Jest piekielnie gorąco… W tym roku panuje skwar i susza, a każde sięgnięcie po butelkę, czy manierkę angażuje często nie tylko obie ręce, ale powoduje hałas oraz odwraca naszą uwagę od obserwacji otoczenia. Na całe szczęście z pomocą przychodzą w tym momencie systemy hydracyjne, przede wszystkim CamelBak oraz Source, choć sporo osób używa także chińskich podróbek lub sprzętu tego typu z np. Decathlonu. Najważniejsze żeby działało. Osobiście jestem zwolennikiem Camelów (chociaż Source mają kapitalny system uzupełniania wody z butelek) i jednemu z nim będzie poświęcony niniejszy artykuł – pokrowcowi/plecakowi Ambush wraz z wkładem Antidote Mil Spec 3L w wersji krótkiej.

_igp5988

CamelBak Ambush – kolor Foliage Green. Jak widać nie jest ani trochę liściasty, tylko po prostu szary. Rurka pochodzi z innego zakupu, stąd kolor izolacji to CB, a nie FG.

Powyższa wersja Ambusha będzie już wkrótce niedostępna, gdyż zaprzestano jej produkcji – pozostały w zasadzie tylko zapasy magazynowe. Zastąpiła ją nieco zmodyfikowana… wycinanka, z lekkiej Cordury Rip-Stop.

KONSTRUKCJA I WYKONANIE

Ambush to pokrowiec z szelkami i klamrą piersiową oraz wkładem Antidote, o pojemności 3 litrów.
Zacznijmy od pokrowca, a właściwie małego plecaka, wykonanego z Cordury 500D. Z założenia poszukiwałem czegoś zbliżonego do MAPa. Ambush składa się z komory głównej, klapy z wewnętrzną kieszenią oraz kolejnej, zewnętrznej, z naszytymi taśmami molle (3 rzędy, po 4 oczka, przy czym boczne krańcowe nieco obcięte) w dolnej części konstrukcji. W jej górnej części wszyto uchwyt ewakuacyjny.

Img_1195
Można go używać jak klasyczny plecak – dzięki szelkom z klamrą piersiową (odpinaną), lub też przyczepić do kamizelki – chowamy wtedy zawieszenie do przegrody wewnętrznej, umiejscowionej na “plecach”.

Img_1199

Proste i wygodne szelki. Konstrukcja sprawdza się na plate carrierach i z chest rigami, a taśma na piersi bardzo dobrze stabilizuje całość.

Img_1196

Z racji elastycznej taśmy, zapięcie piersiowe “pracuje” podczas oddychania.

Montaż to 2 D-ringi w górnej części pokrowca oraz po 3 taśmy-pętelki na każdej ze stron.

Img_1019

Plecak można montować za pomocą paracordu, trytytek, klamerek, itp. Na boku, na środku wysokości widać dodatkowe wyjście, którym możemy puścić rurkę z środka (są po obu stronach).

Img_1192

Wyjście na rurkę z boku (po obu stronach).

Img_1193

Wyjście standardowe górą (po obu stronach).

Izolowana komora główna przeznaczona jest do przenoszenia wkładu – pianka zabezpiecz ją ze wszystkich stron. Jedynie w górnej części jest wycięty otwór na wlew wkładu, jest tam również tasiemka do jego wieszania i stabilizacji.

Img_1185

Img_1186

Z prawej strony jest suwak, przydatny zwłaszcza do dorzucania do komory z pęcherzem dodatkowych rzeczy. Rurkę standardowo możemy puścić jednym z dwóch wyjść u góry komory, lub z któregoś z boków plecaka (są w połowie wysokości, blisko pleców).

Img_1183

Klapa zasuwana jest nad wlewem za pomocą dwóch suwaków i mieści wewnętrzną kieszeń (na suwak), miejsce na naszywkę/znacznik (miękki rzep na zewnątrz) oraz w dolnej części klamrę dopinaną do kieszeni molle.

_igp5993

Kieszeń w klapie górnej – suwak z prawej strony.

Img_1182

Ta z kolei zamykana jest na zamek dwukierunkowy i ma wewnątrz dwudzielną kieszeń siatkową oraz niewielki karabińczyk na tasiemce.

Wybrałem kolor Foliage Green i niestety trochę pożałowałem, w istocie jest to po prostu szary. Liczyłem chociaż na lekki odcień zieleni, ale niestety. Warto więc wybrać wersję coyote brown, która będzie bardziej odpowiedniejsza i wcale nie będzie świecić w lesie. Foliage skończył tak, że został pomalowany farbami do sprzętu w sprayu Fosco/Montana.

Img_0248

Pomalowany Ambush + US woodland.

_igp2398

Ambush AB 500 w wersji CB (różni się właściwie tylko wkładem) – jak widać bardzo dobrze wpasowuje się w kolorystykę lasu. Na zdjęciu Axel z warszawskiego teamu CSAR.

_igp2254

I ponownie Ambush AB 500 w CB.

Wkład to 3L Antidote MilSpec – składa się z ustnika z osłoną, izolowanej rurki oraz pęcherza na wodę. Ten ostatni można odłączyć od reszty, przy czym zbiornik pozostanie zamknięty dzięki nowej konstrukcji zaworka i nic się nie wyleje. Poza tym co zostanie w wężyku 😉

_igp2609

Krótka wersja Antidote 3L ma obrys zblizony wielkością do płyty SAPI – tu w rozmiarze Medium.

_igp2611

Ustnik zabezpieczony jest standardowo zatyczką, zamontowaną tak, by się nie zgubić. Z Camela pijemy zagryzając ustnik i zasysając przez rurkę jak napój przez słomkę, przy czym mamy dostępne jeszcze kolejne zabezpieczenie w postaci mechanicznego zaworka on/off.

