniej różnych przedmiotów (nerka, w mojej opinii, najlepiej nadaje się do użytku w środowisku miejskim). Bandicoot ma pojemność ok. 2L, Possum ok. 1,7L – można stwierdzić, że różnica jest niewielka, ale pamiętajmy, że to nie plecak, lecz podręczna saszetka.
Jeśli chodzi o design, co dla niektórych jest ważnym elementem, muszę przyznać, że nerka prezentuje się ładnie i ciekawie. Poszczególne elementy i ich krzywizny są ze sobą zgrane, a dodatkowo nie rzutuje to negatywnie na ich podstawowe funkcjonowanie.
Nerkę Possum możemy zakupić w kolorach czarnym, zielonym, oliv, szarym, coyote brown (nie ma opcji kamo, np. WZ.93 czy MC). Produkt i jego poszczególne wariacje kolorystyczne są w pełni i łatwo dostępne na rynku polskim.

Cena: 99 zł (sklep Predathor; identyczna, jak w przypadku Bandicoota).

Teraz przejdźmy do szczegółów…

KONSTRUKCJA I WYKONANIE
Na wstępie podamy kilka podstawowych informacji specyfikacyjnych prosto ze strony producenta:

  • Materiał: Cordura 500D (całość)
  • Wymiary: 21 x 14 x 6 cm
  • Możliwość zmiany położenia klamry
  • Odpinany pas biodrowy
  • Kompatybilny z MOLLE/PALS
  • Panel Velcro do łatwej identyfikacji/personalizacji
  • Suwaki YKK®
  • Wewnętrzny, stały organizer
  • Wewnętrzna kieszeń siatkowa oraz ukryta kieszeń np. na dokumenty od strony ciała

Jak wspomniałem wcześniej, Possum wywodzi się w prostej linii rodowodowej od Bandicoota, więc oba produkty posiadają całą gamę cech wspólnych – materiał, niektóre rozwiązania (odpinany pas, zmiana położenia klamry itp.) i elementy konstrukcyjne (rzep, wewnętrzny organizer, tylna kieszeń). Znajdziemy oczywiście różnice, jedne mniej, drugie bardziej widoczne, ale o nich dokładniej za chwilę.

Zastosowanie cordury z całą pewnością pozytywnie wpływa na trwałość nerki oraz komfort użytkowania – podczas noszenia jej przez okres ok. miesiąca, szybko poczułem pozytywną różnicę pomiędzy starą, wysłużoną nerką Jansporta (100% poliester) a recenzowanym produktem, który idealnie zachowuje swój kształt podczas użytkowania. Szerokie skrzydełka, do których przyszyte są uchwyty na pasek, zapewniają dobrą stabilizację nerki na ciele.
Zmartwiła mnie jedynie jedna kwestia – pojawienie się zabrudzeń w górnej części nerki, kiedy miała styczność z czarnym podkoszulkiem (100% bawełny). Efekt mógłbym zrzucić na karby nowość t-shirta, świeże barwniki oraz jego chińsko-bazarowe pochodzenie, ale żaden z tych elementów nie został spełniony. W przypadku innych ciemnych materiałów (zielony, brąz) oraz jaśniejszych (czerwony, jasnoniebieski) podobnych problemów nie było. Powód jest prosty – cordura w kolorze coyote brown po prostu tak reaguje z czarnymi materiałami, lecz zabrudzenia powinny zejść poprzez wyszorowanie wodą z mydłem.

Widoczne zabrudzenie w miejscu, gdzie nerka miała styczność z czarnym podkoszulkiem.

Widoczne zabrudzenia w miejscach, w których nerka miała styczność z czarnym podkoszulkiem.

Co do szwów – robota bardzo dobra. Z zewnętrznej strony nie uświadczymy przerażającej liczby wystających szwów, najwyżej pojedyncze sztuki (wyłącznie końcówki nici). Szycie jest solidne i wykonanie starannie. Wewnątrz wystających szwów jest podobna ilość, czyli poziom jak najbardziej akceptowalny. Żadna z powyższej opisanych cech w moim przypadku nie miała jakiegokolwiek wpływu na stan techniczny nerki i nie powinna mieć w ogóle na każdy inny jej egzemplarz.

