Sprzęt amerykańskiej firmy Condor Outdoor jest tzw. produktem dla mas, czyli łatwo dostępnym i stosunkowo przystępnym cenowo, a wynika to, m.in. z opatrzenia go metką “Made in China” i wykonaniu z tańszego nylonu, a nie Cordury. Czy produkcja tego sprzętu w Państwie Środka ma negatywny wpływ na jakość jego wykonania? Według mnie – nie. Szczególną uwagę zwrócić należy na zastosowane rozwiązania, które są piekielnie proste, a jednocześnie dające użytkownikowi pewne możliwości personalizacji kamizelki. Pozytywnie przekłada się to na zakres dopasowywania pozostałych elementów szpeju do swoich bieżących potrzeb. Określiłbym to następująco: modularność na poziomie konstrukcji ogólnej.

Img_1593

Na testy od e-militaria.pl trafiły do nas 2 chesty w kolorze coyote brown: Recon (MCR-5, po prawej) oraz Rapid Assault (MCR-6, po lewej).

Rapid Assault Chest Rig MCR6

Podstawowe informacje producenckie o kamizelce wyglądają następująco:

  • Możliwość regulacji i dopasowania praktycznie do każdej sylwetki
  • Sześć pojedynczych ładownic na magazynki do M4/M16
  • Kieszeń (27×19) cm z panelem Velcro, znajdująca się pod ładownicami
  • Płaska kieszeń z siatki po wewnętrznej stronie (27×17 cm)
  • Elastyczne taśmy po bokach do montażu np. świateł chemicznych czy przyborów do pisania
  • Otwory drenażowe w dolnej części kamizelki
  • Wygodne szelki z piankowym wypełnieniem
  • D-ringi i taśmy MOLLE na szelkach
  • Szelki zapinane specjalnymi klamrami typu Swivel Push-Button
  • Zapinana w pasie na dwie klamry typu fastex
  • Waga: ok. 690 g
Dsc_0251

MCR6

KONSTRUKCJA I WYKONANIE
Testowana kamizelka wchodzi w skład rodziny produktów typu chest rig, w której poszczególne modele numerowane są kolejno od MCR3 do MCR7 (nasz model to MCR6), natomiast dalsze rozszerzenia oznaczają poszczególną wersję kolorystyczną, np. MCR7-001. Rozwiązaniem, które najbardziej spodobało mi się w produktach firmy Condor, jest modularnosć (przede wszystkim rodzaj i układ klamer oraz wszytych taśm), które pozwalają na wymianę standardowego elementu kamizelki na dedykowany moduł (Hydro Harness, czyli plecaczek na wkład hydracyjny) lub zamocowanie opcjonalnych dodatków (admin panel). Zakres modyfikacji może nie jest olbrzymi, jednakże osiągany jest efekt stworzenia pożądanej wariacji danego modelu (ograniczenia w tej materii posiada jedynie model MCR3), która w jakimś zakresie rozszerza bazowe funkcjonalności kamizelki. Należy zawsze pamiętać, że chest rig to zdecydowanie lekka kamizelka, której z natury rzeczy nie obładujemy toną ładownic, kieszeni cargo i wyrzutnią czołgów.

Przekazana mi do testów MCR6-003 wykonana została z nylonu 600D w kolorze tan, natomiast sam producent zapewnia ten sprzęt w innych wersjach kolorystycznych, tj. oliv drab (001), czarnym (002) oraz w kamuflażu MultiCam (008) – wszystkie typy znajdują się w sprzedaży na terenie Polski.

REGULACJA
To, co urzekło mnie w tej kamizelce to zakres regulacji – jest na prawdę olbrzymi, a przy moim wzroście (195 cm) jest to niezwykle pożądana przeze mnie cecha tego typu produktów. Według producenta, zakres regulacji w pasie można dopasować w zakresie 30”-60” (czyt. 76-152 cm), tak więc można jeść albo samą trawę, albo same hamburgery – dla wartości poza tym przedziałem pozostaje jedynie OIOM. Do końcówek wszystkich taśm regulacyjnych zostały prostopadle doszyte rzepy, dzięki którym zrolowane paski można spiąć i zabezpieczyć przed niechcianym rozregulowywaniem, a także denerwującym dyndaniem materiału za plecami.

