Wycinanki laserowe stają się u nas coraz bardziej popularne, choć wciąż pozostaje pytanie, czy się przyjmą. Sprzęt tego typu wciąż wymaga dalszych testów, bo miesiąc, czy nawet pół roku to za mało, by porządnie przetestować laminaty. W tej chwili pogoda nam sprzyja – raz jest słońce i upały w okolicy 30 stopni, a raz intensywne deszcze, choć mnie osobiście najbardziej ciekawi jak to się sprawdzi w zimę. Czy klej nie puści, czy materiał nie będzie sztywnieć lub pękać – choć oczywiście można wrzucić szpej do zamrażarki.

Tak, czy inaczej, po testach wycinanek SPECOPS przychodzi kolej na chest rig oraz panel udowy wykonany przez polski Stronghold Group, podrzucony nam do testów przez częstochowski sklep Afatte Airsoft.

IMG_2376

Chest rig oraz panel udowy Stronghold Group w kamuflażu PenCott Greenzone.

WYKONANIE
Chest wykonano z ultralekkiego laminatu (od zewnątrz cordura 500d, od wewnątrz nylon 600d) ciętego laserowo, dzięki czemu zamiast klasycznych taśm molle, mamy po prostu wycięte w materiale oczka (a dokładniej klepsydry i linie), przez które przekłada się mocowania kieszeni i ładownic. System ten nazwano “zero pals” i jest oczywiście w pełni kompatybilny z 25 molle. Wynikiem użycia laminatu bez taśm molle jest 350 gram gotowego do użycia chest riga, więc konstrukcja jest jak najbardziej ultralekka. Cięcie laserem zapewnia, że wszystko jest wykonane idealnie, nie ma jakichś krzywo przyciętych materiałów, a sam klejony laminat w żadnym miejscu się nie rozwarstwia. Dla pewności, zewnętrzne krawędzie chesta obszyto, a w miejscach montażu klamer (produkcji ITW) i elastycznych taśm zastosowano rygle. Również szwy wykonano bez zarzutów, nie mam zastrzeżeń także do pozostałych “nielaminatowych” elementów.
Materiał użyty do produkcji posiada powłoki NIR, PU, DWR.

IMG_2582

Zdjęcia jedynie potwierdzają moje słowa – wszystkie szwy i rygle wykonana z dużą dokładnością i starannością.

Chest dostępny jest w 2 wersjach – klasycznej, jak ta testowana oraz w wersji split, z dzielonym panelem przednim. Kosztuje 399zł co niestety jest sporą kwotą jak za konstrukcję nie przenoszącą płyt balistycznych, dodatkowo więc należy doliczyć 100-300zł na kamizelkę niskoprofilową mieszczącą miękkie i/lub twarde wkłady. Z drugiej strony wykonana jest w nowoczesnej technologii, do której dostęp jest ograniczony i w nietypowym trudnodostępnym kamuflażu, a to oznacza większe koszty produkcji. Poza tym znajdźcie równie lekką kamizelkę…
Dla porównania Flyye RRV kosztuje w okolicach 350zł, ale przenosi płytę i jest cięższa.
Stronghold oferuje swój sprzęt w kamuflażu PenCott Greenzone, MultiCam oraz wz. 93 (ten ostatni kosztuje 299zł).

BUDOWA
Chest ma bardzo prostą i w niczym nie skomplikowaną budowę – składa się z 3 części: panela piersiowego, szelek z panelem tylnym oraz paska stabilizującego. Wszystko gdzie się da jest połączone fastexami, które wolałbym jednak w kolorze zielonym (zależy to od partii produkcyjnej, raz jest “TAN” a raz “OD”). Daje to możliwość wymiany jednego z elementów jeśli ulegnie uszkodzeniu, bez konieczności kupowania od razu całości oraz daje szanse na przyszłość względem modułowości konstrukcji, jak np. szelko z comfortpadami, czy większym panelem lub inny pas stabilizujący.

IMG_2617

Od lewej: panel tylny, przedni i pas stabilizujący chest.