W kwestii przechowywania i przenoszenia Possum  posiada jedną zasadniczą różnicę – nie posiada wyjmowanego organizera w głównej komorze, jak Bandicoot – wszystko jest wszyte na stałe i nie mamy tu możliwości personalizacji pod swoje potrzeby. A oto opis dostępnych kieszeni:

1. główna komora – zapinana na dwukierunkowy zamek; na tylnej ściance znajdują się:
– jedna duża otwarta kieszeń (18,5 cm),
– dwie mniejsze kieszenie (2 x 9 cm),
– nad ww. kieszeniami pod materiałem schowana jest pętelka do przyczepienia, np. żyłki na klucze czy ID.
– elastyczna taśma, naszyta na średnie kieszenie, podzielona na różnej szerokości 5 komórek (2 x 2,5 cm, 2 x 4 cm, 5 cm),
– na przedniej ściance znajduje się siatkowa kieszeń, zapinana na jednokierunkowy suwak również opatrzony sznurkiem.

dsc_0008

Komora główna – ścianka od strony ciała. Widoczne są 3 otwarte kieszenie/przegródki (duża i 2 małe) oraz komórki z elastycznej taśmy.

 

Komora główna - kieszeń siatkowa od strony zewnętrznej. Pojemna, jednakże wypchanie jej spowoduje, że dostęp do mniejszej komory nerki będzie bardzo utrudniony. Idealna na drobne przedmioty.

Komora główna – kieszeń siatkowa od strony zewnętrznej. Pojemna, jednakże wypchanie jej spowoduje, że dostęp do zewnętrznej mniejszej komory nerki będzie bardzo utrudniony. Idealna na drobne przedmioty oraz dokumenty.

 

Fikuśna pętelka. Normalnie jest niewidoczna pod patką materiału.

Fikuśna pętelka. Normalnie jest niewidoczna pod patką materiału.

2. komora na przedniej ściance – zwykła kieszeń, zapinana na jednokierunkowy zamek; na zewnętrznej ściance znajduje się rzep velcro o wymiarach ok. 10 cm x 10 cm (w najszerszych miejscach – ma trapezoidalny kształt).

Komora na przedniej ściance. Mała - zmieszczą się do niej klucze i np. ściereczka do okularów.

Komora na przedniej ściance. Mała – zmieszczą się do niej klucze i np. ściereczka do okularów.

dsc_0005

Rzep velcro, na którym nieco zmieścimy. Widoczna naszywka ma wymiary 9 cm x 4,5 cm.

3. “ukryta” komora – umiejscowiona na tylnej stronie nerki, od strony ciała; zamek jednokierunkowy okryty materiałem od dołu, co daje do niej szybszy dostęp.

"Ukryta komora" - pojemna, pomieści duży dokument, np. paszport. O ile ktoś nam nie ściągnie nerki z pasa, nikt nie dostanie się do tej kieszeni.

“Ukryta komora” – pojemna, pomieści duży dokument, np. paszport. Dopóki nerka jest na naszym ciele, nikt nie dostanie się do tej kieszeni.

 

Zamki zewnętrzne, podobnie jak w Bandicoocie, są od góry obszyte materiałem, co ma być substytutem bryzgoszczelności (po zapięciu zamka pozostaje szpara, ok 0,1mm lub mniejsza – jest on praktycznie niewidoczny). W Possumie maszynki w zamkach zaopatrzone są dodatkowo w sznurki obleczone gumą, co daje praktycznie same plusy – na pewno nie zahaczymy o nic otwartą pętlą, a gdy sznurek rozwiąże się, nie wypadnie z uszka maszynki. Guma usztywnia sznurki na tyle, że mogą one czasem odstawać, ale w grę wchodzi tu jedynie efekt wizualny – trzeba mieć ramiona jak orangutan (szacunek), żeby o nie zahaczyć. Zamki chodzą gładko, nie rozsuwają się bez naszej wiedzy, ząbki nie rozjeżdżają się, a osłaniający je materiał nie wcina się w maszynki.

Co dalej…?
Elementy nośny, czyli pasek, którego konstrukcja została przeniesiona z Bandicoota w stosunku 1:1. Na jednej końcówce paska znajduje się mocno zakrzywiony, metalowy hak (zwykły, bez zapięcia), a na drugiej męska część klamry typu fastex. Hak okryty jest kapturkiem przyszytym na stałe do paska, dzięki czemu chroniony jest przed warunkami atmosferycznymi (w przeważającej większości, odsłonięta jest jedynie górna krawędź metalu) oraz zabezpiecza go przed wypadnięciem z przelotki. Żeńska część fastexa jest zdejmowalna, więc pasek możemy przełożyć w dowolnej chwili – nerkę można polecić osobom lewo lub praworęcznym. W przypadku żeńskiej części klamry jedna ważna uwaga – zamontowanie/zdemontowanie jest mniej bluzgogenne (jak to określił Wasyl) niż w przypadku Bandicoota, ale i tak zdjęcie jej i ponowne nałożenie na taśmę to dramat…

Maksymalna regulacja obwodu paska wynosi ok. 130 cm, więc miłośnicy teorii “smalec krzepi” oraz “najpierw masa, potem masa” spokojnie nałożą nerkę na swe zacne ciała uformowane przez Bahusa.

dsc_0012

Hak. Jego konstrukcja zapewnia pełne zabezpieczenie pasa przed rozpięciem. Ręczne odczepienie już pokazuje, że wyjątkowy pech i zbieżność przypadków musiałby spowodować jego zsunięcie.

dsc_0013

I elegancko pracujący fastex. Ani razu nie miałem problemów z nieprawidłowym zapięciem ząbków, wywołującym szarpanie się z klamrą.