Img_0734

Od lewej: zaworek on/off, przycisk odpinający ustnik oraz sam ustnik z zatyczką.

Img_1177

Odpięty ustnik.

Img_1179

I standardowa końcówka – zgryź, by pić.

Zarówno wkład, rurka jak i ustnik mają miliony patentów i bajerów. Co powinniśmy wiedzieć? Łatwo się go myje (niestety osad z herbaty zostaje na ściankach), a woda za szybko nie kiśnie, bo materiały wykonano w technologii zabezpieczającej w dużym stopniu przez rozwojem glonów i drobnoustrojów.

Img_1174

I plecak i wkład wykonane są bez zastrzeżeń. CamelBak to porządna marka i jakościowo, czy konstrukcyjnie nie mam żadnych zarzutów do powyższego sprzętu. Ambush kosztuje z wkładem 330zł, co nie jest wygórowaną ceną za taki sprzęt i warto je wydać, by móc się nim cieszyć długo i bez obaw.

UŻYTKOWANIE (OPINIA OSOBISTA)

Z pozoru Ambush jest niewielkim plecaczkiem, właściwie tyle co na wkład 3L i jakieś drobiazgi do 2 zewnętrznych kieszeni. W praktyce można go całkiem nieźle wypchać, użyć przestrzeni pod klapą zapinaną na suwaki jako kolejnego slotu (mieści np. 1kg torebkę kulek)…

Img_1018

Butelka w kieszeni na szelki – w praktyce jeśli mamy sztywne płyty może być ciężko wepchnąć, jeśli mamy piankowe repliki – plecak będzie ciągnął kamizelkę ostro w tył. Można zmieścić również butlę z gazem.

Oczywiście najprostszym sposobem jest doczepienie kolejnej ładownicy (lub kilku) na molle, tudzież odpowiednie zapętlenie shock cordu na bocznych pętelkach, aby troczyć np. kurtkę, czy też karimatę lub śpiwór.

Img_0002 (3)

W przypadku montowania dużych cargo (tu Specopsa) konieczne jest poprawienie stabilizacji dodatkowej kieszeni, najłatwiej za pomocą linki. Nic nam się wtedy nie będzie bujało, odstawało i nie pociągnie nas w tył. Wielkościowo Ambush jest minimalnie większy od płyty SAPI M, stąd bez problemu mieści się na niewielkich plate carrierach – tu na Templars Gear TPC.

Img_1084

Mniej “inwazyjne” jest podłączenie mniejszych ładownic, czy to na radio (i stabilizacja anteny w pętelce zamka suwaka), czy na magazynki.

Nie można zapominać o izolacji zbiornika – jeśli przed wyjściem w teren schłodzimy wodę to pozostanie ona zimna nawet i 5-6h podczas upału i powyżej 30 stopni. Zależnie od temperatury – nawet i cały dzień. Oczywiście podobnie izolacja trzyma i ciepło. Rurka również jest zaizolowana, i w kolorze pokrowca – ja już wcześniej miałem samodzielnego Antidote-a i wolałem sprzedać nowiutki Foliage, a zostawić sobie już używany. Swoją drogą Ambusha oddzielne kupić się właściwie nie da.

Img_0354

Antidote sprawdził się bezawaryjnie m.in. na 2 tygodniowym wypadzie w Tatry.

Czy faktycznie Antidote mieści te 3L? Przy dobrym ustawieniu podczas nalewania i owszem. Szeroki wlew jest przy tym bardzo wygodny i ułatwia całą sprawę, jak również i mycie. Oczywiście najlepiej wlewać do środka wodę, choć ja osobiście wolę zieloną herbatę z cukrem i cytryną w odpowiednich proporcjach. Zapewnia to stały dopływ cukru, nikt nie powie, że czuć plastikiem (choć wg mnie Antidote nie daje jakiegokolwiek posmaku), ale powoduje też osiadanie osadu na ściankach oraz oczywiście łatwiejsze psucie się płynu jeśli trochę postoi (parę dni).

Img_1119

Mimo 3L Ambush wciąż pozostaje konstrukcją o niskim profilu.

Img_1071

Krótka wersja Ambusha jest idealna na wszelkie niewielkie plate carriery.

PODSUMOWANIE

Zestaw idealny? Tak, w dodatku uniwersalny – i na kamizelkę i do samodzielnego użytkowania, czy też do wrzucenia w plecak samego wkładu. System ma niski profil – przede wszystkim nie jest długi i nie wystaje “przeszkadzająco” poza obrys niewielkich plate carrierów. Ambush jest dobrze zabezpieczony i długo izoluję wodę od temperatury zewnętrznej (zimne jest długo zimne, a ciepłe – ciepłe), jest też całkiem pojemny i łatwy do rozbudowy. CamelBaki to prawdziwe zbawienie i jest to naprawdę istotna inwestycja, bo nawet te 5h strzelania w upale powyżej 30 stopni potrafi człowieka ugotować na twardo. Wody nigdy za wiele, a tu mamy do niej szybki dostęp i nie chlupocze podczas biegania.
Trzeba uważać jedynie na wybór odpowiedniego koloru…
HYDRATE OR DIE!

GALERIA

 

Share.

About Author

Just DevilFish being DevilFish... Koneser dobrego szpeju, airsoftowiec, sprzętowy nacjonalista (no dobra, za granicą też robią świetny sprzęt, ale trzeba być patriotą - u nas też robią fantastyczne oporządzenie i trzeba to wspierać).

Leave A Reply