Modułowych chest rigów na naszym rynku jest pełno. Robi je MIWO Praszka i Lubliniec, robi Red River, WTTG, Stronghold, Templars Gear i wielu innych krawców oraz oczywiście pełno tego typu towaru z Chin, czy to od Flyye, TMC, czy innych (bo i np. Blackhawk!). Najpopularniejsze jest chyba RRV oraz oczywiście jej modyfikacje. Mimo oczywistych zalet, jak modułowość (molle), lekkość i przewiewność, chesty mają dość poważny minus – nie każdemu wygodnie się układają. Jest to odczuwalne nie tylko jeśli przedni panel ma balistykę, ale kiedy jest tam napitolone pełno ładownic z magazynkami – pomimo przeważnie dużego zakresu regulacji i tak nie zawsze uda nam się to odpowiednio ułożyć i niekoniecznie stabilnie.
Czy w takim wypadku mamy wybrać kamizelkę, która ma dużo wyższą wagę, ogranicza odprowadzanie wilgoci z ciała i jest droższa? Nie. Jak już nie możemy znaleźć tego wymarzonego chest riga – zwracamy się do Spearpointa, który ma w swojej ofercie SCR 2.0, który jest dopasowany do konkretnego użytkownika. Na podstawie m.in. obwodu klatki, szerokości barków, wysokości mostka, jest projektowany chest, który nie może nie pasować 😉

Dsc_5032

Osobiście jestem do chest rigów dość sceptycznie nastawiony, właśnie z wyżej wymienionego powodu “niedopasowania” oraz z racji używanej repliki (M249 SAW), co wiąże się z przenoszeniem dużej ilości kulek w dużych ładownicach (cargo i 200rd 5.56mm). Od zawsze wolałem kamizelki, pomimo ich wad… aż założyłem SCRa, który był uszyty pod osobę o dość zbliżonych rozmiarach. Muszę przyznać, że byłem bardzo, ale to bardzo mile zaskoczony.

WYKONANIE/KONSTRUKCJA

Jak już nas Spearpoint przyzwyczaił – wszystko wykonane jest na najwyższym poziomie. Szwy takie jak należy, nie ma niczego krzywego, krótko mówiąc – klasa! Brak najczęstszej wady, czyli nierównych komórek o rożnej szerokości.
Rzecz jasna nic jednak idealne nie jest i faktycznie przyczepić się można do użytej siatki dystansowej, która nieco szeleści. W zasadzie zwraca się na to tylko uwagę podczas zakładania/zdejmowania sprzętu oraz podczas zapinania oporządzenia, natomiast w czasie użytkowania tego specjalnie nie słychać. Można więc prawie nie zwracać na to uwagi. To już taka uwaga “kosmetyczna”.

Na pierwszy rzut oka, SCR wygląda bardzo klasycznie. Elementem głównym jest panel piersiowy, do którego podczepione są na klamrach szelki wraz z tylnym panelem, a z lewej strony panelu odchodzi pas stabilizujący, na elastycznej gumie. Konstrukcja jest klasyczna, bez kosmosu, wycinanek – klasyk. Ale diabeł tkwi w szczegółach oraz personalizacji pod użytkownika.

Dsc_5160

SCR 2.0 z ładownicami, również Spearpointa (od lewej): 2 ładownice na granaty, 3 podwójne ładownice cqb na magazynki M4/AK, ładownica pistoletowa, kieszeń cargo. Do lewej szelki podczepiono zawieszenie 1-pkt, które co ciekawe utrzymywało i M249.

Panel główny jest pokryty taśmami molle w ilości 3 rzędy po 16 komórek, jest więc bardziej niż tylko pojemny. Na dobrą sprawę, do powyższego zestawu, spokojnie można by było dorzucić jeszcze jedną podwójną ładownicę. Czyli razem 8 magazynków do repliki głównej, 2 do bocznej, cargo lub apteczka i 2 granaty.

Idąc od dołu panelu – mamy pas z zapięciem, o sporej regulacji, ale co najważniejsze – pas wszyto tak, by w połączeniu z shock cordem tworzył elastyczne zapięcie i “pracował” podczas oddychania. I tym sposobem chest, który już sam z siebie daje większą swobodę niż plejt, daje jej jeszcze więcej. Niby drobiazg, a jednak istotny.