Wygląda prosto i banalnie, mieści się w kieszeni pierwszych lepszych bojówek. Jeśli ktoś chce się bawić w supermana to w każdej chwili po zauważeniu złoczyńcy może wskoczyć do budki telefonicznej, wyjąć chesta z kieszeni i wyskoczyć już w pełnym ekwipunku 😛

Jak się na to zakłada kieszenie i ładownice? Normalnie, choć według mnie trzeba się przyzwyczaić, bo laminat jest cienki i giętki, czasem dla wygody trzeba odwrócić chest na drugą stronę, ale ogólnie bez cudów. Nic się nie ślizga i nic nie wypada, choć obciążone ładownice nie są aż tak stabilne jak na klasycznych konstrukcjach, ale o tym za chwilę.

Dsc_3654

Laminat to od zewnątrz cordura 500d PenCott Greenzone, a od wewnątrz nylon 600d Ranger Green.

IMG_2439

Przykładowy zestaw kieszeni do testowania obciążenia. Niestety adaptery IMI do montażu molle kompletnie nie nadają się na cienkie i mniej stabilne wycinanki z laminatu.Kabura z pistoletem luzuje się i potrafi spaść.

Dsc_3857

Set na lekko – ładownica cargo SPECOPS plus 4×1 od MIWO, pozostałe graty na panelu udowym.

Panel przedni ma 14 komórek szerokości co pozwala montaż w zasadzie wszelkich podstawowych gratów. Wejdzie więc np. ładownica magazynkowa 4×1/4×2 i jeszcze zostanie 6 oczek na cargo i/lub apteczkę. Nad palsami an środku umieszczono rzep na nametaga, którego w niektórych wypadkach i tak nie widać (magazynki AK, czy też po prostu ładownice do KMu). Ot, taki bajer. Nie jest to klasyczna konstrukcja do “opitolenia się ładownicami dookoła siebie”, ale właśnie takie mają być chest rigi – lekkie i poręczne.

Szelki są w teorii dopasowane do użytkowania zarówno z kamizelką niskoprofilową, jak i do samodzielnej pracy. Nie posiadają żadnych comfortpadów, obie posiadają jednak po zewnętrznych stronach po 3 przelotki z elastycznej taśmy służące do mocowania rurki camelbaka.

Dsc_3859

Elastyczne taśmy na naramiennikach przeznaczone są do stabilizacji rurki camelbeka, mogłyby być jednak nieco szersze.

Szelki przechodzą w panel tylni, na który w zasadzie można podczepić niewielki plecak w rodzaju MAP/MBSS lub camelbaka. W zasadzie, bo nieco kłopotliwe jest ustabilizowanie podczepionego sprzętu na dole chesta – jest tam tylko i wyłącznie pas stabilizujący. Sam panel jest krótki, więc długi pojemnik będzie nam dyndał. Jeśli jest wystarczająco długi to dolne taśmy można zapleść na pasku, lub wepchnąć camela za sam pas. Ewentualnie kombinować z klipsami malice, paracordem, czy czort wie, czym jeszcze. Moim zdaniem na środku pasa przydałby się jakiś micro panel montażowy.

DSC_3851

Camelbak za paskiem to pewne rozwiązanie, jednak prędzej, czy później się wysunie. Paracord…

Oczywiście najwygodniej będzie chyba po prostu zaopatrzyć się w mini system, jak np. Source Kangoroo. Panel nada się również na wszelkiego rodzaju kieszenie cargo.

Dsc_3867

A tak to właśnie wygląda na człowieku bez żadnych dupereli.

