JPC to swoisty ewenement i w ASG i w wojsku – swego czasu stał się bardzo popularne, w przypadku airsoftu przede wszystkim z racji niskiej wagi i lansiarskiego wyglądu. Przypomnę tylko, że oryginalnie JPC zostało zaprojektowane przez Crye Precission dla PJów, wkrótce do ogólnego zastosowania “hit & run” i dość szybko zaczęły ją kopiować i inne firmy oporządzeniowe, w tym także polskie. Prym wiodą tu przede wszystkim Red River i Currahee dostarczając JPC dla wojska, coś tam tworzyła swego czasu MIWO Lubliniec, ale dla nas większe znaczenie mają produkty TMC i Flyye/Modi, jako tańsze, łatwiej dostępne i bardziej popularne. Na rynek wkroczyła jednak kolejna firma – gdański Gingers Tacticool Gear, prezentując swoją kopię JPC wykonaną na oko (biorąc pod uwagę fotki) niemal jak oryginalny projekt Crye, w tym również z “koszernych” materiałów jak Cordura MC, hypalon, czy spandex/soft shell w Multicamie.

180

Zdjęcie: Fredzia/Can(n)on Fodder

Oczywiście są i zwolennicy i przeciwnicy JPC, mniej więcej po połowie. Zwolennicy chwalą kamizelkę za niską wagę, nie krępowanie ruchów ramion, przewiewność. Przeciwnicy mają nieco więcej używania – niewygodne układanie się naramienników i płyt względem siebie, niska “pojemność” i udźwig kamizelki i wpijające się boczne taśmy. Jak dla mnie prawda leży po środku – to po prostu kamizelka do konkretnych zadań, a nie uniwersalny plate carrier.

WYKONANIE

Jak było wspomniane, w wykonaniu kamizelki nie ma kompromisów. Użyto materiałów z górnej półki, więc nikt nie powie, że po taniości. GTG nie poszło po łatwiźnie i nie wybrało jako dostawcy materiału polskich producentów, tylko sprowadziło wszystko ze Stanów. Cóż, w końcu celem tego było uzyskanie jak najwierniejszej kopii kamizelki Crye i załodze GTG się to udało. Przede wszystkim w robocie widać dbałość o szczegóły. Fakt, materiały to nie wszystko – PC jest naprawdę dokładnie wykonany, porządna robota. Brak niedociągnięć, krzywych szwów, wszystko uszyto jak od linijki. Jak się łatwo domyśleć, jest dużo lepiej niż w obu MIWO i naprawdę nie ma się do czego przyczepić w kwestiach jakościowych. Jak już zainwestujemy w to JPC to mamy faktycznie pewność, że nie kupujemy kota w worku, a solidną robotę. Stąd też i cena GTG JPC oscylująca wokół 550zł – materiały plus jakość wykonania.

KONSTRUKCJA

Panele główne wykonano z Cordury 500d z taśmami MC w systemie molle (25mm) i ich wielkość jest zależna od przenoszonej płyty (SAPI rozmiar M, L, itp.). W górnej części frontu mamy niewielki panel administracyjny – kieszonkę zapinaną na rzep z pojedynczą taśmą służącą do organizacji wnętrza. W dolnej części kamizelki, na panelu zamykającym cummerbund, umieszczono potrójną ładownicę na magazynki M4/16. Jest to ładownica typu shingle, otwarta, a magazynki trzymają gumki z taśmami. Na tylnym panelu znajduje się montaż cummerbunda, będący jednocześnie regulacją obwodu kamizelki.

_igp2623

Przedni i tylny panel – kieszenie są idealnie dopasowane do wielkości płyty, dlatego przed złożeniem zamówienia musimy zdecydować jakiej wielkości SAPI będą dla nas najlepsze.

_igp3597

Organizer w panelu piersiowym jest idealny na jakieś podstawowe duperele, choć i większy telefon też tam wejdzie.