_DSC9240

Rozwiązanie elastycznego pasa jest proste aż do bólu – choć oczywiście nie każdy na nie wpada. Jest też naprawdę kapitalnym pomysłem, a co więcej – w razie uszkodzenia gumy nadal wszystko działa, wystarczy jedynie ściągnąć pas. A później przepleść nową linkę.

Powyżej wszyto pod kątem klamry łączące się z panelem tylnym. We wszystkich przypadkach użyto klamer 40mm.

Dsc_5026

Przy cargo widoczny elastyczny element pasa. Jakby się ktoś zastanawiał – taśmy pod spodem to płaskie szelki 1-linii.

Między 5, a 6 komórką, licząc od strony zewnętrznej wszyto taśmy do klamer naramienników, odpinanych (i regulowanych na dole). Jakie to ma znaczenie? A takie, że rozstaw szelek jest zależna od rozmiaru osoby, pod którą jest projektowany szpej. W “złym” przypadku naramienniki opierają się na mięśniach kapturowych (tych przy szyi), co prowadzi do szybszego zmęczenia i bólu ramion i okolic po kilku/nastu godzinach chodzenia ze sporym obciążeniem. W sprzęcie dobranym pod rozmiar, szelki opierają się “na kościach”, czyli poniżej wspomnianych kapturów, dzięki czemu nie tylko mniej odczuwamy przenoszony ciężar, ale możemy sprawni iść w poniedziałek w pracy. Zjawisko jest odczuwalne przede wszystkim w przypadku kamizelek, które są produkowane albo w rozmiarach “uniwersalnych’, albo w S/M/L/XL – co nie musi od razu wiązać się z tym, że będzie nam dany rozmiar pasował.
Szczerze mówiąc nie zwracałem na ten fakt uwagi, póki nie oświecili mnie w tej kwestii ludzie ze Spearpointa. Do tej pory używałem kamizelek, czy chestów i w zależności od dopakowania ładownic/balistyki bolały mnie kaptury bardziej lub mniej. Ale człowiek głupi to nie pomyślał nawet dlaczego i nie zwracał na to uwagi.

_igp2553

Więcej Spearpointa: chest SCR 2.0 w konfiguracji pod KM wraz z plecakiem Vector 3.0 (widoczne szelki i zapięcie piersiowe) oraz nerka SIM mod. GI (u Axela po prawo drugi costom i osłona pałąka Sordinów). Widoczna różnica w szerokości szelek/naramienników, o której tak się produkowałem.

Wracając do budowy szelek – przez całą ich długość przechodzi taśma 40mm (podszyta od spodu miękkim rzepem, do którego wpina się akcesoria – mocowania rurek i kabli) oraz węższa 25mm podzielona na komórki. W najniższej komórce umieszczono po D-ringu, do którego można podpiąć (przepleść) dedykowane zawieszenie 1-pkt.

_DSC9247

Zdjęcie obrazuje jak standardowa szelka staje się organizerem dla rurek i kabli. Przy okazji wyjmowane organizery nie przeszkadzają kiedy ich nie potrzebujemy. Dodatkowo przewidziana przez producenta możliwość łączenia kamizelki SCR 2 z systemem SPS (Spearpoint Pack System), klamry typu ITW QASM można mocować we własnym zakresie.

U góry szelki połączone są ze stabilizującym panelem tylnym, posiadającym uchwyt ewakuacyjny, co jest nieczęstym zjawiskiem w przypadku tego typu konstrukcji. Dzięki panelowi mamy więc konstrukcję szelek typu H, a taśmy z niego wychodzące (regulowane) podpina się do górnych klamer frontu chest riga. Dodatkowo na końcach zostały wszyte 2 kawałki rzepa, który pomaga uporządkować końcówki taśm.
Na wspomnianym tylnym panelu brak taśm molle, gdyż jest on niewielki i ma za zadanie przede wszystkim stabilizować całą konstrukcję.

Dsc_5167

Panel tylny wraz z uchwytem ewakuacyjnym i rzepem – można do niego przyczepić identyfikator swój-obcy, bardzo przydatny zwłaszcza w działaniach nocnych (np. fluorescencyjną naszywkę Combat ID).

Od strony wewnętrznej, wszystkie powierzchnie (front, szelki, plecy) pokryto cienką siatką dystansową.