UŻYTKOWANIE
Chest rigg Strongholda jest ultralekki, ultra mały (objętościowo) i możliwie najbardziej niskoprofilowy, bo ma grubość może ze 2mm. Nie krępuje ruchów i jest całkiem wygodny, choć nie jest zaopatrzony w comfortpady na szelkach. O ile w przypadku lekkich zestawów (np. 4-6 magazynków, cargo z amunicją i prowiantem, mini-camelbak) nie ma problemów z obciążeniem ramion nawet po paru godzinach to już cięższe zestawy (choćby dla kaemisty, czy z plecakiem podpiętym pod tylny panel) potrafią dać o sobie znać. Szelki bardzo dobrze rozkładają ciężar wyposażenia, jednak cudów nie ma i do samodzielnego użytkowania przydałyby się jakieś mini-comfortpady przypinane na rzep, jak np. w paru konstrukcjach SPECOPSa. Co prawda zwiększyłoby to profil chesta, ale nie mówię tu przecież od razu o 10mm pianki… Natomiast na kilkugodzinne wypady na strzelnice – sprzęt jak znalazł.

W przypadku użytkowania z kamizelkami niskoprofilowymi jest to sprzęt idealny. Owszem, jeśli kamizelka ma elastyczny pas to chest go unieruchamia, jednak nadal taki zestaw jest wygodny. W przypadku PACi sprzęt Strongholda właściwie w ogóle nie zwiększa jej profilu, w dodatku całość trzyma się bardzo stabilnie, nic się znacząco nie przesuwa podczas biegu, czy zmian pozycji.

DSC_3852

Współgranie z kamizelką niskoprofilową? Tu chest rig Strongholda czuje się jak ryba w wodzie.

W mojej opinii T. I. Zero Pals to sprzęt przede wszystkim do współdziałania z niskoprofilówkami lub do “biegania na lekko”, jak np. w przypadku kamizelki JPC – ładujemy tu tylko najpotrzebniejsze minimum. Resztę standardowo można wrzucić w końcu na pas, a jeśli używamy również i szelek – być może w takich sytuacjach brak comfortpadów na chescie w niczym nie będzie przeszkadzał, bo jego szelki i tak wejdą na zestaw 1-linii.

IMG_2462

Jedna z zalet płaskich szelek to bezproblemowe użytkowanie chest riga z wszelkimi plecakami.

Kwestia oddychalności w upalne dni – w końcu to mix cordury i nylonu, więc nie ma co się spodziewać fajerwerków. Należy jednak spojrzeć, że to wycinanka i tak naprawdę powierzchnia kontaktu z ciałem jest niewielka, więc chest jest dość przewiewny, tym bardziej, że jest też niewielki. Jasne, nie ma się spodziewać sensacji jak w przypadku siatki dystansowej, ale nie jest źle. Jakoś w tak popularnym RRV mamy przy ciele cordurę/nylon i też ludzie w tym chodzą, żyją i śmieją się z “kamizelkowiczów”. Ogólnie więc kamizelka się sprawdza, choć przy większych upałach i całym dniu łażenia przydałyby się jakieś comfortpady z siatką na naramiennikach. Skóra pod laminatem nie gotuje się, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ulżyć użytkownikowi.

Stabilność. Niestety, jest to cienki materiał, w zasadzie takiej samej grubości na wszystkich powierzchniach (taśmy są podwójne). Nawet dobrze dociągnięty chest rigg nie ma aż tak dużej stabilności jak w klasycznych konstrukcjach, choć bez obaw – nic tu tak naprawdę nie dynda, żeby przeszkadzało (a w kieszenie na przednim panelu poupychałem łącznie 10kg). Kieszenie potrafią nieco odstawać, choć ten problem najbardziej objawia się w przypadku konstrukcji sztywnych – u mnie padło na kaburę IMI na polimerowym adapterze. Laminat nie przesuwa się nadto na kamizelce, czy na mundurze, ale jednak pracuje, co przy cienkim i giętkim materiale powodowało, że adapter się odczepiał i tym samym przy skokach, czy zmianach pozycji mogłem zgubić kaburę. Ewentualnie mogłaby mi wypaść na nogę, więc ją po prostu odczepiłem… Także tylko kabury na taśmy molle.

IMG_2446

Laminat jest zbyt giętki, by solidnie trzymać kaburę na sztywnym adapterze molle. Podczas zmiany pozycji materiał potrafi się zgiąć, a adapter wypiąć.