SZELKI I PAS BIODROWY
W przedniej części szelek znajdują się taśmy o szerokości 4,5×2,5cm, które możemy wykorzystać dwójnasób:
a) do zamocowania małej kieszeni, np. na opatrunek osobisty (max. szerokość 7cm),
b) dedykowanego modułu z admin panelem.
Patrząc na sposób montażu i wykonanie taśm można dojść do jednego wniosku – producent w tym przypadku skoncentrował się przede wszystkim na swoim dedykowanym dodatku. Oczywiście dał też wolną rękę użytkownikowi, jednakże konstrukcja taśm nie ułatwia życia. Sam osobiście zamontowałem na nich kieszeń z chustą sygnalizacyjną trupa made by Templars Gear.
W tej samej części, powyżej wspomnianych taśm, znajduje się po jednym D-ringu (wykonane z metalu).

Końcówki szelek, przypinane do przedniej części panelu, zaopatrzone zostały w duże klamry typu fastex, natomiast w tylnej części w klamry typu Swivel Push-Button. Pas biodrowy zapinany jest z obu stron za pomocą identycznych klamer fastex’owych – takie małe, przyjazne użytkownikowi rozwiązanie.

Front szelek standardowych.

DSC_0221 20

Tył szelek standardowych.

Na jednej z szelek, po stronie pleców, znajduje się elastyczna szlufka z doszytym rzepem, która ma zapobiegać niechcianemu przemieszczaniu się szelek podczas nakładania, zdejmowania lub bieżącego użytkowania kamizelki. czyli utrzymania układu X.

Od wewnętrznej strony obu szelek wszyte zostały gąbki, zabezpieczone dodatkowo siatką. W mojej opinii tego typu rozwiązanie na pewno pozytywnie wpływa na poziom komfortu użytkowania kamizelki, np. z tego względu, że paski na barkach nie ślizgają się, jednakże przyczynia się do tego sama waga kamizelki – nawet po wypełnieniu ładownic magazynkami, podczepieniu dwóch kieszeni cargo na przednim panelu oraz worka zrzutowego do pasa biodrowego ważyła nieznacznie więcej, a więc obciążenie na barki też się nie zwiększało. Załadowanie worka zrzutowego sześcioma magazynkami do kałasza też nie powodowało przesuwania się kamizelki na ciele.

Pas biodrowy (szerokość 3,5cm) może być wykorzystany, poza naturalną funkcją spinania kamizelki, do doczepienia worka zrzutowego, montowanego, np. za pomocą taśm z rzepami.

DSC_0221 1

Pas biodrowy z doczepionym workiem zrzutowym (bodajże produkcji ACM…)

PANEL
Najważniejszym elementem panelu są pojedyncze ładownice, typu shingle na 6 magazynków, opatrzone w górnej części shockcordami, zabezpieczającymi magazynki przed zgubieniem. W opisach producenta znajduje się informacja, że ładownice przeznaczone są na magazynki do M4/M16, ale w mojej opinii wygodniej wykorzystuje się je do przenoszenia magazynków do AK, które wygodniej się wyjmuje, natomiast z włożeniem ich też nie ma żadnych problemów. Same magi siedzą sztywno, a shockordy nie mają prawa z nich spaść. Cały front pokryty jest taśmami MOLLE.

Na obu bokach panelu umieszczono po dwie elastyczne taśmy, przez które możemy przełożyć mniejsze przedmioty, np. światło chemiczne, przybory do pisania itp. Sam osobiście przekładałem przez nie wężyk od wkładu hydracyjnego z doczepionym ustnikiem. Nic nie wypada i wygodnie się użytkuje!

Klasyka: w spodniej części znajdują się 3 otwory drenażowe, służące do odprowadzania wody i piasku.