 

Na skrzydełkach dostępne są po dwie komórki zgodne z systemem MOLLE, na których można zamontować małą kieszeń lub, co wydaje się sensowniejszym rozwiązaniem, po prostu zawiesić/zaczepić niewielki przedmiot. Rozwiązanie jest o tyle dobre, że w przypadku uszkodzenia jednego ze szwów nie zrywa się całe mocowanie. Szwy są nałożone grubo, więc ich zerwanie byłoby mocno problematyczne.

Prawe skrzydełko i naszyte na nim komórki MOLLE. Identyczne uświadczymy na drugim.

Prawe skrzydełko i naszyte na nim komórki MOLLE. Identyczne uświadczymy na drugim.

Ostatnim z większych elementów konstrukcyjnych Possuma jest rozwiązanie pozwalające na zamontowanie jej na pasie/pasku. Pomiędzy “ukrytą komorą”, a komorą główną nerki wydzielona została przestrzeń, przez którą przepuścimy pas o szerokości ok. 8 cm (bezproblemowo 7,5 cm). W takim przypadku, jeśli nie chcemy nosić nerki na standardowym systemie nośnym, możemy ją mieć “przytwierdzoną” do spodni/spodenek, co z pewnością zwiększa zabezpieczenie przed kradzieżą lub niekontrolowanym odpięciem. W opisywaną przestrzeń można schować oba skrzydełka, więc po nałożeniu Possuma na pasek nie latają one w lewo i prawo.

Pokaż kotku, co masz w środku, czyli przestrzeń na przepuszczenie pasa przez nerkę.

Pokaż kotku, co masz w środku, czyli przestrzeń na przepuszczenie pasa przez nerkę.

 

Na koniec można dodać, że w Possumie znajdują się dwie przelotki umiejscowione na końcach zamka głównej komory. Średnica każdej wynosi ok. 1,5 cm.

Jedna z przelotek.

Jedna z przelotek. Od razu możemy też zobaczyć zamek zakryty materiałem, dzięki czemu mamy zwiększoną ochronę wnętrza i samego mechanizmu przed wodą. Bardzo dobrze wykonane.

 

Co do rzeczy mniej widocznych na pierwszy rzut oka. Zamek głównej komory w Possumie został nieznacznie przesunięty w stronę zewnętrznej ścianki i rozwiązanie bardzo mi się spodobało – otwieranie nerki powoduje, że znajdujące się w niej przedmioty nagle się wysypią (oczywiście o ile jest ich tam rozsądna ilość), ponieważ większa powierzchnia utrzymuje otwartą klapkę. Różnicę między umiejscowieniem zamka w Possumie a Bandicoocie najlepiej pokazuje grafika sporządzona przez Helikon-Tex.

Źródło: https://helikon-tex.com/#!/Urban/Acc/TB-PSM-CD

Źródło: https://helikon-tex.com/#!/Urban/Acc/TB-PSM-CD

 