IMG_2463

Obciążone kieszenie powodują, że chest odstaje, ale spoko – nic się nie urwie. Materiał jest wytrzymały, choć z racji tego, ze był pożyczony – nie mogłem się na tym zawiesić na gałęzi, itp. żeby to udowodnić.

Założyć się to da dość prosto, nie mniej jednak przy dociąganiu pasków naramienników przydaje się czasem i pomoc drugiej osoby. Ogólnie regulacja jest niezła, taśmy nie schodzą na szyję (zasługa tylnego panelu i ułożenia szelek w H) natomiast nie raz brakowało elastycznych gumek na taśmach, żeby zebrać ich luźny nadmiar, który wesoło sobie dyndał. Jeszcze szybciej niż się zakłada, można zrzucić z siebie wycinankę – wystarczy odpiąć parę klamer i po sprawie. Dzięki brakowi zapięć na rzepy nie hałasuje się przy tym w ogóle. Poza tym w samym chest rigu nie ma nic co by mogło hałasować, a laminat nie szeleści.

Co do uwag – większych nie ma poza wspomnianym brakiem lepszych naramienników do samodzielnego użytkowania bez kamizelki oraz braku gum do ściągania nadmiaru taśm. Co można według mnie poprawić? W zasadzie można by spokojnie powiększyć powierzchnię panelu przedniego, bo miejsca jest nadal sporo. Z drugiej strony konstrukcja Strongholda ma być lekka, więc i nie powinna być przepakowana plus ciężej by było wszystko pozapinać, jak i zrzucić.

DSC_3849

Dodatkowe 2 oczka więcej? Można, choć za cenę bardziej uciążliwego zakładania i zdejmowania chest riga. Ale kto wie, może doczekamy się i panelu w wersji XXL.

PODSUMOWANIE
Na chwilę obecną wycinanki laserowe to dla nas wciąż nowinki i wymagają dokładnego przetestowania, nie mniej jednak nie można odmówić, że dają ogromne możliwości. Łatwo wykonać z nich konstrukcje modułowe, a przy tym ultralekkie i wytrzymałe, choć z drugiej strony nie tak stabilne jak klasyczne oporządzenie z cordury/nylonu i taśm.

Chest rig firmy Stronghold to kawał dobrej roboty, solidnie i dokładnie wykonanej. Nie mniej jednak jest to sprzęt dość specyficzny, przeznaczony raczej do przenoszenia tylko podstawowego oporządzenia, tak jak w przypadku kamizelki JPC. Może to być dobra baza dla snajpera/strzelca wyborowego z racji niewielkich gabarytów i niekrępowania ruchów, a może być i dla szturmowców, którzy uwielbiają sobie pobiegać i zachodzić przeciwnika od tylca, czy od flanki, w czym na pewno pomoże ultralekki sprzęt. Oczywiście do pełni szczęścia należałoby dokupić i ultralekkie ładownice Stronghold, SPECOPS lub Templars Gear, które jednak swoje kosztują (kilka razy więcej od klasycznych), ale w ogólnym rozliczeniu dostajemy pojemny zestaw o niewielkiej wadze. Z mojej perspektywy testów jest to oporządzenie na szybkie wypady (np. strzelnica), jednodniowe strzelanki lub w przypadku noszenia na kamizelce niskoprofilowej… no tu już ograniczenia znikają i chest pokazuje, że jest wręcz stworzony do takiej współpracy.
Kończąc – chest rig Stronghold Group “T. I. Zero Pals” jest ultralekki, niskoprofilowy i porządnie wykonany. Teraz tylko czekać na kolejne konstrukcje od łódzkiego Strongholda, może jakiś plate carrier?

PODZIĘKOWANIA
Chest rig oraz panel (ten będzie w kolejnym artykule) do testów podrzucił częstochowski sklep AFATTE Airsoft. Podczas testów użyto również ładownic SPECOPS od sklepu Sprzętmilitarny.pl, a część zdjęć wykonano na warszawskiej Strzelnicy Interaktywnej.
Fotki pstrykał i obrabiał Rocker 🙂

DSC_3861

PEW PEW Professional 🙂

GALERIA

Share.

About Author

Leave A Reply