Czy torba na replikę jest przydatna? Zdecydowanie tak, nawet jeśli na strzelanie przemieszczamy się autem i wszystkie graty trzymamy w bagażniku. Z czasem zaczyna to już irytować, gdy nic nie można znaleźć i wszystko leży luzem. Do tego nasz sprzęt jest niezabezpieczony przed przemieszczaniem się w bagażniku, czy też przed stycznością z brudnymi butami, które są np. ubłocone po imprezie. Wtedy zaczynamy rozglądać się za torbą realizacyjną, i/lub właśnie pokrowcem na broń (jeśli nie mieści się do wspomnianej torby).

KONSTRUKCJA I WYKONANIE

Na dzień dobry witamy się z ceną około 500 zł, co za airsoftowy pokrowiec jest dużą kwotą. I niestety nie da się tego ominąć – dostajemy dobrze skonstruowany, skomplikowany produkt wykonany z cordury, a nie zwykłego nylonu. Oczywiście można znaleźć tańsze konstrukcje, choć już nie muszą odpowiadać wtedy naszym oczekiwaniom. Jednakże po kolei. Do wyboru mamy wersje w jednolitej kolorystyce za 499 zł, czyli czarny, shadow grey, adaptive green (taki właśnie dostaliśmy na testy od Helikona), olive green, coyote oraz kamuflaże (po 549 zł): MultiCam, Kryptek Highlander, A-TACS FG oraz iX, Pencott Greenzone i Badlands.

Pokrowiec składa się z obszernej komory głównej oraz 3 kieszeni zewnętrznych. Główna przestrzeń transportowa ma wymiary 100×35 cm i po całej jej długości poprowadzono 3 rzędy taśmy.

Oczywiście można zamontować na nich ładownice, jednak domyślnie przeznaczone są do mocowania 4 taśm z velcro, których zadaniem jest stabilizacja replik. I tak, jak sama nazwa torby wskazuje, w przestrzeni transportowej mieszczą nam się dwa karabiny. Z obu stron komory znajdują się zakładki, dodatkowo zabezpieczające repliki przed poruszaniem się w te i we w te, a także chroniące suwak przed napieraniem na niego lufy/kolby. Cała kieszeń jest obustronnie izolowana grubą pianką, a dwukierunkowy suwak otwiera torbę na płasko.

Zewnętrzne kieszenie otwierają się na tej samej zasadzie. Obie brzegowe są nieco płytsze niż środkowa, ale różnią się konstrukcją wewnętrzną.

Wewnątrz wszystkich trzech znajdziemy panel rzepowy służący do mocowania dedykowanych organizerów (Versatile Insert System). W zestawie dostajemy podwójny organizer na magazynki pistoletowe oraz karabinowy na 5 magów. Od strony zewnętrznej, w prawej i środkowej części, znajduje się kieszeń siatkowa zapinana na suwak. Najbardziej złożona jest lewa, w której oprócz panelu rzepowego dodatkowo znajdziemy  organizer, a na zewnętrznej ściance znajduje się 1 duża kieszeń i 2 mniejsze (tylko 1 siatkowa, tu pozostałe są z podszewki/nylonu), wszystkie zapinane na suwak.

Jak widać kieszenie mieszczą całkiem sporo dupereli.

System nośny to dwie rączki do “klasycznego” noszenia torby, 2 uchwyty na plecach (widoczne na zdjęciu po niżej), plus szelki transportowe do noszenia pokrowca jak plecak.

UŻYTKOWANIE (OPINIA OSOBISTA)

Jak już wspominaliśmy, główna kieszeń ma długość 100 cm, czyli mieści większość “klasycznych” konstrukcji, jak M4 i AK. Większość, nie znaczy, że wszystkich, problemów zaczynają się przy M16 (oraz emkach z bardzo długimi frontami), SR25 i pokrewnych rozmiarowo konstrukcjach – niestety, ale zabrakło tych paru centymetrów, aby można było pomieścić replikę. System troków i dwustronny zamek łagodzi nieco sytuację, ale niesmak i tak pozostaje. W końcu replikę chciałoby się przenosić w pełni zabezpieczoną, więc jeśli ktoś z Was używa wyłącznie rusznic przeciwpancernych to niestety – będzie musiał poszukać innego pokrowca.

Nieco kłopotliwe jest też zmieszczenie 2 karabinów jeśli są naprawdę opakowane chwytami, lunetami/kolimatorami, latarkami itp. W takich przypadkach może pojawić się problem z zamknięciem głównej komory, więc wniosek nasuwa się jeden – powinna ona po prostu być nieco głębsza/szersza, tym bardziej, że żyjemy w erze obwieszania replik czym tylko się da 😉 Dzida laserowa sama się nie zrobi, prawda?

Zewnętrzne kieszenie są strzałem w dziesiątkę. Co prawda tylko środkowa jest wyższa i realnie to do niej wchodzą magazynki, ale i tak jest dobrze. W torbie można upchnąć repliki z rodzin AK i M4, wraz z magazynkami do obu, plus narzędziami, kulkami i paroma innymi potrzebnymi nam gratami. Jednakże, znając ilość sprzętu zabieranego ze sobą, uważam, że brzegowe kieszenie można było wykonać w rozmiarach tej środkowej.

PODSUMOWANIE

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że torba transportowa za 500 zł to dla airsoftowca sporo za duży wydatek. Jednak, gdy człowiek się zastanowi, repliki niejednokrotnie kosztują tyle samo lub więcej niż ich palne odpowiedniki. Przy tych paru tysiakach wydanych na replikę, lub repliki, można sprawić sobie porządną torbę transportową zapewniając sobie spokój ducha, że nasze drogocenne zabawki nie doznają przykrych i niepotrzebnych uszkodzeń. W takim wypadku będzie to całkiem dobra pozycja dla osób posiadających repliki o długości do 100 cm, w mojej opinii zatem, dla większości kompozytowych wojowników. Dla posiadaczy dłuższych replik niestety omawianej pozycji produktowej polecić nie możemy…no, chyba, że zdecydują się oni na ich transport w wersji rozłożonych na elementy. Tylko to już by chyba zakrawało o czeski film.

GALERIA

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

Leave A Reply