Od środka boki panelu wykonano z materiału rozciągliwego – soft shell, identycznie jak i w oryginalnym JPC. Natomiast w górnej części wstawiono grubą siatkę dystansową, który znacznie zwiększa komfort użytkowania kamizelki z twardymi wkładami balistycznymi – ot, jest też mniejsze ryzyko, że sobie kuku krawędzią płyty zrobimy, co wbrew pozorom z JPC nie jest trudne. Środek panelu tworzy cordura.

_igp2634

JPC od wewnątrz – boki (jak i rekawy naramienników) wykonano z materiału soft shellowego, rozciągliwego. Środek to oczywiście cordura, natomiast górny panel to wstawka grubej siatki dystansowej.

Cummerbund to tak naprawdę 4 elementy po 2 taśmy z grubego shock cordu oraz 2 usztywnione trzyrzędowe taśmy zakończone panelem rzepowym. Końcówki połówek przeplata się z shockcordem przez molle tylnego panelu i w ten sposób powstaje cummerbund. Regulacja jest więc całkiem spora, choć upierdliwa, bo często żeby zmienić “ustawienia” użytkownika, trzeba wszystko rozplątywać. Mimo to na duży plus jest użycie porządnej rozciągliwej linki, dzięki czemu podczas oddychania cummerbund pracuje dużo lepiej niż w chińskich podróbkach JPC.

_igp2637

Ot i cały cummerbund – 2 elementy pasa i 2 elastyczne taśmy przeplecione przez kamizelkę. Proste, a jak linki się porozciągają z czasem to wystarczy wymienić. W sytuacji awaryjnej to i trytytka wystarczy lub byle sznurek.

_igp2635

Jak widać, można dobrać rozmiar nie tylko paneli, ale u boczków.

_igp3599

Boczne taśmy są usztywnione plastikowymi wkładkami. Mnie osobiście to nie przeszkadzało i było wygodniejsze niż w chińskich JPC. Jedyna uwaga była taka, że podczas przeplatania ładownic przez taśmy można trafić właśnie na to usztywnienie, co w pewnym stopniu uprzykrza montaż kieszeni.

Jeśli chcemy to w zestawie od GTG otrzymujemy po 2 taśmy zakończone rzepem, które mogą zastąpić cummerbund. Do ich mocowania służą drabinki w tylnym panelu, a w przednim podpinamy identycznie jak w standardowej wersji, na panelu rzepowym między płytą a ładownicami.

_igp3587

Bez wątpienia paskowy montaż poprawia przewiewność kamizelki, choć oczywiście negatywnie wpływa na stabilność kamizelki, bo to w końcu tylko 25mm. Odpada również “oddychanie” kamizelki na elastycznym cummerbundzie, montaż dodatkowych ładownic oraz względna osłona przed kulkami, którą jednaj jako tako boczne taśmy dają. Jak widać kamizelka w rozmiarze M jest naprawdę minimalistyczna i dużej osłony nie daje nawet szczupłej osobie (co widać), oczywiście wszystko kosztem bardzo dużej swobody ruchu i mobilności.

Naramienniki wykonano z hypalonu, bardzo cienkiego i wytrzymałego materiału. Z każdego panelu wychodzą po 2 połówki naramiennika, które łączy się za pomocą rzepów i zakrywa rękawem z soft shella, czyli tego samego materiału, który tworzy część wewnętrzną powierzchni paneli głównych. Te ostatnie elementy mają po 2 “oczka” rzepowe, służące do mocowania rurki camelbaka, czy też kabli radia.

_igp2624

Naramiennik z hypalonu jest cieniutki jak kartka papieru i przez to gibki. Nie każdemu to przypasuje, ale ogromnym plusem jest to, że kamizelka zachowuje dzięki temu bardzo niski profil, nie ma też kłopotu, żeby zmieścić szelki plecaka, bo nie kolidują z padami naramienników.

UŻYTKOWANIE (OPINIA OSOBISTA)

JPC używało u nas kilka osób, w tym ja już miałem do czynienia z kopią TMC, a Ola z Flyye.