Do wewnętrznej części panelu doszyta została siateczkowa kieszeń, zapinana na mały rzep umieszczony w środkowej części górnej taśmy kieszeni. Zmieści się tam mapa, coś do pisania, ogólnie – bibeloty, ponieważ sama kieszeń nie jest nazbyt pojemna. Najogólniej rzecz ujmując, rozwiązanie wg mnie jest dość mało funkcjonalne – jeśli kamizelka zostanie wyżej podciągnięta, lub mocniej dociśnięta do ciała, dostanie się do kieszeni będzie kłopotliwe. Sam rodzaj zapięcia budzi obawy czy zasadne byłoby wkładanie do tej “skrytki” czegoś wartościowego lub wymaganego na potrzeby rozgrywki, kiedy pozostajemy w ruchu, czołgamy się, nagle zmieniamy położenie ciała. Rzepy lubią się brudzić, a wtedy ich właściwości sczepiające ulegają pogorszeniu i nagle może się okazać, że coś się wysunęło bez naszej wiedzy. Przestrzeń, która nie jest zapinana w jakikolwiek sposób stwarza ryzyko zagubienia rzeczy wrzuconej do kieszeni. Włożenie większych przedmiotów zdecydowanie odpada ze względu na wypychanie panelu i uwieranie ciała. Taktyczny baton zamieni się w kakao ze względu na bombardowanie promieniowaniem cieplnym wydzielanym przez kałdun.

Siatkowa kieszeń wewnętrzna na panelu.

…i jej wnętrze.

Lepszym rozwiązaniem jest kieszeń zapinana od góry solidnym rzepem – jest ona umieszczona wewnątrz panelu. Huku przy otwieraniu jest co nie miara, jednakże nic nie ma prawa z niej uciec. Oczywiście nadal jest ona przeznaczona na mniejsze przedmioty. Wewnątrz kieszeni, po stronie brzusznej, znajduje się rzep o wymiarach 9,5×19,5cm – po co? Otóż do MCRów można dodać nie tylko tylny panel, ale i przedni górny – jest to konstrukcja bardzo modułowa. Niestety nadal bez możliwości wciśnięcia płyty jak to jest w RRV. No chyba, że pokombinujemy.

DSC_0221 4

Kieszeń panelowa.

WAGA
Jest lekko i przyjemnie. Kamizelka to piórko, a obciążenie jej w większym stopniu jest zdecydowanie niemożliwe ze względu na ograniczone ku temu celowi miejsce. Oczywiście dla chcącego nic trudnego, ale chyba nie o to chodzi w kupowaniu tego typu sprzętu 😉

Biedo-MCR6 od przodu. Przez dostępną przestrzeń na kieszenie itp. jest raczej skromnie, ale najpotrzebniejsze drobiazgi ma się pod ręką. No, zawsze można domontować więcej ładownic na magazynki!

 

WYKONANIE
Ogólnie jest dobrze! Widać zasadę, którą kierują się chińskie fabryki: “Jak chcesz tanio, będzie gorsze wykonanie. Im płacisz więcej, tym będzie coraz lepiej”. W tym przypadku koszty produkcyjne raczej nie są nazbyt mocno cięte, więc dostajemy produkt, dla którego w ocenie 4+ zawierają się:

  • jest dobrze zszyty (chociaż jakość wykończenia niektórych szwów mogłaby być lepsza) – podczas intensywnych strzelanek nic nie zaczęło się pruć, rzepy się trzymają, chociaż kilka nitek wyszło,
  • klamry są solidne i dobrze pracują,
  • brak krzywych taśm MOLLE (w testowanym egzemplarzu jedna na szelce została nieco krzywo naszyta),
  • wszelkie przelotki na paski są sztywne i wytrzymałe,
  • rzepy trzymają naprawdę mocno, jednakże ich obszycie powinno być solidniejsze, aby w przyszłości nie odpruwały się,
  • ogólna konstrukcja kamizelki sprawia wrażenie dobrze dopasowanej i zwartej, a jednocześnie przystosowującej się do fizjonomii użytkownika.

Bardziej można przyczepić się do kwestii zastosowania pewnych rozwiązań, ale to już koncepcje projektantów. Wykonawca dobrze wywiązał się ze swojej pracy.