UŻYTKOWANIE (OPINIA OSOBISTA)
Przyznam szczerze, że dotychczas nie miałem szerszej styczności z różnymi modelami nerek różnych producentów. Od kilku lat użytkuję wierną nerkę marki Jansport (prosta konstrukcja – dwie komory – główna i przednia) i w momencie otrzymania do testów Possuma nie wiedziałem jak długo zajmie mi przestawienie się na produkt bardziej rozbudowany. Nie było źle, było wręcz dobrze i szybko stałem się niewiernym Tomaszem. Possum towarzyszył mi przy każdym wyjściu w miasto oraz przy jeździe samochodem (przy prowadzeniu nerka w ogóle nie przeszkadza). Jest kompaktowy, komfortowo przylega do ciała i ogólnie sprawuje się dobrze. Czemu tylko dobrze, a nie bardzo dobrze czy wspaniale? Odpowiedź może być tylko jedna – rozmiar, a zastosowany zakres funkcjonalności.
Possum to dla mnie osobiście nerka typowo miejska, jak wspomniałem we wstępie, więc wrzucałem do niej portfel, klucze do domu i auta, ID do pracy, saszetkę gum do żucia oraz szmatkę do okularów. I to jest praktycznie maksimum, które nie powoduje mordęgi z dobywaniem czy wsadzaniem rzeczy z powrotem. Wrzucając do głównej komory portfel (wypchany plastikowymi kartami, bilonem i jakimiś pojedynczymi dokumentami), pęczek kluczy (6 zwykłych i jeden duży), gumy do żucia i ID, stwierdziłem, że luzem można dorzucić ew. paczkę papierosów (najlepiej cienkich). W kieszonki naturalnie można spokojnie wsadzić ID, zapalniczkę itp., ale zapomnijcie o wrzuceniu do głównej komory dodatkowo telefonu 5,5 cala (5 cali dałoby radę) lub czytnika e-booków w miękkim etui (zmieści się taki do rozmiarów 18 cm x 13,5 cm), ponieważ upychanie w tej nerce masy rzeczy nie ma sensu. Komfort użytkowania za mocno spada w takim przypadku. Oczywiście wszystko zależy od bieżącej konfiguracji rodzajów noszonych przedmiotów i ich wielkości, ponieważ przy mniejszych możemy wsadzić tam na prawdę sporo i dobrze je zorganizować.
Jestem świadom tego, że Helikon, producent przede wszystkim odzieży i ekwipunku militarnych, chciał nadać nerce taki sam sznyt (taśmy MOLLE, przelotki itp.), ale czy było to niezbędne w przypadku typowo miejskiej nerki? W mojej opinii organizer jest zbyt rozbudowany, jak na nerkę, która już przez samego producenta została nazwana jako kompaktowa – Helikon chciał dać dużo możliwości, ale do nerki najzwyczajniej dużo nie upchniemy, gdyż zrobi się z niej przeszkadzająca bulwa.
Zdecydowanie bardzo dobrym rozwiązaniem jest “ukryta komora”, w której można umieścić niewielki płaski przedmiot, np. dokument, banknoty lub bilon, co w warunkach miejskich doda nam poczucia bezpieczeństwa. Minus rozwiązania jest taki, naturalnie, że dostęp do przedmiotów w niej umieszczony nastąpi jedynie w momencie zdjęcia nerki. Coś za coś.
Sam produkt bardzo polubiłem – spełnia moje oczekiwania, ponieważ to, co noszę na co dzień jest przy mnie i użytkowanie nie jest obarczone jakimkolwiek dyskomfortem. Osoby, które włożą tam jedynie multitool’e, scyzoryk, bandaż i coś jeszcze prawdopodobnie też będą zadowolone, ponieważ organizer powinien wszystko uporządkować. W końcu nerka miejska też może zostać zabrana na łono natury 🙂

PODSUMOWANIE
Possum w moim przypadku dał się poznać jako fajne rozwiązanie miejskie – wygodne w użyciu i kompaktowe. Dla tych, którzy nie traktują nerki jako worka do noszenia wszystkiego będzie ona przyjaznym uzupełnieniem podręcznego dostępu do najpotrzebniejszych przedmiotów. Helikon, w przypadku Possuma, daje pewną możliwość wyboru w zakresie personalizacji i stylu użytkowania, więc szufladkowanie produktu byłoby zdecydowanie nieuczciwym podejściem. Produkt jest dobry, wart swojej ceny, która w wielu przypadkach jest jest niższa od poliestrowych “cywilnych” zamienników. Możliwe, że Helikon jeszcze czymś nas zaskoczy, wypuszczając np. nową linię nerek stricte dedykowanych do warunków miejskich i outdoorowych. Poczekamy, zobaczymy.


Plusy

+ dobra jakość wykonania i pracy użytych materiałów/mechanizmów,
+ miły dla oka design i kompaktowość,
+ wygoda użytkowania,
+ ciekawe rozwiązania personalizacyjne,
+ duży zakres regulacji paska nośnego,
+ duży organizer,
+ cena.

Minusy
za dużo wszystkiego (organizer i ilość kieszeni można by było bardziej zoptymalizować),
zdjęcie i nałożenie żeńskiej części klamry to zadanie dla cierpliwych ludzi,
nerka w kolorze coyote brown brudzi się od kontaktu z czarnymi materiałami.

Wynik: Possuma można śmiało kupować, ponieważ nie będą to pieniądze źle wydane.


Ekipa Gear Inferno pragnie serdecznie podziękować sklepowi Predathor z Warszawy za udostępnienie do testów nerki Possum produkcji Helikon-Tex.


GALERIA

Share.

About Author

Peon Siepacz Nawigator. W airsofcie siedzi od prawie dekady. Burszuj ekipy Wolna Kompania, wyznawca replik z rodziny AK, wieczny użytkownik CYMY. Dumny posiadacz kałduna taktycznego. Pozdrawiam rodziców!

1 komentarz

  1. To nie jest zabrudzenie! Nerka Ci się atacsuje! A na poważnie to dzięki za rzeczową recenzję. Bardzo mi się przyda, gdyż jestem w przededniu ostatecznego wyboru. Pozdrawiam

Leave A Reply