Jak było wspomniane – JPC to kamizelka do zadań specjalnych – albo do szybkich wypadów albo dla jednostek pomocniczych, jak np. kierowcy, medycy, zwiad. Nie jest to PC, na którego można napchać dużo – ot 3 magazynki, apteczka i 1 litrowy system hydratacyjny i tyle w temacie. Więcej nie potrzeba albo po prostu przestają działać naramienniki, które nie mają właściwie żadnych comfortpadów- są to po prostu cieniutkie taśmy hypalony owinięte materiałem soft shellowym. Więc jeśli napakujemy za dużo to i szybko to odczujemy. W stosunku do TMC jest spora różnica, bo tam naramienniki były dość sztywne z racji wykonania z gumy i tektury 😛 Tu jest hypalon o grubości kartki papieru, przez co nie jest w ogóle sztywny i nie każdemu będzie pasować takie rozwiązanie. To co łączy wszystkie JPC lepsze i gorsze to płaskie naramienniki umożliwiające przeważnie wygodne ułożenie plecaka dowolnej wielkości.

Regulacja jest trochę upierdliwa, bo i czasochłonna. Wymaga rozmontowania cummerbunda i złożenia go ponownie, czasem kilkukrotnie – aż wreszcie dopasujemy kamizelkę do swoich rozmiarów. Oczywiście cummerbund pracuje, bo zastosowano fajny, gruby i rozciągliwy shockcord, nie mniej jednak nie można spodziewać się takiej rewelacji jak w konstrukcjach z elastycznymi taśmami. Regulacja naramienników też nie należy do najwygodniejszych, bo trzeba ściągać rękawy naramienników i przepinać rzepy. Ale jak już z wszystkim się uporamy to już jesteśmy w domciu…

Chyba, że mamy taką posturę, że płyty nie układają się dobrze względem siebie. Regulacja swoją drogą, a wygoda swoją – i niestety nie na każdym ta kamizelka leży dobrze. O zgrozo ten fakt dotyczy nie tylko airsoftu, bo jak się popatrzy na zdjęcia żołnierzy w JPC to czasem można zobaczyć, że jeden lub drugi panel przesuwa się np. za nisko i nie zapewnia odpowiedniej osłony balistycznej. No i brak uchwytu ewakuacyjnego, ale to już typowa bolączka PC tej wielkości.

Ładownica na przednim panelu mieści 3 magazynki M4 (bezproblemowo) lub 2 magazynki AK47/74 lub pokrewne. W przypadku tych ostatnich nie da rady wrzucić 3, gdyż grozi to zablokowaniem wszystkich magazynków. Poza tym magi AK z racji wystających elementów, raczej nie nadają się do wewnętrznej ładownicy JPC. Nie okłamujmy się – jest to kamizelka amerykańska i pod amerykańskie magazynki, czyli M4/16. Być może kiedyś ktoś pokusi się o stworzenie przedniej ładownicy JPC mieszczącej wygodnie 3 magazynki do Kałaszka. Tak, czy inaczej – ładownica nie jest doskonała i wykonano ją zgodnie z pierwowzorem. Ot, u góry jest rzep służący do zapięcia pustej kieszeni na płasko, a dopiero w dolnej części są 2 elastyczne taśmy rozdzielające ją na 3 ładownice magazynkowe. Ale jak już wciskamy magazynek to trzeba odpowiednio trafić, a często bywa, że trafia się magazynkiem na gumę. Trzeba się przyzwyczaić – ładownica ma być przede wszystkim sprawna przy szybkim wyjmowaniu magazynka, wkładanie to już sprawa drugorzędna. Chyba, że nie mamy worka zrzutowego to wtedy dupa…

_igp2759

Po prostu nie… Niestety, ale ładownica JPC nigdy nie była projektowana pod magazynki rodziny AK i niestety do nich się nie nadaje. Owszem, można przenosić 2. Podejrzewam, że i 2 magi M14ki wejdą, ale kieszeń będzie raczej za głęboka.