Recon Chest Rig MCR5

Sięgając do opisu producenta:

  • Możliwość regulacji i dopasowania do praktycznie każdej sylwetki
  • Sześć zintegrowanych ładownic na magazynki pistoletowe oraz trzy podwójne ładownice do M4/M16
  • Pod ładownicami kieszeń 27 x 19 cm z panelem Velcro
  • Płaska kieszeń z siatki po wewnętrznej stronie (27 x 17 cm)
  • Boczne panele MOLLE/PALS
  • Otwory drenażowe w dolnej części kamizelki
  • Wygodne szelki z piankowym wypełnieniem
  • D-ringi i taśmy MOLLE na szelkach
  • Szelki zapinane specialnymi klamrami typu Swivel Push-Button
  • Zapinana w pasie na dwie klamry typu fastex
  • Waga: 820 g

W zasadzie MCR5 od starszego brata różni się tylko i wyłącznie frontem konstrukcji – szelki i kieszenie wewnętrzne pozostają bez zmian, to co nas interesuje to brak wewnętrznych ładownic na magazynki. Zostało to zastąpione zewnętrznym zestawem ładownic wszytych na stałe – centralnie na kamizelce mamy 6 slotów (shingle, otwarte z shockcordem) pod M4/AK w układzie 3×2 plus aż 6 pistoletowych, po 2 na każdym shinglu (skrajne z pojedynczymi klapkami zamykanymi na rzep, centralna z 1 pojedynczą).

DSC_2370Oczywiście możemy wsadzić tam zawsze toola, folder, latarkę, ale ogólnie taka ilość wydaje się nieco przesadzona. Po bokach ładownic mamy jeszcze po 4 rzędy molle wolnej przestrzeni montażowej, co już jest całkiem spoko.

Img_1610

Wystarczy, że do zestawu dokupimy 4 podwójne ładownice, a tym samym zyskujemy 14 slotów na magazynki repliki głównej (lub też i na pistolet, czy radio PMR) oraz standardowe 6 pistoletowe (na magazynki oraz nóż/multitool/batony). Oczywiście można wrzucić w dowolnej konfiguracji cargo i/lub apteczkę. Możliwości jest sporo.

Czyli jeśli dorzucimy po boku po 2 ładownice podwójne (łącznie 4) – na cheście mieścimy 14 magazynków do broni głównej i 6 do bocznej.
Na tym kończą się różnice między MCR5, a MCR6.


MODUŁ HYDRO HARNESS

Standardowe szelki MCR6 można zastąpić dedykowanym modułem Hydro Harness, który jest niczym innym jak modułowym plecaczkiem na wkład hydracyjny. Na wstępie należy zauważyć, że z rodziny produktów MCR z owym modułem nie jest kompatybilny jedynie model MCR3, do którego nie podłączymy także panelu admina. Moduł dostępny jest w kolorach: olive drab, czarnym, tan i w kamuflażu MultiCam, czyli w stosunku 1:1 do wariantów modelu MCR6. Produkt także znajduje się w sprzedaży na terenie Polski.

Co przemawia na plus tego typu rozwiązania? Według mnie następujące cechy:

  • szybkie podłączenie – odpinamy standardowe szelki i w 30 sekund przypinamy moduł; tak samo dzieje się w drugą stronę. Sam schemat łączenia poszczególnych elementów jest prosty jak budowa cepa,
  • mniej pasków – zamiast osobnego plecaczka na wkład mamy dopasowany element, który jest częścią konstrukcji całej kamizelki,
  • dopasowanie do potrzeb – jeśli wystarczy nam ok. 2L wody, zakładamy Hydro Harness i idziemy w bój. Jeśli wyruszamy na dłuższy wypad, wpinamy standardowe szelki i bierzemy ze sobą plecak, w którym mamy większy zapas wody,
  • prostota rozwiązań – zamki błyskawiczne, rzepy i kilka klamer – użytkowanie jest proste i komfortowe.

Użytkownik nie jest na siłę przywiązywany do jednego rodzaju rozwiązania, a to według mnie jest uczciwe podejście producenta.

KONSTRUKCJA I WYKONANIE
Jak wspomniałem, opisywany moduł jest częścią konstrukcji kamizelki – stanowi element nośny (pas biodrowy pozostaje ten sam, standardowo znajdujący się w MCR6), według mnie o wiele wygodniejszy w użytkowaniu niż standardowe szelki z tego względu, że totalnie zostaje wyeliminowana samoistnego przesuwania czy przekręcania się skrzyżowanych na plecach pasków. Samo zakładanie i zdejmowanie kamizelki jest wygodne.