Dsc_5168

Powierzchnie wewnętrzne pokryto cienką siatką dystansową. W połączeniu z wierzchnią warstwą – cordurą 500d, chest ma miękką i łatwo dopasowującą się do ciała konstrukcję. Może nawet odrobinę za giętką i na panelu piersiowym przydałaby się nieco sztywniejsza/grubsza siatka, która zwiększyłaby stabilność systemu.

Wracając do zawieszenia 1-pkt – jest ono bardzo wytrzymałe, gdyż wykonano je z taśmy rurowej. Jest ogólnie bardzo sprytnie wykonane, łatwe w regulacji, z zapięciem QR (klamra) i utrzymuje nawet M249, choć z racji długości i wielkości tej broni, nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie. Nadaje się na kamizelki, jak również i plecaki – byle by było gdzie przewiązać taśmę.

Dsc_5166

Niby to jest skomplikowane, a jednak bardzo proste w regulacji – od odpowiedni ciągniemy za jedną ze stron 😉 Do drugiej połówki klipsa podpinamy replikę.

Nie mniej jednak, gdyby ktoś wciąż był ciekaw tej konstrukcji to polecam poniższy filmik (tu na wcześniejszej wersji SCR 1.0):

Powyższa wersja wykonana była bez dodatkowego panelu górnego, takiego jak w pokazanej w filmie wersji 1.0. Oczywiście jak to u Spearpointa – jeśli chcecie go i w wersji 2.0 to nic nie stoi na przeszkodzie. Konstrukcja SCR jest opracowana tak, by była kompatybilna z szelkami plecaków Vector 2 i 3, jak również samego camelbaka (widoczny na filmiku).

30663_404223536876_6111625_n

Dopakowany SCR 1.0 (źródło: Spearpoint)

Jak to wychodzi cenowo? Tanio – testowany SCR 2.0 (1.0 nie będzie już kontynuowany) wykonany z cordury 500d Ranger Green kosztuje 320zł, czyli tyle co nowy RRV od Flyye. Wersja z możliwością przenoszenia płyty to 380zł. Według mnie to mało jak za spersonalizowaną konstrukcję.

UŻYTKOWANIE (OPINIA OSOBISTA)

Chest jest według mnie stworzony pod broń typu karabinek/pistolet maszynowy, ale nie cięższej jak chociażby karabinek maszynowy. Tak, wiem – kaemiści i tak ich używają, ale takie mam zdanie. Dużo łatwiej położyć się na ładownicy z 1-2 magazynkami M4/AK/G36 niż 1-2 pudełkowymi 200rd. SCR był testowane pod kątem użytkowania z M4 oraz z M249.

Dsc_5023

Przewiewny zestaw na lato, czyli combat shirt i SCR 2.0. Poza apteczką (MIWO Lulbinieca) i zrzutówką (SPECOPS) pozostałe ładownice i kieszenie to Spearpoint.

SCR sprawdził się świetnie w obu konfiguracjach. Największym atutem konstrukcji jest przede wszystkim świetny rozkład masy nawet z dużym obciążeniem oraz nieprzeciążanie barków (i nieuciskanie kapturów), co pozwala na bardziej długotrwałe działanie w terenie i mniejsze bóle/zmęczenie po weekendowych zabawach. Szerokość szelek dobrana jest względem konkretnego użytkownika i obciążenie szelek kierowane jest “na kości” zamiast na mięśnie, które bolą przy długotrwałym obciążeniu – a sprzętu mało kiedy ma się zapakowane “na lekko”. Dobry rozkład masy to podstawa. SCR charakteryzuje się również bardzo dobrą stabilnością, dzięki czemu nawet duże dopakowanie nie powoduje, że konstrukcja “leci” do przodu.

_igp2248

Wypchanie chesta kilkoma kilogramami kulek nie zmniejsza jego komfortu użytkowania.

Oczywiście chest jest przewiewny sam z siebie i jest to świetny wybór zwłaszcza na wiosna-lato, choć nie tylko. Wewnętrzne powierzchnie obszyto siatką dystansową, która dodatkowo zwiększa komfort użytkowania SCRa, tak dobrze, że właściwie go nie czuć. Tak, jak wielki fan wszelkiej maści kamizelek zacząłem uwielbiać chest riga… Może robię się już stary i bieganie z płytami zaczyna mnie męczyć? 😉
Właśnie, SCR 2.0 w teorii nie przenosi płyty, tym bardziej w wersji bez panelu górnego. Oczywiście “Indywidualne Rozwiązania Projektowe” i pieniążki mogą sprawić, że płytę jednak będzie przenosić – lub też zaopatrzymy się w kamizelkę niskoprofilową, jak choćby PACA. Do wyboru, do koloru.