Alex z racji postury preferuje lżejsze plate carriery i stąd jej wybór padł na JPC. W przypadku GTG doceniała przede wszystkim jakość wykonania oraz lepszą przewiewność w stosunku do Flyye. Materiał soft shellowy nie jest może game changerem, ale jednak w pewnym stopniu poprawia przepływ powietrza – lepsze to niż “goły” podgumowany nylon, czy cordura. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłyby jakieś pady dystanoswe, które by dawały jakąś istotną cyrkulację powietrza, ale to w końcu kopia, poza tym zachowuje dzięki temu niski profil. Natomiast jej uwagę zwróciły sztywniejsze taśmy boczne, jak na jej gust zbyt sztywne i jednak się wpijające. Jest to swoją drogą chyba największa bolączka JPC. Na plus zasługują również rzepy przedniego panelu/cummerbunda, które nie są ultra mocne i odchodzą łatwiej, ale tez nie na tyle, żeby niewygodnie użytkowało się kamizelkę. JPC dało radę dość dobrze dopasować do jej szczupłej sylwetki, choć tylny panel kamizelki wyglądał strasznie poskręcany 😛

Dsc_5375

JPC od Flyye wygląda nieco biedacko w porównaniu do GTG. W oczy rzucają się przede wszystkim taśmy… poza tym AleX na odwal się powiązała cummerbund :v

Osobiście nic do bocznych taśm nie miałem, ale mam jednak inną posturę niż ona. Komfort użytkowania kamizelki z wagowymi replikami lub oryginalnymi SAPI, podnosi podklejenie ich warstwą karimaty o takiej samej wielkości. Płyta i tak się zmieści (choć warto zauważyć, że kieszeń nie ma luzów i jest bardzo dobrze dopasowana do balistyki), a jest naprawdę bardzo wygodnie, nie tylko podczas “zwykłego” poruszania się, ale i podczas schylania, kiedy to twarda płyta potrafi się wbijać w brzuch. Także osobiście polecam – dodajcie sobie “kewlar”. No właśnie, schylanie się i krępowanie ruchów, a raczej jego brak. JPC sprawdza się tu znakomicie, choć były zarzuty, że cummerbund powinien jednak pracować lżej, żeby łatwiej było oddychać. Jednak przy takiej konstrukcji niestety cudów nie można oczekiwać.

Dsc_5365

AleXa jest drobnej postury i jak widać – JPC (SAPI M) pasuje na nią idealnie.

ŁADOWNICA MAGAZYNKOWA PODWÓJNA

Do testów wraz z kamizelką wpadła nam i podwójna ładownica magazynkowa, również kopia Crye. Co do jakości wykonania nie ma zastrzeżeń, natomiast do wygody już i owszem.

Jest to typowa ładownica z klapką nie odpinaną (ale zawsze można ją wepchnąć za magazynek) i z gumą w połowie, dzięki czemu stabilnie leży w niej nawet jeden magazynek. Taśmy montażowe na większej części długości są podwójne, sztywne i upierdliwe w montowaniu. Ja już od dawna wolę cienkie paski, które zdecydowanie łatwiej zakładać na oporządzenie molle, a przy tym nadal mają dobra stabilność. Ale cóż – kopia to kopia.


PODSUMOWANIE

JPC w Polsce? Albo chińskie albo krajowej produkcji, przy czym na Red River czasem trzeba czekać baaaaardzo długo, ze względu na wojskowe przetargi i zamówienia, ale za to jest dostępna z padami. W wypadku jeśli nie chcecie czekać, z otwartymi ramionami powita Was GTG, choć w tej chwili oferuje kamizelkę tylko w wersji MultiCam (ale kilka rozmiarów). Według mnie nie ma porównania z chińskimi kopiami, czy to ACM (nawet 150-200zł), TMC (ok. 250zł), czy Flyye/Modi (ok. 400zł). Czy warto wydać te 550zł? Jeśli ktoś potrzebuje tego typu kamizelki to oczywiście, że tak. Ginger robi porządny towar. Natomiast jeśli ktoś nie przenosi większości oporządzenia na pasie tylko na kamizelce – to lepszym wyborem będzie jednak bardziej zabudowana kamizelka, przede wszystkim z wygodnymi comfortpadami na ramionach i wygodnym systemem zapięcia i regulacji. Być może właśnie taka będzie nowa kamizelka GTG, nad którą trwają pracę.


GALERIA

Fotki leśne – Fredzia Can(n)on Fodder/fortowe – Rocker Tankista

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

3 komentarze