Stabilizacja modułu została rozwiązana w prosty sposób – pas biodrowy przepuszcza się przez siatkę znajdującą się na wewnętrznej stronie modułu, w jego dolnej części. I nic już się nie obija o plecy podczas biegu.

Materiał wykorzystany do produkcji Hydro Harness to nylon 600D, czyli taki sam, jak w przypadku MCR6.

Siatka w dolnej części modułu od strony pleców. Za jej pomocą stabilizujemy plecaczek.

 

SZELKI I PASKI
Montaż został podzielony na dwie części – szelki zapinane klamrami typu fastex oraz, umiejscowione niżej, paski z zapięciami typu Swivel Push-Button. Wszystkie opisywane elementy stanowią integralną część modułu (są przyszyte do modułu na stałe).

Na prawej szelce znajdują się:
– pasek regulacyjny zakończony prostopadle naszytym rzepem,
– 3 rzepy o wymiarach 7,5×3,5cm (osobiście jeden z rzepów wykorzystałem do przeplecenia paska regulacyjnego po maksymalnym podciągnięciu kamizelki),
– 2 uchwyty po zewnętrznej stronie, obszyte rzepem, na rurkę wkładu hydracyjnego,
– pojedynczą taśmę o wymiarach 7,5×3,5cm,
– jeden D-ring (metalowy).

Szelka prawa – Hydro Harness. W jej przypadku mam zastrzeżenia co do wymiarów rzepów, do których nie pasował ani jeden z moich patchów. Rzepy przemieszczają się względem siebie, więc większa naszywka po prostu się odczepia.

Szelka prawa – rzut z góry na płaszczyznę zespoloną. Uchwyty na wężyk wkładu hydracyjnego są wszyte pod taśmy – to zmniejsza prawdopodobieństwo ich wyrwania.

Na lewej szelce znajdują się:
– pasek regulacyjny zakończony prostopadle naszytym rzepem,
– 3 taśmy o wymiarach 7,5×3,5cm, umieszczone co 2,5cm (osobiście jedną z nich, dolną, wykorzystałem do przeplecenia paska regulacyjnego przy maksymalnym podciągnięciu kamizelki),
– 2 uchwyty po zewnętrznej stronie, obszyte rzepem, na rurkę wkładu hydracyjnego,
– jeden D-ring (metalowy).

Obie szelki, od strony wewnętrznej, zostały obszyte gąbką i pokryte po całej długości siatką. W podobny sposób skonstruowano górę wewnętrznej części modułu.

Szelka lewa – Hydro Harness

Wewnętrzna część szelek i modułu. Gąbka jest grubsza niż w przypadku szelek standardowych, a samo profilowanie wyraźniejsze. Nosi się wygodnie.

W tym miejscu należy jeszcze nadmienić, że szelki modułu są nieznacznie szersze niż standardowe w MCR6, co zwiększa ich stabilizację na barkach.


Część górna

W górnej części modułu znajdują się:
– uchwyt ewakuacyjny, obszyty miękkim materiałem,
– otwór na wężyk wkładu hydracyjnego – obszyty mocnym rzepem o szerokości ok. 1cm, z możliwością przepuszczenia wężyka z prawej lub lewej strony (z dwóch pozostałych stron materiał jest przyszyty na stałe). To rozwiązanie akurat jest niewygodne przy przeciąganiu wężyka przez otwór – według mnie klapka powinna być przyszyta tylko z jednej strony. Sam otwór ma wymiary około 5x5cm, co rekompensuje powyższą niedogodność.


Część tylna (plecaczek)
W tym miejscu znajdziemy:
– 4 taśmy w systemie MOLLE (zajmują połowę tej części modułu),
– klapkę w górnej części, zapinaną po bokach zamkami błyskawicznymi, natomiast w dolnej części obszytą rzepem (przy pociągnięciu za widoczny w jej dolnej części uchwyt, suwaki rozsuwają się same),
– rzep o wymiarach 10x7cm,
– u dołu dalej klasyka – otwór drenażowy.

Tylna część modułu.