SCR współpracuje (tak zresztą jak i inne kamizelki Spearpoint) z plecakami systemu Vector – dotychczas sprzęt testowaliśmy z plecakami V2.0 i 3.0 i szelki plecaków świetnie układały się z naramiennikami chesta, przy czym ich klamry piersiowe dodatkowo zwiększały stabilność SCR. Oczywiście zamawiając Vectory można wybrać rodzaj szelek – od cienkich, na kamizelkę (testowany V2.0) po grubsze, do codziennego użytkowania plecaka (V3.0). Zamówić można i dedykowany pokrowiec na camelbaka, oczywiście dopasowany do posiadanego wkładu hydro.
Spearpoint opracował również system szybkiego wypięcia plecaków do montażu na oporządzeniu, a jak to działa można zobaczyć na SCR 1.0

Jak więc widać rozwiązania Spearpointa są naprawdę kompleksowe i nie ograniczają się tylko do jednego sprzętu, ale zawsze stawia się na dalszy rozwój (cały system) i modułowość.

_igp2557

Szelki SCRa są płaskie, ale bardzo komfortowe. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zamawiający zwiększył grubość padów, choć z drugiej strony może to zmniejszyć wygodę użytkowania chesta z plecakiem.

_igp2444

Tu już z Vectorem 3.0. Tak, plecak jest spory, bo ma 30-40 litrów, ale współgra z SCRem znakomicie.

Dsc_5037

A tu z Vectorem 2.0 (20-30l).

Ogólnie rzez biorąc SCR ma niski profil nawet dość solidnie obładowany, a wraz z dużą regulacją nadaje się na rożne sety. Nadaje się i na budynki i w las, a z racji komfortu i “miękkości” (ale i stabilności) nadaje się do długotrwałego operowania w terenie. Jest to bardzo lekkie oporządzenie, co jest zasługą nieskomplikowanej konstrukcji oraz cordury 500d, która coraz częściej zastępuje już 1100d. I dobrze 🙂
Dzięki układowi szelek typu H nie ma też problemu z wyplątaniem się z niego, czy z szybkim założeniem.

Dsc_5046

Pew pew pew low pro!

PODSUMOWANIE

Lekko, przewiewnie, wygodnie nawet z dużym obciążeniem – tak jest w chest rigu Spearpoint SCR 2.0. Cena jak za custom wykonany pod użytkownika również nie jest porażająco duża, choć oczywiście można powiedzieć, że i tak drogo, bo w tej cenie można znaleźć kamizelkę. Pewnie, że można – pytanie, czego nam potrzeba. Dla mnie wystarczy, że SCR kosztuje tyle co Flyye, a jest nieporównywalnie wygodniejszy, choć, już jak ma przenosić płytę to wychodzi drożej. Coś za coś. Jak się chce wygodnie i “bezboleśnie” targać kilka kilogramów sprzętu przez wiele kilometrów i godzin to jest to chest, którym warto się zainteresować.
Chest jest kompatybilny z wieloma produktami SPR, jak plecaki Vector (na upartego i gearslinger Prism – na fotkach w galerii), camelbaki, czy zawieszenie 1-pkt. Do wyboru do koloru!

GALERIA

Fotki: Rocker Tankista

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

4 komentarze

  1. Może ktoś mi dać namiary na producenta tego chest rigga? Szczerze mówiąc zainteresował mnie, można wiedzieć jak to cenowo wygląda? 😉

  2. Czym oprócz panelu piersiowego rożni się wersja 1.0 od 2.0 .
    I czy jak dobrze zrozumiałem 1.0 nie będzie już w ofercie.

    Pozdrawiam 🙂

    • Różnią się konstrukcją szelek, natomiast panelem nie – w SCR 2.0 również można go zamówić. Plus dołożyć kieszeń do przenoszenia balistyki. I tak, SCR 2.0 nie będzie kontynuowany.

Leave A Reply