Plecaczek mieści wkład o pojemności max. 2,5L, jednakże obstawiam coś około 2L. Wkład widoczny na poniższym zdjęciu może pomieścić 2,5L płynów, jednakże musiałem go nieznacznie zawinąć u góry, aby dolna część odpowiednio się rozłożyła.
W górnej części kieszeni znajdują się uchwyty obszyte rzepami. Brakuje tutaj niestety jakiegoś dodatkowego, innego typu zaczepu. W każdym razie, po napełnieniu wkładu, wszystko spoczywa dość stabilnie. Plecaczek nie jest pojemny, nic więcej do niego nie wsadzimy (brak dodatkowych kieszeni w środku), tym samym jego funkcja jest pojedyncza i jednoznaczna. Zastosowany materiał jest elastyczny i dopasowuje się do wkładu oraz dobrze się kompresuje.

Wlot kieszeni właściwej na wkład – dwu litrowy można spokojne napompować do pełna.

Pokaż kieszonko, co masz w środku. A, w sumie nic, tylko dziurkę u dołu.

Przy włożeniu wkładu napełnionego 1,5L wody (tyle zawsze nalewam maksymalnie) odczuwa się, naturalnie, zwiększenie obciążenia w tylnej części kamizelki, ale nie ciągnie ona przedniej części do góry. Tutaj na plus, Panie Condor.

Po podłączeniu do panelu Hydro Harness nadal istnieje możliwość zamontowania panelu admina, jednakże kosztem taśm z rzepami, znajdującymi się na jednej z szelek modułu. Możliwość personalizowania kamizelki pozostaje więc utrzymana wedle reguły “coś za coś”, ale w tym przypadku utrata dostępu do wymienionych rzepów nie jest szczególnie i dotkliwie bolesna.

Waga
Moduł jest lekki – waży 490g. Po podłączeniu go do panelu MCR6 całość nadal stanowi niewielkie obciążenie (łącznie ok. 1,2kg), tak samo w momencie doczepienia do kamizelki dodatkowych kieszeni, torby zrzutowej i załadowania jej po brzegi czym potrzebujemy. Konstrukcja jest przeznaczona do działań typowo krótkodystansowych i dynamicznych, podczas których użytkownik ma mieć siły na walkę, a nie noszenie sprzętu na barkach.

UŻYTKOWANIE (OPINIE OSOBISTE)

GRABER – MCR6, w standardowym układzie, wpadła w moje ręce w momencie, gdy przymierzałem się do wymiany szpeju, a moją dotychczasową kamizelką był sławny Reactor firmy Mil-Tec (biegałem w niej z 7 lat, raz był wymieniany). Wykonanie chest riga i zastosowane rozwiązania od razu przypadły mi do gustu. Jako że nie jestem zwolennikiem noszenia na barkach plecaka na każdej, mniejszej strzelance, dokupiłem od razu moduł Hydro Harness, aby nie umierać z pragnienia. Głównymi atutami kamizelki, które najbardziej do mnie przemawiają, są:
– duży zakres regulacji,
– modułowość konstrukcji,
– konstrukcja dopasowująca się do sylwetki,
– mała waga,
– spoczywa stabilnie na ciele podczas biegu, nagłych zmian pozycji ciała itp.,
– cena (169 zł – MCR6, 169 zł – opcjonalny Hydro Harness).

Dsc_0228Z definicji jestem osobą, która lubi mieć wybór, możliwość dostosowywania sprzętu do swoich potrzeb i personalizowanie go, a opisywany produkt zaspokaja te potrzeby. Jako że sam chest rig nie nadaje się na dłuższe działania w terenie, na jego uzupełnienie wybrałem podkład TCP, wraz z szelkami, od MIWO Praszka. Taki układ dobrze ze sobą współpracuje, a także uzupełnia się o brakujące funkcjonalności (co nadupnik, to jednak nadupnik).

DSC_2311——————————————–

SZAFIR –  Dostałem do testów wersję z naszytymi ładownicami (MCR5). Cóż, od razu mówię, że nie jestem fanem chestów, ale w takim czymś mógłbym gdzieś wyskoczyć.

DSC_2358Pierwsza rzecz – regulacja. Jest serio ogromna – jak się postarasz to założysz ją nawet na czołg i jeszcze zostanie miejsca. Ja akurat zmieściłem się na styk – mam wyregulowaną na minimum, i dopiero teraz jest ścisło i fajnie – 180 cm przy 60 kilogramach, więc wyzwanie trudne 🙂
Wszystkie paski regulacji mają zakładki z rzepami, więc łatwo utrzymać porządek. W zasadzie z kamizelkami mogą mieć problemy osoby wyjątkowo szczupłe.

Co do samych ładownic – co jak co, ale są pojemne. Są to trzy panele 2×1 M4/AK + 2x pistoletowe, czyli zmieścimy w samych ładownicach 6 karabinkowych i 6 pistoletowych. Mało? Kolejne 2 podwójne po bokach i mamy 14 magazynków, więc i low-capowcy powinni być zadowoleni. Kolejne wrzucamy na pas i zasypujemy.

Img_1608Zapięcie chesta samodzielnie, mając go na sobie, nie jest problemem, jeśli poranna gimnastyka nie jest Wam obca. Dla mnie, przyznam się, jest (leniuuuch!), ale też potrafię kompletnie całkowicie go spiąć w czasie identycznym, jakby ktoś mi pomagał. Oprócz wszystkich ładownic na magazynki mamy wewnątrz jeszcze jedną – siatkową, szeroką kieszonkę zapinaną na mały rzep – jeden z lepszych pomysłów, irytujące są rzepy po całej powierzchni – źle się układają, powstają fałdy, hałaśliwe. Tutaj tego nie ma.

Tak jak mówiłem na początku – kiedy dano mi na test owego chesta, byłem raczej średnio zadowolony. Jak dla mnie – tylko plate carriery. Teraz, chyba do letniego użytkowania, zostawię sobie właśnie tego chesta. Nawet pełne załadowanie go nie sprawia, że staje się niewygodny w użytkowaniu, można łatwo zarzucić plecak/camelbak. Do biegania z nim albo do leżenia jest idealny , o ile dobrze rozmieści się ładownice

Img_1615


PODSUMOWANIE

Podsumowując chesty z modułem Hydro Harness – nie najgorsze wykonanie (ale jednak nie z Cordury), wygodne i łatwe do rozbudowy niskim kosztem (chest + moduł hydro + kilka ładownic):

+ ogólna dobra jakość wykonania,
+ duży zakres regulacji w pionie i poziomie,
+ dowolność w dopasowywaniu do aktualnych potrzeb,
+ możliwość personalizacji,
+ lekka i w pełni funkcjonalna konstrukcja,
+ stabilna,
+ cena (łączny koszt zestawu to ok. 340 zł).

– jakość wykończenia niektórych szwów,
– taśmy na szelkach niezbyt nadają się do montowania dodatkowych kieszeni, ładownic,
– rzepy na szelkach są za małe,
– niedopracowana klapka osłaniająca wylot na wężyk wkładu hydracyjnego,
– w kieszeni na wkład nie umiejscowimy dodatkowych rzeczy,
– uchwyty w kieszeni na wkład nadają się jedynie na wybrane modele (głównie Condora ;)),

Wady MCR5/6 odnoszą się przede wszystkim do szczegółów – wykończeń i drobniejszych rozwiązań konstrukcyjnych, które raczej nie przekładają się na ogólny komfort użytkowania oraz funkcjonalność sprzętu. W obu przypadkach występuje problem z airsoftowymi magazynkami M4, które są krótsze od oryginalnych i przez to, że siedzą za głęboko w ładownicach, ciężko jest je szybko wyciągnąć. Jedynym wyjściem jest zastosowanie jakichś podkładek pod magazynki. Z magami rodziny AK już takich problemów nie ma.
Czy można je mimo to polecić? Jeśli ktoś lub chest rigi – jak najbardziej tak!

————–
W tym miejscu pragniemy podziękować sklepowi e-Militaria.pl za przekazanie chest rigów Condora do testów.

GALERIA

Share.

About Author

Peon Siepacz Nawigator. W airsofcie siedzi od prawie dekady. Burszuj ekipy Wolna Kompania, wyznawca replik z rodziny AK, wieczny użytkownik CYMY. Dumny posiadacz kałduna taktycznego. Pozdrawiam rodziców!

Leave A Reply